Żukowo. Finał Festiwalu Filmów Kaszubskich

sobota, 8 sierpnia 2015 r., 16:49
fot. nadesłane/Eugeniusz Pryczkowski

Ostatni wieczór tegorocznej edycji Festiwalu Filmów Kaszubskich zgromadził widzów w sali Urzędu Gminy w Żukowie. Na spotkaniu wyświetlono "Śniegi w żałobie" - film oparty na wypowiedziach uczestników oraz bezpośrednich świadków Marszu Śmierci.

- Zakończenie festiwalu przeszło moje najśmielsze oczekiwania - westchnął Wiesław Kwapisz, autor filmu "Śniegi w żałobie" o marszu śmierci, który przebiegał między innymi przez Niestępowo, Żukowo i Miszewo, a więc wsi Gminy Żukowo, w której festiwal się zrodził i odbywał już pięciokrotnie.

Ostatni seans - podobnie jak pierwszy - odbył się na sali Urzędu Gminy w Żukowie. Zainteresowanie filmem i całym festiwalem było niesamowite. Na pewno przerosło oczekiwania organizatorów, czyli Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie wspierany przez restaurację "Mulk" w Miszewku i Ośrodek Kultury i Sportu w Żukowie. W organizację włączeni byli także ZKP w Żukowie i Koła Gospodyń Wiejskich w Niestępowie, Tokarach, Miszewie i Pępowie, a ponadto sporo osób prywatnych i grup, zwłaszcza kaszubskie kapele.

- Wracałem z urlopu z Pucka do Gryfina, w którym mieszkam. W Pucku żyje moja matka. Tam wyczytałem w gazecie o festiwalu i filmie. Mój ojciec brał udział w marszu śmierci. To mnie zaintrygowało, więc postanowiłem tu przyjechać. Bardzo się cieszę, że mogłem obejrzeć ten film - nie kryjąc zadowolenia mówił lekarz z Gryfina, Kaszuba pochodzący z Pucka.

Pokaz "Śniegów w żałobie" był premierowy na terenie Gminy Żukowo, która partycypowała w jego powstaniu. - Już raz oglądałem ten film na pierwszej projekcji w Kolbudach. Gdy pan Kwapisz podejmował się realizacji, nie miałem wątpliwości, że należy ją wesprzeć. W naszej gminie, którą dotknęło tyle dramatów w czasie ostatniej wojny, jest szczególnie ważne, by pamiętać o historii. Stąd też zrodziła się nowa inicjatywa, by upamiętnić ofiary zsyłek na Sybir - powiedział burmistrz gminy Żukowo, Wojciech Kankowski.

Film oparty jest na wypowiedziach uczestników oraz bezpośrednich świadków marszu śmierci. Jednym z nich był brat zmarłego w marszu Leona Zadurskiego z Dzierżążna pod Kartuzami. Przybył on na pokaz. Ze wzruszeniem wspominał swego brata. Niemcy dobili go kilkaset metrów od domu rodzinnego. - Z kolei drugi brat, bliźniak stutthofiaka, zesłany został na Sybir, skąd już nie wrócił - wspominał Zadurski.

W planach autora jest stworzenie całego cyklu, który roboczo nazwał "Album kaszubski". Następny film jest już realizowany. Zdjęcia kręcono między innymi w Lini na pokonkursowej wystawie haftu. Ta sama wystawa została właśnie otwarta na sali w przeddzień zakończenia festiwalu. Stanowiła piękny suplement do filmowych wrażeń doznawanych przez gości pokazów.

- Jednym z mych pragnień jest realizacja filmów o ks. Józefie Wryczy oraz Gryfie Pomorskim, największej podziemnej organizacji zbrojnej Pomorza - dzielił się planami reżyser "Śniegów w żałobie".

Dla organizatorów imprezy były to świetne informacje. Wiadomo bowiem, że nie zabraknie repertuaru na kolejne lata. A przecież aktualnie kręcone są zdjęcia do "Kamerdynera", filmu fabularnego o sadze kaszubskiej. W kolejce na "kaszubski" pokaz czekają filmy o Kaszubach zrealizowane przed dekadą przez Fryzyjczyków i Serbołużyczan. Trwają prace nad filmem o dziejach sanktuarium Królowej Kaszub w Sianowie.

- Na pewno mogłyby powstać ciekawe scenariusze w oparciu o powieści Franciszka Szczęsnego - komentowano świetne wystąpienie trójmiejskiego pisarza, który był gościem niemal każdego seansu. Szczęsny, emerytowany pułkownik wojska polskiego, pochodzi z podkartuskiego Kiełpina. Jest autorem takich powieści, jak "Gryfowy szaniec", czy najnowszej o tytule "Kamienista droga". We wszystkich obecne są wątki wojenne, zwłaszcza związane z działaniami "Gryfa Pomorskiego" i tragedią marszu śmierci. Być może już w kolejnych edycjach pojawią się one na filmowym ekranie.

Piąty festiwal obejmował sześć spotkań, na których pokazano 10 filmów oraz kilka fragmentów programu "Rodnô Zemia" związanych z tematami projekcji. Na każdym gościli znani pisarze, filmowcy lub bohaterzy. Szlagierem okazało się spotkanie z Kazimierzem Piechowskim - bohaterem filmu "Uciekinier". Wszystkie inne także przyniosły mnóstwo refleksji i wzruszeń, a także pomysłów, ustaleń i... nowych członków ZKP. Sakramentalnego zamknięcia dokonał burmistrz Gminy Żukowo wraz z przewodniczącym Rady Miejskiej, Witoldem Szmidtke.

nadesłane: Jan Dosz/Eugeniusz Pryczkowski

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.