Czy klienci KPWiK-u powinni się bać? Spółka prosi o przedstawienie dowodów wpłaty

czwartek, 25 czerwca 2015 r., 14:42
fot. archiwum

Niedawno klienci Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji otrzymali pismo w którym spółka prosi ich o przedstawienie dowodów wpłaty za wodę i ścieki, za okres pięciu lat. Ma to związek z ponad 400.000 zł, które zniknęły z kasy przedsiębiorstwa. Niektórzy jednak pismem się zmartwili i potraktowali je jako wezwanie.

Kartuska prokuratura aktualnie prowadzi śledztwo w sprawie defraudacji środków z kasy Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Łącznie z jego kasy miało zniknąć ponad 400.000 zł. Zarzut przywłaszczenia pieniędzy usłyszały byłe: główna kasjerka oraz pracownica działu windykacji. Z kolei byłemu prezesowi zarzucono niedostateczny nadzór nad spółką. Niedawno krąg podejrzanych ws. defraudacji środków powiększył się o inkasenta, wszystko wskazuje więc na to, że kwota 400.000 zł nie jest ostateczną.

Ostatnio klienci KPWiK-u otrzymali pismo w którym przedsiębiorstwo prosi ich o udostępnienie posiadanych dowodów zapłaty faktur za dostawę wody i odprowadzanie ścieków w okresie od początku 2009 roku do 30 czerwca 2014. Wynika więc z tego, że spółka niezależnie od kartuskiej prokuratury stara się doliczyć ile pieniędzy zniknęło z jej kasy.

Części klientów przedsiębiorstwa jednak takie działania się nie spodobały.

- Przecież to jest jakiś absurd rodem z "Procesu" Kafki. Pismo dostała moja babcia, starsza i schorowana kobieta. Ona nie zna całej sprawy i nie rozumie sytuacji. Zaczęła nerwowo dzwonić po całej rodzinie i pytać dlaczego w sprawie z jakimś dochodzeniem prokuratury wzywają ją do przedstawienia dokumentów o których już dawno zapomniała. Rozumiem intencję KPWiK-u, ale całe pismo mogło być sformułowane nieco mniej groźnie - alarmuje jeden z naszych czytelników.

Prezes Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji tłumaczy, że pismo, które otrzymali klienci nie jest wezwaniem, a tylko prośbą skierowaną do nich.

- Z góry przepraszamy naszych klientów za wszystkie niedogodności wynikające z pisma. Nie mamy innego wyjścia, chcemy szybko wyjaśnić przykrą dla nas sprawę związaną z kradzieżą. My chcemy po prostu zweryfikować, czy jest prawdą to co my mamy, czy to co mają klienci - tłumaczy Tadeusz Ostanek.

MSz

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.