Wczoraj 16 lutego br. kartuscy strażacy otrzymali informację dotyczącą podejrzenia zatruciem tlenkiem węgla. Zgłoszenie przyjęła dyspozytorka pogotowia ratunkowego. W mieszkaniu, w którym doszło do rzekomego zatrucia, znajdowała się matka wraz z dwójką dzieci.
O prawdopodobieństwie zatrucia tlenkiem węgla w mieszkaniu dyspozytorkę pogotowia poinformowała kobieta mieszkająca w lokalu wraz z dwójką dzieci. Na miejsce pojechał zastęp strażaków. Matkę odwieziono do szpitala już wcześniej, zaś jej dzieci później. Wstępnie nie stwierdzono jednak u nich oznak zatrucia.
Stężenie tlenku węgla w mieszkaniu, jak się okazało, nie było duże. Prawdopodobieństwo - jak stwierdził komendant KPPSP w Kartuzach Edmund Kwidziński - jednak istniało, gdyż czad mógł ulatniać się z grzewczego pieca kaflowego.
Andrzej Baranowski
