Od ponad tygodnia Spółdzielnią Mieszkaniową Kaszuby kieruje nowy zarząd. Tymczasowo obowiązki prezesa przejęła pełniąca funkcję kierownika działu mieszkaniowo-organizacyjnego Emilia Hirsz. Już teraz wiadomo jednak, że będzie to wyjątkowo krótka przygoda z pracą na tym stanowisku. Wraz z początkiem marca zastąpi ją zwycięzca konkursu, jaki zostanie ogłoszony w najbliższym czasie.
Jak już informowaliśmy, dotychczasowy prezes spółdzielni, Piotr Killman, postanowił odejść z Kartuz i przejąć stery nad jedną z podobnych palcówek w Gdańsku. Swoje obowiązki pełnił do końca listopada. Decyzją Rady Nadzorczej SM "Kaszuby" 3 grudnia jego miejsce zajęła Emilia Hirsz.
- Pani Emilia posiada wykształcenie wyższe prawnicze, a także niezbędne przygotowanie zawodowe, jako że pełni w naszej spółdzielni funkcję kierownika bardzo ważnego działu mieszkaniowo-organizacyjnego. Ponadto pełniła już funkcję członka zarządu. Jej kandydatura poparta została jednogłośnie. Te zmiany mają zapewnić ciągłość pracy i prawidłowe działanie spółdzielni we wszystkich wymiarach - uzasadnia wybór Jan Karczewski, przewodniczący Rady Nadzorczej.
Obok Emilii Hirsz w roli p.o. prezesa skład zarządu uzupełnili Brygida Smentoch - główna księgowa oraz Kazimiera Tamkun jako członek zarządu.
- Naszym zadaniem jest dbanie o interesy naszych członków i ich pieniędzy. My działamy w ich imieniu. Zarząd, który został powołany gwarantuje pełną sprawność tego organu. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości - dodaje Karczewski.
Czasu na wykazanie się zarząd w takim kształcie będzie miał jednak bardzo niewiele. Zresztą głównym jego zadaniem będzie bieżące działanie spółdzielni, w tym zimowe utrzymanie jej zasobów. Zgodnie ze wstępnym jeszcze harmonogramem w lutym rozstrzygnięty zostać ma bowiem konkurs na nowego prezesa, a jego zwycięzca przejmie obowiązki wraz z początkiem marca. Naturalnym kandydatem wydaje się w tej sytuacji obdarzona już sporym zaufaniem Rady Nadzorczej Emilia Hirsz, ale ta zarzeka się, że do konkursu nie zamierza nawet stawać.
- Wiele osób mnie do tego namawia. Pracuję tu już wiele lat i działalność spółdzielni jest mi dobrze znana, także z perspektywy zarządu, ale z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że na tym etapie w zupełności mi to wystarczy. To z pewnością interesująca i ciekawa praca, ale ja nie podejmę tego wyzwania. Niemniej, mam nadzieję na owocną współpracę z nowym prezesem - zapewnia Emilia Hirsz, dodając, że jej relacje z Radą Nadzorczą układają się bardzo dobrze, a powierzone jej na najbliższe trzy miesiące obowiązki postara się wykonywać kompetentnie i rzetelnie.
O to, że chętnych na fotel prezesa spółdzielni, posiadającej zasoby mieszkaniowe nie tylko w Kartuzach, ale także w Żukowie i Sierakowicach zabraknie, nie ma się co martwić. Choć dokładany termin przeprowadzenia konkursu i treść ogłoszenia ustalona ma zostać dopiero na zaplanowanym na środę posiedzeniu Rady Nadzorczej, już teraz odebrano kilka telefonów z pytaniami o wymagania stawiane kandydatom.
- Przede wszystkim oczekujemy, by kandydat miał wykształcenie wyższe ekonomiczne, techniczne lub prawnicze oraz miał za sobą przynajmniej pięcioletnie doświadczenie na kierowniczym stanowisku. Znaczenie będzie miała też oczywiście znajomość prawnych i finansowych aspektów funkcjonowania spółdzielni - wskazuje Rada Nadzorcza.
Nieoficjalnie już teraz mówi się o kilku głośnych nazwiskach, które rzekomo rozważają złożenie aplikacji. Na ich potwierdzenie będzie jednak trzeba jeszcze trochę poczekać.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze