Kartuzy. Koniec procesu byłego urzędnika ws. remontu ulicy Dworcowej

piątek, 30 października 2015 r., 12:47
fot. archiwum

W czwartek w kartuskim sądzie odbyła się ostatnia już rozprawa ws. remontu ulicy Dworcowej w Kartuzach. Mowy końcowe wygłosił prokurator, a także i sam oskarżony, który wniósł o uniewinnienie. Wyrok w tej sprawie ma zostać ogłoszony w połowie listopada.

W czwartek w kartuskim sądzie odbył się ostatnia przed ogłoszeniem wyroku rozprawa dotycząca Andrzeja S., byłego urzędnika kartuskiego magistratu. Odpowiada on przed sądem za naruszenie przepisów prawa budowlanego przy remoncie ul. Dworcowej. Podczas rozprawy zamknięto przewód sądowy, a mowy końcowe wygłosił zarówno prokurator jak i sam oskarżony.

Prokurator Barbara Iwanowska z Prokuratury Rejonowej w Malborku podtrzymała wniosek o warunkowe umorzenie postępowania ws. remontu ulicy Dworcowej, a także wyznaczenie okresu próby na rok oraz świadczenie pieniężne w wysokości 500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wnioskowała także o zmodyfikowanie opisu czynu.

- Oskarżony wykonywał roboty budowlane bez wymaganego zezwolenia. Ponieważ w zarzucie ujęto, że nie dokonał zgłoszenia. A w opinii biegłego z zakresu robót budowlanych, konieczne było uzyskania pozwolenia na przeprowadzenie robót. Moim zdaniem oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu. W pierwszych wyjaśnieniach nie przyznał się do popełnienia czynu. Stwierdził, że przyczyną niezgłoszenia robót budowlanych, była trudność w rozróżnieniu konserwacji drogi od jej remontu. Przed sądem stwierdził, że nie dokonał tego zgłoszenia, bo nie miał ku temu umocowania, a osobą uprawnioną był burmistrz Kartuz - tłumaczy prokurator, Barbara Iwanowska

- Gdyby burmistrz Kartuz rzeczywiście odmówił wystąpienia z takim zgłoszeniem, bądź też odmówił oskarżonemu udzielenia zezwolenia, to wtedy odpowiedzialność za niezgłoszenie takich robót spoczywałaby na burmistrzu. W sytuacji kiedy oskarżony w ogóle takich kroków nie podjął, nie zgłaszał żadnych wątpliwości w tej kwestii, to moim zdaniem odpowiedzialność za przeprowadzenie tej inwestycji spoczywa na nim - dodaje.

Oskarżony Andrzej S. wniósł o uniewinnienie.

- Według mnie zmiana zarzutu jest też nieprawidłowa, ponieważ inwestycje wykonuje inwestor. Ja, jako Andrzej S., nie byłem inwestorem a gmina Kartuzy nim była. Podczas pierwszych przesłuchań nigdy nie stwierdziłem, że nie mam upoważnienia, ponieważ prokuratura o to nie zapytała. Prokuratura z góry założyła, że jestem osobą odpowiedzialną i przez cały czas w tym kierunku było prowadzone postępowanie. W tej chwili, kiedy okazało się, że sytuacja jest inna, przygotowano zmianę, która według mnie jest niezgodna z prawem budowlanym, bo prawo to mówi o inwestorze - mówi oskarżony.

Wyrok w tej sprawie ma zostać ogłoszony w połowie listopada.

Przypomnijmy, że sprawa jest pokłosiem modernizacji krótkiego odcinka ul. Dworcowej na odcinku od skrzyżowania z ul. Kolejową do Rynku, która miała miejsce we wrześniu 2013 roku. Wówczas wielu radnych było oburzonych faktem, że władze gminy nie powiadomiły radnych o planowanym remoncie jednej z głównych ulic w Kartuzach. Dodatkowo, prace zostały dokończone w tak ekspresowym tempie, że "zapomniano" je zgłosić wydziałowi budownictwa. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego musiał więc powiadomić prokuraturę o samowoli budowlanej.

Początkowo sprawą zajęli się kartuscy śledczy, później sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Malborku, która postawiła zarzuty pracownikowi miejskiego magistratu odpowiedzialnemu za remont ulicy Dworcowej. Pracownik Urzędu Miejskiego w Kartuzach usłyszał wówczas zarzut naruszenia prawa budowlanego poprzez niedotrzymanie terminu zgłoszenia robót budowlanych. Oskarżony złożył dość obszerne wyjaśnienia, których wynika, że miał z trudności z rozróżnieniem prac bieżących od inwestycji.

W lipcu ubiegłego roku Prokuratura Rejonowa w Malborku skierowała do kartuskiego Sądu Rejonowego wniosek o warunkowe umorzenie sprawy. Ten jednak nie przychylił się do niego i zadecydował o przeprowadzeniu normalnej rozprawy. Proces miał się rozpocząć w marcu bieżącego roku jednak do tego nie doszło, gdyż prokurator z Prokuratury Rejonowej w Malborku nie stawił się na miejscu, a rozprawę przesunięto do maja.

Na początku maja otwarto przewód sądowy. Odczytano akt oskarżenia oraz przesłuchano Andrzeja S. Ten nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Tłumaczył, że jako pracownik Urzędu Miejskiego nie posiadał pełnomocnictwa do składania wniosków o pozwolenie na budowę do Wydziału Budownictwa w starostwie powiatowym w Kartuzach.

Następna rozprawa odbyła się w lipcu, wszystko wówczas wskazywało na to, że proces Andrzeja S., zakończy się na niej. Do tego jednak nie doszło, jednym z powodów było to, że na przesłuchaniu nie stawiła się była burmistrz Kartuz, mająca zeznawać w charakterze świadka. Pod koniec września odbyła się kolejna rozprawa, podczas której w charakterze świadka przesłuchano byłą burmistrz Kartuz. Wówczas jednak nie ustalono, kto podczas feralnego remontu powinien zgłosić roboty budowlane do starostwa.

MSz

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.