Spłonął kościół w Mojuszu

czwartek, 13 lutego 2014 r., 18:35
fot. AL

W czwartek po godzinie 18 w kościele w Mojuszu wybuchł pożar. Świątynia spłonęła niemal doszczętnie. Spaleniu uległ dach i wnętrze obiektu. Ocalały jedynie mury i wieża kościelna. Z żywiołem walczyło 16 zastępów straży pożarnej. Akcja gaśnicza wraz z uprzątnięciem i zabezpieczeniem terenu zakończyła się tuż przed 21.

Ogień wydobywający się spod sufitu nad ołtarzem zauważył kościelny. Gdy na miejsce przybyły pierwsze zastępy straży pożarnej, żywioł zdążył objąć już dach. Dodajmy, że sufit w kościele był drewniany, a z dachem dzieliły go lakierowane płyty i wolna przestrzeń, co jeszcze spotęgowało siłę rozprzestrzeniającego się ognia. Mimo szybkiej i sprawnej akcji gaśniczej, która trwała niespełna 1,5 godziny nie udało się uratować świątyni. Kościół nadaje się jedynie do całkowitej odbudowy.

Spaleniu uległ dach oraz całe wnętrze obiektu - drewniany ołtarz, ławki, stacje drogi krzyżowej. Wstępnie straty szacuje się na około pół miliona złotych. Najprawdopodobniej przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Ocalały jedynie mury świątyni i wieża kościelna.

Akcją gaśniczą dowodzili Komendant Powiatowy PSP w Kartuzach Edmund Kwidziński oraz dowódca JRG Kartuzy Janusz Kobiela.

Działania strażaków nie polegały jedynie na gaszeniu pożaru. Dzięki skutecznym wysiłkom służb udało się uratować budynki mieszkalne i gospodarcze znajdujące się w sąsiedztwie świątyni. Wartość uratowanego mienia wynosi ponad milion złotych.

Dodajmy, że w tym roku kościół będący filią parafii św. Jana w Sierakowicach świętowałby 30-lecie istnienia.

Na miejscu zdarzenia pojawił się wójt gminy Sierakowice, Tadeusz Kobiela wraz z zastępcą Zbigniewem Fularczykiem.

AL, NB, BK


Nie ma jeszcze żadnych opinii do tego artykułu. Masz szansę skomentować go jako pierwszy.