Reklama

Kartuzy. Jest w lecznicy, potrzebne mu schronisko

Zziębnięty, głodny i bez opieki. Psa w taki stanie znalazła mieszkanka Kartuz w poniedziałkowy wieczór na osiedlu Wybickiego. Nakarmiła go i zaprowadziła do lecznicy. Udzielono mu fachowej pomocy, ale czworonóg nie może tam zostać na stałe, bo to przecież nie jest schronisko. Jaki czeka go los?

Martyna Puchalska błąkającego się przez cały dzień czworonoga, zauważyła przy bloku nr 23 na kartuskim osiedlu Wybickiego. Widząc, że jest w opłakanym stanie, nakarmiła, a potem zabrała do Przychodni Weterynaryjnej przy ul. Słonecznej.

- Lekarze w lecznicy okazali się dla psa bardzo gościnni, ale zdaję sobie sprawę, że nie może tam zostać na stałe - stwierdziła. - Sądziłam, że pomocy udzieli mu Straż Miejska. Okazało się jednak, że to niemożliwe, gdyż gmina nie ma w tej chwili umowy z żadnym schroniskiem. Postanowiłam więc zadzwonić do waszej redakcji.

Wersję kartuskiej Straży Miejskiej potwierdził Zbigniew Sulkowski, który przyjmował psa w Przychodni Weterynaryjnej. On również próbował zainteresować strażników miejskich bezdomnym czworonogiem.

- Na razie jamnikowaty pies jest u nas w klatce - poinformował lekarz weterynarii. - Dostaje jeść, pić i… czeka na zmiłowanie.

Obowiązująca od 1 stycznia br. znowelizowana Ustawa o ochronie zwierząt mówi o tym, że zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin. Ponadto stanowi, że gminy będą co rok opracowywały program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, obejmujący m.in. zapewnienie im miejsca w schronisku, sezonowe dokarmianie i poszukiwanie dla nich właścicieli.

- Nie kwestionuję tego, że problem bezdomnych psów istnieje - stwierdziła Mirosława Lehman, burmistrz Kartuz. - Wiele schronisk zlikwidowano, bo były nieprofesjonalne, a te które zostały, są przepełnione, dlatego trudno podpisać stosowną umowę. Mamy za sobą już dwa podejścia. Na nasze pierwsze zapytanie ofertowe nie było żadnego zainteresowania, na drugie otrzymaliśmy jedną propozycję, ale była za droga. W tej chwili jesteśmy w trakcie trzeciego podejścia i czekamy na odpowiedzi. Nie uchylamy się od rozwiązania tego problemu. - Szukamy jednak takiego partnera, który zaoferuje nam warunki, na które możemy sobie finansowo pozwolić - dodała szefowa kartuskiego magistratu.

A co z czworonogiem, który przebywa w lecznicy? Burmistrz Mirosława Lehman będzie starała się bezdomnym psem zainteresować Fundację "Pies szuka domu" w Sulminie. Być może właśnie tam znajdzie on schronienie.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2012-02-08 11:00:38

    podobno są wolne miejsca w budynku socjalnym w Kiełpinie :lol: a na poważniej, przecież taki piesek mógł uciec z jakiegoś mieszkania lub się zagubić jakiemuś dziecku na spacerku, może straż miejska zabrała by się do pracy, taka okazja się wykazać :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości