Ostatnia sesja Rady Gminy Chmielno zakończyła się dość burzliwie. Wszystko za sprawą ostatnich negatywnych opinii o szkole w Borzestowie wyrażanych przez jednego z radnych. Dyrektor postanowiła rozliczyć się z osiągnięć placówki i skonfrontować je z opinią o umierającej szkole.
Jak zaznaczyła Hanna Kaszuba, do podjęcia stanowiska w gronie radnych skłoniło ją kilka powodów, jednak tym najważniejszym były dzieci.
- Jeśli do mnie przychodzą dzieci z zapytaniem, dlaczego nasza szkoła jest najgorsza, to myślę, że moim obowiązkiem jako dyrektora jest wyjaśnić, co faktycznie dzieję się w szkole w Borzestowie, w jakim jest stanie. Chciałabym usłyszeć merytoryczną odpowiedź, co skłania do takiej oceny. Na ostatnim zebraniu wiejskim padło stwierdzenie, że szkoła wymaga operacji a narzędzia są już przygotowane. Nie chcę grać na emocjach. Chciałabym, aby ta dyskusja byla merytoryczna, dlatego przygotowałam dla państwa listę tego, co zostało zrobione w ostatnich trzech latach w szkole w Borzestowie - mówiła.
Dyrektor przytoczyła ponad 35 mniejszych i większych inwestycji, które zostały wykonane w placówce. Wśród nich wymienić należy termomodernizację szkoły, remont łazienek, wyposażenie sali oddziału przedszkolnego, przebudowę pokoju nauczycielskiego, wymianę podłóg, doposażenie sal lekcyjnych, modernizację placu zabaw, zakup strojów do zespołu, czy utworzenie izby regionalnej. Ponadto podała też listę kilkudziesięciu wydarzeń, które rokrocznie odbywają się w szkole.
- Z tego miejsca chciałabym państwu podziękować za to, że za państwa zgodą te inwestycje zostały poczynione. Szczególne słowa podziękowania chciałabym skierować do pana wójta. Każdy może mówić sobie, co chce, ale ja szanuję wójta przede wszystkim za to, że potrafi wznieść się ponad podziałami. Wie, że dobro dziecka jest najważniejsze. O to apelowałabym też do radnego z Borzestowa. Nie można grać dziećmi, nie można tak mówić o swojej szkole. Na podstawie tego chciałabym usłyszeć odpowiedź, które pomieszczenia w szkole w Borzestowie wymagają remontu. Nawiązuję do artykułu, który ukazał się w jednej z lokalnych gazet, że szkoła jest w kiepskim stanie i prawie wszystkie sale wymagają remontu. Chciałabym konkretną odpowiedź na to pytanie - domagała się dyrektor Szkoły Podstawowej w Borzestowie.
Zaplanowana dyskusja, która miała wyjaśnić sprzeczne doniesienia, przerodziła się w głównej mierze w monolog Hanny Kaszuby. Radny Brunon Cirocki, do którego skierowane były pytania odpowiedział w zasadzie raz, zaznaczając jednak, że w przypadku artykułu, jego wypowiedzi zostały zmanipulowane.
- Co ja mam powiedzieć? Z tego co słyszę, to mogę jedynie złożyć podziękowanie, że moja osoba była powodem do tego wystąpienia pani dyrektor. Nie wiedziałem, że tyle w szkole jest realizowanych zadań. Szkoda tylko, że pani dyrektor nie przedstawiła tego na komisji oświatowej w sierpniu. To jest dokument wskazujący, jak szkoła jest przygotowana do rozpoczęcia roku szkolnego - mówił radny Cirocki.
Ostatecznie stanęło na tym, aby dyrekcja placówki, członkowie działającego w Borzestowie stowarzyszenia usiedli do wspólnego stołu z radnym i we własnym gronie raz jeszcze przedyskutowali sprawę.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze