Reklama

Borcz. Festiwal z ponad 60 wystawcami i setkami uczestników

Twórcy ludowi, rzemieślnicy, artyści i wystawcy zjechali w sobotę do Borcza, by wziąć udział w I Festiwalu Rzemiosł Kaszubskich. Prezentowano m. in. smakowite jadło, rzeźby, obrazy, haft i biżuterię. Miłośnicy koni mogli podziwiać pokaz westernowy oraz wyścig wokół tyczek. Wszystkim uczestnikom czas umilały występy zespołów regionalnych i szkolnych.

Impreza rozpoczęła się w samo południe. Na terenie dziedzińca przy Hotelu Spichrz oraz w parku okalającym pałacyk w Borczu zaroiło się od kolorowych stoisk, które oferowały przeróżne produkty. Ci, którzy przybyli na imprezę, twierdzili zgodnie, że było tam coś dla ducha i dla ciała.

- Chcielibyśmy promować kulturę kaszubską, a dodatkowo naszą restaurację, która serwuje głównie dania kuchni kaszubskiej - powiedziała Sylwia Motyka, dyrektorka hotelu i restauracji Spichrz w Borczu. - Stąd pomysł połączenia tych dwóch elementów. Dzisiaj gości u nas około 60 wystawców, rzemieślników i osób zajmujących się drobną wytwórczością. Poza tym jest kilka firm gastronomicznych oraz rozprowadzających wina i inne alkohole. Zakładamy, że dzisiaj do godziny 22 może nas odwiedzić około 1000 osób.

- Cieszymy się z zaproszenia organizatorów, ponieważ niewiele jest imprez, które promują kulturę kaszubską - uznała Krystyna Potrykus z GOK-u w Luzinie. - Jeżeli nie będziemy jej kultywować, to nikt za nas tego nie zrobi.

Maria Wittstock, przewodnicząca luzińskiego KGW wyznała, że wyjątkowo przypadło im do gustu samo miejsce festiwalu. Poza tym była okazja porozmawiać i nawiązać kontakty z wystawcami. Zainteresowało ją również stoisko z haftem kociewskim.

Agnieszka Mundra z Łęga prezentowała rękodzieło artystyczne. Szyje ona torebki, kosmetyczki, podkładki pod kubki, etui na komórkę z filcu. Wyrabia też biżuterię - korale i kolczyki. Przyznała, że w trakcie imprezy udało jej się nawet co nieco sprzedać.

Wiesława Windorbska z Bydgoszczy wraz z siostrą Magdaleną Szatkowską z Torunia przyznały, że bardzo lubią zwiedzać Kaszuby. Przyjechały w odwiedziny do rodziny mieszkającej w Gdyni. Do Borcza już niedaleko, więc postanowiły skorzystać z okazji i przyjechały na festiwal. Ich uwagę szczególnie przykuły historyczne zabudowania. Obie panie wyraziły opinie, iż warto rozpropagować tę interesującą imprezę.

Przez cały czas trwania festiwalu jadła i napojów było pod dostatkiem. Nie zabrakło też oferty specjalnej. Kucharz restauracji Spichrz Tomasz Szydzikowski przygotował dla wszystkich żurek kaszubski na borowikach. Degustacja była darmowa.

Pod patronatem Hotelu Spichrz w Borczu, organizatora festiwalu,odbył się specjalnie na tę okazję rozpisany konkurs plastyczny dla dzieci pod nazwą "Kaszuby okiem dziecka". W trakcie imprezy w pałacu można było obejrzeć wystawę uczniowskich prac.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości