27 stycznia, czyli dokładnie w 67 rocznicę ewakuacji obozu koncentracyjnego Stutthof, w Niestępowie odbyła się niezwykła uroczystość nadania imienia tamtejszej szkole podstawowej. Jako, że wybór padł właśnie na więźniów Stutthof, w Niestępowie nie mogło zabraknąć świadków tych wydarzeń.
Uroczystości rozpoczęły się okolicznościową mszą św. w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Niestępowie, podczas której ksiądz Wiesław Drążek wygłosił wzruszające przemówienie, przybliżając tragiczne dane statystyczne, gdzie ogromną liczbę ofiar stanowiły kobiety i dzieci.
- Czy ktoś z nas może sobie dziś wyobrazić czasy, w których miejscem dla dziecka nie jest szkoła, dom rodzinny, plac zabaw, ale więzienie? Obóz koncentracyjny? - mówił ksiądz. - Niech mury tej szkoły będą kamieniem pamięci o ludziach, którym przypadło żyć w tamtych czasach. A pamięć niech będzie przestrogą, by ta historia nigdy się nie powtórzyła.
Uczestnicy uroczystości przemaszerowali po mszy pod pomnik ku czci ofiar KL Stutthof. Ksiądz kanonik Alojzy Weltrowski poświęcił obelisk, a zebrani złożyli pod nim kwiaty. Już w szkole, po oficjalnym przywitaniu gości przez dyrektora Stefana Kryścińskiego, przewodniczący Rady Miejskiej w Żukowie przekazał dyrektorowi szkoły uchwałę o nadaniu patrona SP w Niestępowie. Następnie odbyła się uroczysta celebracja sztandaru szkoły i przybicie gwoździ do drzewca sztandaru.
- Wbijając gwóźdź w drzewiec sztandaru tej szkoły pomyślałem przez chwilę o moim ojcu, który również szedł w jednej z kolumn marszu śmierci, niedaleko stąd, przez Przodkowo. Szczęśliwie uciekł i dzięki temu przeżył - opowiadał burmistrz gminy Żukowo, Jerzy Żurawicz.
Zaproszenie na uroczystość do Niestępowa otrzymali też inni byli więźniowie oraz świadkowie Marszu Śmierci, opowiadając o swoich przeżyciach związanych z obozem koncentracyjnym Stutthof.
Sylwia Kubryńska
Oprac. Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze