Na dwóch stanął licznik kolejnych ligowych zwycięstw piłkarzy Cartusii 1923 Kartuzy. W sobotnim meczu z Arką II Gdynia niebiesko-biało-czarnym nie tylko nie udało się wygrać, ale nie zdołali także zdobyć bramki. Rywale mieli podobny problem i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Mimo, że oba zespoły w tabeli dzieliły zaledwie dwa punkty, większe szanse na zwycięstwo zdawali się mieć gości, którzy wiosną prezentują wyjątkowo wysoką formę. Na boisku piłkarze Arki nie pokazali jednak niczego szczególnego. Podobnie zresztą jak miejscowi, przez co widowisko stało na raczej słabym poziomie. Jedyną akcję bramkową przeprowadzili kartuzianie w 10 minucie gry, gdy po stałym fragmencie gry bliski pokonania bramkarza rywali był Piotr Karasiński, którego strzał głową z linii bramkowej wybili obrońcy.
Niestety obraz gry nie zmienił się także po przerwie. Gra toczyła się głównie w środku pola. Kartuzianie swoich okazji szukali w stałych fragmentach gry. Po jednym z nich znów próbował Karasiński, ale tym razem dobrze między słupkami zachował się bramkarz Arki, który sparował piłkę na rzut rożny.
Gorąco było także raz po drugiej stronie boiska, gdy nieudana pułapka offsajdowowa niebiesko-biało-czarnych zakończyła się sytuacją "sam na sam" jednego z napastników gości. Tułowiecki przytomnie jednak wybiegł z bramki przed swoje pole karne i uprzedził przeciwnika interweniując nogami.
To w zasadzie wszystko, o czym warto napisać o tym meczu. Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym chyba podziałem punktów.
Komentarze