Przypominamy najważniejsze wydarzenia 2015 roku

czwartek, 31 grudnia 2015 r., 11:35
fot. MSz

Nowy rok już za pasem. I choć przygotowania imprez sylwestrowych idą pełną parą to warto wspomnieć wydarzenia, które miały miejsce w ciągu ostatnich 365 dni. Poniżej prezentujemy najważniejsze z nich.

Styczeń

Rok 2015 rozpoczął się od niezwykle pracowitegodla kartuskich strażaków sylwestra. Gdy inni świętowali zakończenie 2014 roku i witali Nowy Rok, funkcjonariusze i ochotnicy gasili trzy pożary. Palił się budynek gospodarczy w Warzenku, warsztat samochodowy w Nowym Tuchomiu oraz garaż wraz z altanką w Rybakach.

W styczniu przez Kaszuby przeszły dwie wichury. Pierwsza z nich okazała się mniej szkodliwa i zakończyła się na ponad 20 strażackich interwencjach. Druga natomiast spowodowała już znacznie większe straty - powalone drzewa, zerwane linie energetyczne, konary i gałęzie drzew na drogach.
W związku z nią strażacy strażacy odnotowali ponad 130 interwencji.

W połowie stycznia strażacka brać pożegnała druha Franciszka Ustowskiego, wieloletniego strażaka i naczelnika OSP Ostrzyce. Franciszek Ustowski zmarł po długiej chorobie w wieku 77 lat.

Dwóch nastoletnich mężczyzn - kierowca i pasażer pojazdu - poniosło śmierć na miejscu w wypadku, do którego doszło w styczniu w Stężycy. Trzeci 15-letni chłopak w stanie ciężkim śmigłowcem został przetransportowany do szpitala w Gdańsku.

Na sam koniec miesiąca Sąd Apelacyjny w Gdańsku zadecydował o zmniejszeniu wyroku z 15 do 10 lat dla Lucyny K. Kobieta w 2011 i 2012 roku urodziła w lesie niedaleko swojego miejsca zamieszkania dwoje dzieci, a następnie umieściła je w foliowej siatce i pozostawiła przy krzakach. Wyrok jest prawomocny.

Luty

10 lutego w wieku 74 lat zmarł ks. kan. Witold Bierut wieloletni, a jednocześnie pierwszy proboszcz parafii Chrystusa Króla Wszechświata w Borowie. Został on pochowany na cmentarzu parafialnym w Borowie, gdzie żegnało go kilkaset osób.

W lutym doszło także do tragicznego w skutkach wypadku na krajowej 20 na odcinku Szymbark - Kłobuczyno. Kierujący golfem mężczyzna jadąc od strony Egiertowa na prostym odcinku drogi najprawdopodobniej zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie czołowo zderzył się z jadącą od strony Kościerzyny ciężarówką, którą kierował 34-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego. Kierowca golfa zmarł w szpitalu.

W miesiącu tym także swoją ogólnopolską kampanię przedwyborczą rozpoczął Janusz Palikot. Na jego trasie znalazły się też Kartuzy i Sierakowice. Kandydat na prezydenta RP rozdawał swoje ulotki i pocztówki, dyskutując przy tym z mieszkańcami.

Kolejnym duchownym, który zmarł w tym miesiącu był ks. kan. Alojzy Weltrowski. Wieloletni proboszcz parafii w Niestępowie odszedł z tego świata w wieku 80 lat, po długiej chorobie. Spoczął na cmentarzu parafialnym.

Marzec

Na początku marca ogólnopolski tygodnik "NIE" zajął się sprawą ścigania internautów przez Prokuraturę Rejonową w Kartuzach. Opisywał jak miejscowi prokuratorzy zamiast zajmować się prawdziwymi przestępcami, próbują, nie do końca w zgodzie z przepisami, ustalić kto komentuje jakość żywienia dzieci w przedszkolu.

Pierwszy marcowy weekend na drogach okazał się tragiczny w skutkach. W Łapinie Kartuskim motocyklista wypadł z trasy na łuku i uderzył w drzewo. Choć ratownicy podjęli próbę reanimacji motocyklisty, nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych. 25-letni mężczyzna zmarł.

