Reklama

Żukowo. Kołomyja na wjeździe do szkoły

Wjazd do żukowskiej podstawówki to kotłowanina aut jadących bez żadnych zasad i ładu, a w tej dżungli samochodów muszą przejść do szkoły uczniowie. Do tego jeszcze brakuje tam oznakowań ostrzegających, że tędy idą dzieci. Nie ma też ograniczenia prędkości, oznaczeń świetlnych, a nawet informacji, że w pobliżu jest szkoła. I tak jest od lat.

Tak tę sytuację opisała nasza czytelniczka, która codziennie prowadzi swoje dzieci do szkoły. - Czy dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś tragicznego, obudzą się władze szkoły i gminy? - pyta nasza czytelniczka.

Ze wspólnego wjazdu korzystają trzy placówki oświatowe - szkoła podstawowa, Specjalny Ośrodek Szkolno - Wychowawczy oraz Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących. Do tego trzeba jeszcze dodać rodziców dowożących swoje dzieci oraz autobusy. Największy "kocioł" jest przed godziną 8. W tej masie wjeżdżających i wyjeżdżających aut i autobusów muszą przemieszczać się uczniowie.

Dyrektor podstawówki już w 2005 roku zwracał się do włodarzy miasta o ujęcie w budżecie gminy zadania obejmującego przebudowę wjazdu na teren szkoły. To był najlepszy moment, aby poprawić bezpieczeństwo dzieci. W tym bowiem czasie modernizowano drogę krajową nr 20, przy której mieści się szkolna placówka. Należało opracować dokumentację projektową, uzgodnić ją z zarządcą drogi i wykonać roboty. Z odpowiedzi ówczesnego burmistrza wynikało, że na zlecenie GDDKiA w Gdańsku prowadzone są prace projektowe dotyczące przebudowy "krajówki".

Dyrekcji szkoły i Radzie Rodziców chodziło o to, aby "przy okazji" drogowcy wybudowali zatoczkę dla autobusów szkolnych i zmotoryzowanych rodziców. Do tego wystarczyło wykorzystać istniejącą skarpę przy ul. Gdyńskiej. Miejsca było dosyć.

Modernizację "20" dawno już skończono, a prośby zainteresowanych zatoczką utknęły na amen w przepastnych szufladach urzędników. Zmarnowano wówczas jedyną szansę na rozwiązanie tego problemu.

W 2007 roku Rada Rodziców optowała za ustawieniem znaku nakazu skrętu w prawo dla wyjeżdżających z terenu szkoły. Takie rozwiązanie to nie to samo co zatoczka, ale mogłoby w znaczny sposób usprawnić tam ruch. Pismo trafiło do żukowskiego urzędu, ale znaku jak nie było, tak nie ma.

Kilka lat temu zrodził się kolejny pomysł na "odkorkowania" wjazdu - utworzyć odrębną drogę do SOSW. Za takim rozwiązaniem optowało Starostwo Kartuskie. Władze żukowskiej gminy wyraźnie nie paliły się do wspólnej realizacji tego przedsięwzięcia, gdyż dzisiaj w tym miejscu jest parking.

Czy w tej sytuacji w ogóle można coś zrobić?

- W 2009 roku dla poprawienia widoczności wycięliśmy krzaki i zrobiliśmy tam parking dla rodziców - powiedział Mirosław Kamiński, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Obrońców Wybrzeża w Żukowie. - Rok później za środki z urzędu gminy wykonaliśmy nowy chodnik przy wewnętrznej ulicy dojazdowej. Zainstalowaliśmy też lampy. Najnowszym naszym nabytkiem jest szlaban. Robiliśmy to, w miarę naszych możliwości, dla zwiększenia bezpieczeństwa wszystkich użytkowników.

Takie a nie inne usytuowanie szkoły daje znikome możliwości rozwiązania problemu. Wynika z tego, że bezpieczeństwo dzieci leży w rękach kierowców, a sami uczniowie muszą mieć oczy dokoła głowy. Tylko czy to wystarczy, by nic złego nigdy się tam nie wydarzyło?

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    johnynet - niezalogowany 2013-02-10 23:45:37

    Jeżdżę tam tedy do pracy i powiem że z powodu wiecznych korków nie da się tam szybko jechać. ale z tego co widze chyba największym problemem jest wyjazd od szkoły w stronę Gdyni. Tu trzeba liczyć tylko na kulturę i uprzejmość kierowców. od wielu wielu lat nic w tym miejscu się nie dzieje ponieważ nie ma w tym miejscu przejścia dla dzieci przejście dla dzieci jest niżej koło pomnika i jest bardzo w porządku pani która dba o to aby było bezpiecznie a zarazem nie blokować ruchu. Wiadomo że warto dmuchać na zimne ale nie widzę w tym miejscu niebezpieczeństwa dla dzieci. przejście jest wyznaczone oraz pilnowane. a wjeżdżając na teren szkoło no to sam rozsądek powinien m ówić nam o zachowaniu ostrożności i ograniczonym zachowaniu. Tej waszej czytelniczce chodzi chyba o ten wyjazd. No naj widoczniej trzeba bardziej uśmiechać się do innych.:D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2013-02-10 20:53:34

    @radar: ani rozumu...dorobi się kiedyś dzieci to inaczej będzie ćwierkać....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2013-02-10 20:43:32

    To chyba pisał człowiek który nie ma dzieci i wyobraźni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości