A. Sołtysek: Rada nie jest tylko od tego, aby "przyklepywać" uchwały

środa, 15 kwietnia 2015 r., 15:32
Andrzej Sołtysek, przewodniczący Rady Gminy Somonino Andrzej Sołtysek, przewodniczący Rady Gminy Somonino fot. AL

O pracy radnych, współpracy w radzie i z wójtem gminy Somonino oraz priorytetach inwestycyjnych na najbliższych latach rozmawialiśmy z Andrzejem Sołtyskiem, przewodniczącym Rady Gminy Somonino.

Kilka miesięcy tej kadencji już za nami. Jak Pan ocenia początki pracy radnych?

Na piętnastu radnych, aż ośmioro jest nowych. To dużo. Cała rada się uczy swojej roli w nowych uwarunkowaniach. Nowi radni podpatrują tych z doświadczeniem, a ci podsumowują to, co było w poprzedniej kadencji. A ta ocena jest, jaka jest.

Jaka jest więc ta ocena poprzedniej kadencji?
Radni nie do końca są zadowoleni ze współpracy w poprzedniej kadencji. Spodziewali się większej współpracy zarówno wśród samej rady, jak i ze strony wójta. Jak będzie wyglądało to w tej kadencji, zobaczymy. Próbujemy się dogadywać.

Radni pokazali już nie raz, że wójt musi uwzględniać ich zdanie przy planowaniu gminnych inwestycji.
Rada jest nie tylko od tego, aby "przyklepywać" uchwały, ale ma też prawo do własnych projektów uchwał. Jest jedynym organem uchwałodawczym, a zarazem kontrolnym. Takie mamy prawa zapisane w statucie i chcemy z nich korzystać. Chcemy, aby wszystkie podejmowane decyzje były dobre dla gminy. Mamy nieraz inny punkt widzenia niż wójt. Uważamy, że miejscowość Somonino, która jest siedzibą gminy, jest jej zarazem wizytówką, więc powinno się o nią zadbać. Tak jak ludzie postrzegają Somonino, tak widzą całą gminę. Chcielibyśmy, aby ta miejscowość dobrze się prezentowała. Póki co tak nie jest. Widać to już wjeżdżając na drogi gminne, których stan pozostawia wiele do życzenia.

Odmienne zdania radnych i wójta mogliśmy zaobserwować przy podziale ubiegłorocznej nadwyżki budżetowej.
Najważniejsze, że doszliśmy do porozumienia. Owszem, mieliśmy dużo zastrzeżeń chociażby w przypadku inwestycji przy jeziorze Połęczyńskim. Aby dojść do kompromisu trzeba dokonać oceny wszystkich pomysłów. Jeżeli wspólnie będziemy siadać do stołu i rozmawiać, to na pewno zrobimy więcej, niż wówczas, gdy każdy będzie bronił swojego stanowiska do końca. Uważam, że powinniśmy dochodzić do porozumienia przed podejmowaniem ostatecznych decyzji. Usiąść, porozmawiać o tym, co chcemy zrobić. Na pewno wówczas będzie współpracowało się nam dobrze.

Jakie więc zadania przeforsowali radni w ramach nadwyżki?
Chociażby projekt odwodnienia górnego tarasu w Somoninie. Zadanie to zostało zgłoszone już w poprzedniej kadencji, ale odroczone w czasie przez wójta. W ubiegłym roku podczas ulew zalało kilka posesji, w tym budynki użyteczności publicznej. Projekt może jest dość kosztowny, bo inwestycja ma kosztować ok. 3 mln zł, ale jest bardzo potrzebna. To zadanie można realizować etapami, ale trzeba coś w tym kierunku robić. Naszym pomysłem było też przekazanie pieniędzy strażakom w Goręczynie i Hopowie. Fakt, że strażacy dostali dużo pieniędzy, ale tak naprawdę te pieniądze nie są dla nich tylko dla ludzi, którym mogą pomóc dzięki dobremu wyposażeniu. Każde uratowane życie ludzkie jest bezcenne, to nie da się przeliczyć na środki przekazane na sprzęt, ale jego jakość ma wpływ na szybkość i profesjonalizm akcji ratunkowej.

Obecnie sporo mówi się o uchwałach śmieciowych. W świetle wyroku WSA wszystkie gminy przyjęły błędną metodę naliczania opłaty za śmieci. Czy gmina Somonino zamierza skorygować swoje uchwały?
Ustawa mówi, że stawka musi być ustalona od osoby i potem powielana przez ilość osób. Możliwe, że ta metoda jest najbardziej sprawiedliwa. Nie myśleliśmy jeszcze o tym, co zrobić z uchwałami śmieciowymi odnośnie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Po uprawomocnieniu się wyroku, najpewniej każda z gmin będzie musiała wrócić do sprawy. Myślę, że podczas najbliższego spotkania z wójtem podejmiemy temat i zastanowimy się, co zrobić.

Za nami cykl zebrań sołeckich. Uczestniczył w Pan w kilku spotkaniach. Z jakimi najczęściej problemami borykają się mieszkańcy?
Podczas tych spotkań, w których uczestniczyłem, zawsze pojawiał się temat dróg. I właśnie na drogach musimy się skupić. Wraz z komisją Rady wybieramy się w teren, by sprawdzić, jakie odcinki dróg czy chodników są do naprawy lub modernizacji w pierwszej kolejności. Wspólnie z sołtysami i radami sołeckimi chcemy przygotować program napraw inwestycyjnych dróg.

A poza drogami, jakie są priorytety na tę kadencję?
Na pewno też Pomorska Kolej Metropolitalna i związana z tym rewitalizacja dworca w Somoninie. Z tym wiąże się też budowa dróg dojazdowych i całej infrastruktury wokół dworca. W planach wygląda to ładnie, ale zobaczymy jak wyjdzie nam to w rzeczywistości i jakie uda nam się pozyskać na ten cel środki.

Na jakim etapie jest przejmowanie dworca przez gminę Somonino?
Dworzec nie jest w posiadaniu gminy i tak szybko, jak chcielibyśmy, nie przejmiemy jego z przyczyn formalnych. Podczas spotkania z posłem Stanisławem Lamczykiem i dyrektorem d.s. inwestycyjnych PKP umówiliśmy się, że dwie działki w obrębie dworca, które posiadają oddzielne numery inwestycyjne możemy przejąć bez problemów. W przypadku dworca, który umiejscowiony jest na działce torowej, będzie on na razie dzierżawiony z możliwością ponoszenia na niego nakładów przez gminę. Wydatkowane na ten cel środki zostaną później uwzględnione przy rozliczeniu. Jak będzie to tylko możliwe, dworzec przejdzie na własność gminy.

Podczas spotkania wiejskiego w Somoninie wywiązała też dyskusja na temat funduszu sołeckiego. Co Pan sądzi na jego temat?
Póki co fundusz sołecki, który proponowany jest przez ustawę, niesie zbyt wiele kosztów. De facto jego wprowadzenie wiązałoby się bardziej ze stratami niż zyskami. Korzystniej zarówno dla gminy, jak i sołectw jest, aby podział środków dla sołectw toczył się na szczeblu rady gminy. Oczywiście przy rozdzielaniu funduszy nie będą pomijane wnioski i propozycje sołtysów i rad sołeckich, bo to właśnie z nimi będą dyskutowane cele, na które mają być przeznaczone pieniądze. Zgadzam się za to z zapisami ustawy o funduszu sołeckim w przypadku podziału proporcjonalnego środków na poszczególne sołectwa. Zgodnie z ustawą wysokość puli dla danego sołectwa jest uzależniona od liczby mieszkańców. I tu mamy odmienne zdania od tego prezentowanego przez wójta. Wójt uważa, że nieważne, czy w miejscowości mieszka 100 osób, czy 2800, środki mają być dzielone po równo. Uważamy, że jest to zły pomysł, bowiem w dużych miejscowościach jest choćby o wiele więcej dróg, ulic czy chodników, są szkoły, przedszkola i inne obiekty użyteczności publicznej. Ustawa o funduszu sołeckim mówi, że 30 proc. kwoty jest rozdzielana w równym stopniu na wszystkie sołectwa, a 70 proc. uzależnione od ilości mieszkańców. Myślę, że taki podział byłby sprawiedliwy.

Czego życzyć radzie na tę kadencję?
Przede wszystkim dobrej współpracy i efektywnej pracy, która przyniesie korzyści dla gminy. Zawsze apelowałem do radnych, aby patrzeć na gminę jako całość, a nie tylko przez pryzmat miejscowości, którą się reprezentuje. Mam nadzieję, że współpraca między radnymi będzie układała się bardzo dobrze. Póki co, dogadujemy się bardzo dobrze, o czym świadczą choćby dotychczasowe głosowania nad uchwałami, gdzie nie było żadnego głosu sprzeciwu.

Dziękuję za rozmowę.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.