Kwiecień

Kwiecień to czas, w którym powiat kartuski, a konkretniej Sierakowice, odwiedził Andrzej Duda, ówczesny kandydat na prezydenta RP z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Zaledwie kilka dni później do tej samej miejscowości przybył będący wówczas prezydentem RP Bronisław Komorowski. Na wizytę udał się wraz ze swoją małżonką

W kwietniu rozpoczęła się także tragiczna sprawa związana ze śmiercią 5,5-letniego Kacperka. Chłopczyk trafił na kartuski Szpitalny Oddział Ratunkowy w wielkanocny poniedziałek z takimi objawami, jak: obniżona temperatura, nienaturalnie wysokie tętno, podwyższony poziom cukru, duszenie się i marmurkowata barwa skóry. Po przebadaniu odesłany został do domu zaledwie w niecałą godzinę od przyjęcia.

Dzień później chłopiec stracił przytomność. Był reanimowany. W skrajnie ciężkim stanie trafił do szpitala w Gdańsku, gdzie przez trzy dni lekarze walczyli o jego życie. Niestety zmarł.

Cała sprawa odbiła się szerokim echem zarówno po mediach lokalnych, jak i ogólnokrajowych. Największe oburzenie spowodowała jednak wypowiedź Lekarza Naczelnego Szpitala. Marek Tybor w rozmowie z nami stwierdził, że sprawą śmierci dziecka, którego pomimo skierowania nie przyjęto do szpitala, nie powinna zajmować się jakakolwiek prasa. Jest to sprawa, której nie rozumiemy i nie mamy prawa o niej rozmawiać. Podkreślił przy tym, że taka sprawa nie powinna bulwersować, że są to normalne przypadki zdarzające się na całym świecie, we wszystkich szpitalach, przychodniach i jest to ryzyko związane z byciem człowiekiem, możliwością zachorowania, koniecznością leczenia i diagnozowania. Dziennikarzom z innych redakcji kazał się wynieść ze szpitala, bo "on tu rządzi".

Prezes szpitala Karol Góralski także twierdził, że nic się nie stało. Mimo to sukcesywnie odmawiał nam dostępu do informacji publicznych. Utrzymywał, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, jednocześnie zaciekle bronił się przed udostępnieniem jakichkolwiek dokumentów z przeprowadzonych w szpitalu kontroli, które zgodnie z prawem są jawne i dostępne dla każdego.

Problemu nie dostrzegła też starosta Janina Kwiecień wykonująca w imieniu mieszkańców powiatu funkcję właściciela szpitala. Uważała przy tym, że jakakolwiek dyskusja publiczna na temat funkcjonowania szpitala i podejścia lekarzy w nim zatrudnionych do pacjenta, jest działaniem na szkodę powiatu i niszczy dobre imię szpitala. Nie udostępniła nam numerów telefonów do członków rady nadzorczej szpitala, odmówiła podania telefonów do radnych, a swojego służbowego telefonu nie odbierała.

W związku ze sprawą radni powiatowi zażądali od starosty kartuskiego wyciągnięcia konsekwencji wobec prezesa Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach za ordynarne wypowiedzi zarówno jego, jak i Naczelnego Lekarza Szpitala w związku ze śmiercią 5-letniego Kacperka. Zadeklarowali też, że przyjrzą się sprawie i doprowadzą do jej wyjaśnienia.

Miesiąc zakończył się dwiema tragicznymi wiadomościami - w Klukowej Hucie motorower wyjeżdżając z drogi podporządkowanej na trakt wojewódzki wjechał wprost pod VW Golfa. 17-letni skuterzysta zginął na miejscu.

Kolejna tragedia miała miejsce w lesie nieopodal torów na Burchardztwie. Pracujący tam mężczyźni natrafili na nieprzytomnego młodego mężczyznę. 27-latek miał krytycznie obniżoną temperaturę, więc kartuski szpital zdecydował o zastosowaniu metody ECMO, czyli pozaustrojowego dotleniania krwi. 27-latek trafił na oddział kardiochirurgii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Mimo wysiłku lekarzy, młody mężczyzna zmarł w nocy z 4 na 5 maja.

Maj

W maju doszło aż do trzech śmiertelnych wypadków drogowych. Pierwszy z nich miał miejsce na drodze krajowej nr 20 w Hopowie. Podczas manewru wyprzedzania zderzyło się tam audi a6 z volkswagenem passatem. Kierowca tego drugiego pojazdu zmarł na miejscu.

Do kolejnej tragedii doszło w Masłowie (gm. Przodkowo). Czołowo zderzyły się tam dwa samochody osobowe. Na miejscu zginął 21-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego, kierujący fiatem cinquecento.

Dzień później w Sianowie motocyklista wypadł z drogi i przeleciał przez barierki. Pomimo przeprowadzanych prób reanimacji, 32-latek zginął na miejscu.

W maju rozpoczął się proces byłego urzędnika kartuskiego magistratu, mającego odpowiadać za naruszenie prawa budowlanego przy modernizacji ul. Dworcowej w Kartuzach. Ostatecznie Andrzej S. został uniewinniony.

Pod koniec miesiąca prawie 40.000 osób bawiło się największej plenerowej imprezie muzycznej w powiecie. Na "Przebojowej Majówce" w Stężycy wystąpiły najsłynniejsze gwiazdy muzyki disco polo takie, jak: Weekend, Mig, Basta, After Party, Classic czy Top One.

Czerwiec

W połowie czerwca przed Sądem Okręgowym w Gdańsku ruszył proces wytoczony z powództwa cywilnego ks. Andrzejowi S., który w latach 80. był wikariuszem parafii pw. św. Kazimierza w Kartuzach. Marek Mielewczyk ówczesny ministrant oskarża kapłana o molestowanie.

Kilka dni później na trasie Kartuzy-Dzierżążno miał miejsce wypadek z udziałem aż czterech pojazdów. Kierujący hondą prelude mężczyzna zmarł na miejscu.

Pod koniec miesiąca nad jeziorem Głębokim w Borkowieodnaleziono ciało 62-latka pochodzącego z Trójmiasta.
Najprawdopodobniej był to wędkarz, którego zaginięcie zgłosił kolega z którym wybrał się na ryby.

W czerwcu potwierdziły się nasze wcześniejsze informacje, a także i obawy wójta, Tadeusza Kobieli. Jeronimo Martins, właściciel sieci "Biedronka" zapowiedział, że w Sierakowicach, siedzibie gminy, która od wielu lat opierała się "żarłocznym dyskontom" powstanie market. Zostanie on zlokalizowany w byłym centrum handlowym przy ulicy Lęborskiej.

Lipiec

Lipiec był jednym z najbardziej tragicznych miesięcy w roku. Wtedy to śmierć poniosło w powiecie kartuskim sześć osób, z czego aż cztery w wypadkach drogowych.

Do pierwszego z nich doszło 3 lipca wczesnym rankiem na drodze wojewódzkiej w Łapalicach. Jak wynika z ustaleń policji, kierujący seatem 35-latek, jadąc od Kartuz w kierunku Sierakowic na łuku drogi zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka samochodem ciężarowym. Kierowca seata poniósł śmierć na miejscu, natomiast kierujący MANem wraz z pasażerem zostali przewiezieni do szpitala. Prowadzący ciężarówkę mężczyzna był trzeźwy.

Kolejna tragedia rozegrała się następnego dnia. W Tuchomiu, nad Jeziorem Tuchomskim utonął mężczyzna pochodzący z Gdańska. 52-latek próbował przepłynąć akwen. Tydzień później w Borkowie doszło do tragicznego w skutkach wypadku, w pobliżu zakładu "Nata". Zderzyły się tam trzy samochody osobowe i ciężarówka. W zdarzeniu brało udział pięć osób. Jedna z nich, 28-letni mężczyzna, poniosła śmierć na miejscu.

W lipcu także rozpoczęły się poszukiwania zaginionego Marcina Szcześniaka. Został zatrzymany w Chwaszczynie przez funkcjonariuszy z Kartuz. Dzień później 29-latek miał opuścić komendę.

