We wtorek w godzinach rannych zapalił się jeden z boksów handlowych, znajdujących się na tzw. kartuskim Manhattanie. Wypaleniu uległo wnętrze obiektu, ale strażacy zdołali opanować ogień zanim rozprzestrzenił się on na sąsiednie boksy.
Zgłoszenie o dymie wydobywającym się z boksu trafiło do kartuskich strażaków około godz. 8.30. Wkrótce potem na miejscu było już kilka zastępów z kartuskiej jednostki. Lokalizacja pożaru nie była trudna, jako że z wnętrza zamkniętego boksu wydobywał się już dym.
Na szczęście szybka akcja gaśnicza pozwoliła ocalić nie tylko konstrukcję obiektu, ale i sąsiednie, także drewniane budki. Pomieszczenie zostało jednak silnie zadymione, a jego wnętrze nadpalone.
Budynek najprawdopodobniej nie służył jednak na prowadzenie handlu bezpośredniego, a jedynie pełnił funkcję czegoś w rodzaju magazynku.
Jak doszło do zaprószenia jeszcze nie wiadomo. Strażacy próbują to ustalić wspólnie z policją. Niewykluczone, że mogło to być zwarcie instalacji elektrycznej lub też źródłem ognia był znaleziony wewnątrz gazowy piecyk.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze