Sprostowanie ws. artykułu "W gminie Żukowo dzieli się VIP-ów na lepszych i gorszych?"

czwartek, 29 maja 2014 r., 08:37
fot. archiwum

Poniżej publikujemy sprostowanie Piotra Cackowskiego do artykułu "W gminie Żukowo dzieli się VIP-ów na lepszych i gorszych?".

Po skandalu w pałacu.

Rzetelność i savoir-vivre pani "rzecznik"

Na portalu Kartuzy Info (powołującym się na Chwaszczyno.com), przeczytałem streszczenie mojego tekstu p.t. "Skandal w pałacu z burmistrzem w tle", uzupełnione oświadczeniem podpisanym przez panią Sylwię Kubryńską - inspektor ds. promocji (tytułującą się rzecznikiem UG).

Stanowisko Urzędu Gminy Żukowo jest, jak rozumiem, oficjalnym stanowiskiem pana burmistrza Jerzego Żurawicza. Odnosząc się do powyższego oświadczenia (korzystając z prawa prasowego), stwierdzam:

1. To, że pan burmistrz świadomie dokonał podziału uczestników obchodów 25-lecia miasta Żukowa na "lepszych" i "gorszych" jest oczywiste. Dowodem są dwa rodzaje zaproszeń na tzw. poczęstunki: do pałacu i pod "namiot" przy Gimnazjum nr 2.

2. W artykule nie napisałem, że uczestniczyłem w leźnieńskim bankiecie. Oświadczyłem, iż treść mojej publikacji oparta jest na rozmowach z panem sołtysem i radnym. Pani Sylwia Kubryńska powinna wiedzieć, że każdy dziennikarz może napisać tekst również o wydarzeniu, w którym nie uczestniczył. Wystarczy, że znane są mu poświadczone fakty. Nie rozumiem więc, po co pani inspektor podkreśla, że mnie nie było na poczęstunku? Eksponowanie nieistotnych szczegółów odbieram jako próbę manipulacji i przede wszystkim odwrócenia uwagi czytelników od istoty problemu, którym było bezzasadne upokorzenie pana sołtysa z Przyjaźni. Niestety pan burmistrz, zamiast przeprosić włodarza tej miejscowości za skandaliczną, kompromitującą Urząd Gminy decyzję, próbuje, za pośrednictwem swojej urzędniczki, naiwnie i nielogicznie się tłumaczyć.

3. Sylwia Kubryńska zarzuca panu sołtysowi nieznajomość zasad savoir-vivre nie wyjaśniając, o co jej konkretnie chodzi. Odbieram to jako kolejną próbę manipulacji i ukrycia rzeczywistego powodu wyrzucenia pana sołtysa z bankietu żukowskiego pryncypała. Poza tym pani inspektor wcielając się w mentorkę ogłady i dobrego wychowania, pokazuje, iż właśnie jej obcy jest savoir-vivre. Pan sołtys nie został zawrócony z przedproża pałacu. Został z niego "wyproszony" po pół godzinie obecności w nim. Cóż więc się raptem stało? Czy takie zachowanie organizatorów przyjęcia świadczy o takcie, kulturze bycia, a zatem o przestrzeganiu zasad savoir-vivre? Czy upokarzanie człowieka jest jedną z takich zasad? Ponadto pani inspektor napisała o mnie: "on coś wyjaśnia". On … to oczywiście też jest, wg zasad pani Kubryńskiej, przykład ogłady i dobrego wychowania.

Piotr Cackowski

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.