Kilkanaście dni po otrzymaniu zgłoszeniu o zaginięcia Marcina policjanci z Kartuz wraz funkcjonariuszami z Gdańska przeczesywali okolice Kartuz i Grzybna w poszukiwaniu 29-latka.

Na początku października nad brzegiem jeziora w lesie nieopodal oczyszczalni ścieków, znaleziono zwłoki Marcina będące w znacznym stadium rozkładu. Po oględzinach zwłok podano, że doszło najprawdopodobniej do samobójstwa poprzez powieszenie na co miałyby wskazywać ślady zabezpieczone na szyi denata.

Tuż po znalezieniu zwłok, na antenie Polsatu wyemitowano materiał w którym anonimowy policjant z Kartuz przedstawił wersję wydarzeń, jakie miały mieć miejsce na komendzie. Według niego, 29-latek chciał się zabić. Miał mówić o tym głośno policjantom, ale ci mieli to zlekceważyć. Niepilnowany mógł popełnić samobójstwo na komisariacie. Obecnie gdańska prokuratura okręgowa czeka na wyniki sekcji zwłok Marcina Szcześniaka, jej rezultaty mają zostać przekazane śledczym najprawdopodobniej na początku przyszłego roku.

W ostatnim tygodniu lipca miały miejsce dwa kolejne, tragiczne zdarzenia. Do pierwszego z nich doszło na trasie Kartuzy-Kosy Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący skodą zjechał na pobocze, gdzie uderzył w drzewo. Śmierć na miejscu poniósł 51-letni kierowca auta.

Kolejny dramat rozegrał się na drodze wojewódzkiej w Wygodzie Sierakowskiej. Jak informowała wówczas policja kierujący pojazdem marki BMW, najprawdopodobniej wpadł w poślizg i uderzył w drzewo znajdujące się przy drodze. Na skutek obrażeń odniesionych w wypadku do szpitala przetransportowano wszystkie trzy osoby uczestniczące w zdarzeniu - kierowcę, jego żonę i dziecko. Kobieta zmarła w szpitalu w dzień po wypadku.

Sierpień

Podsumowanie sierpnia zaczynamy od feralnego koncertu grupy De Mono, który odbył się w Stężycy. W jego trakcie lider zespołu widząc ochroniarzy obezwładniających agresywnego widza, zwyzywał ich ze sceny. Sprawa trafiła najpierw na policję, gdzie Andrzej K. podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu. Skierował także do kartuskiego sądu wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Kartuzach uznał lidera grupy De Mono winnym zarzucanego mu czynu i ukarał go grzywną w wysokości 100 zł, musiał też pokryć 50 zł kosztów sądowych oraz 30 zł opłaty.

Na początku miesiąca jeden z kierowców przejeżdżających przez Sianowo natknął się na zwłoki mężczyzny. Denatem okazał się 50-latek, przy jego ciele znaleziono wiaderko służące do zbierania grzybów. Kartuska prokuratura wstępnie wykluczyła udział osób trzecich.

W połowie miesiąca nad powiatem kartuskim przeszły ulewne burze. Ich skutkami były powybijane studzienki kanalizacyjne, utrudnienia w ruchu, pozalewane drogi oraz piwnice. Intensywne opady trwały około godziny, a w usuwaniu ich skutków kartuskich funkcjonariuszy straży pożarnej wspierali ochotnicy z jednostek w: Łapalicach, Sianowskiej Hucie, Żukowie, Dzierżążnie i Prokowie.

Pod koniec miesiąca, w wieku 87 lat, zmarł Leon Brylowski, wieloletni przewodniczący Towarzystwa Miłośników Kartuz, radny miejski, a także i nauczyciel. Spoczął na cmentarzu przy kartuskiej kolegiacie, gdzie pożegnało go kilkaset osób.

Sierpień to także miesiąc, który upłynął pod znakiem święta plonów. Wówczas wiele gmin powiatu kartuskiego świętowało dożynki. Były barwne korowody, sporo muzyki, tańców oraz liczne konkursy, w tym ten najważniejszy na najlepszy wieniec dożynkowy.

Wrzesień

Wrzesień rozpoczął się wraz z gminną inauguracją roku szkolnego, która odbyła się w kartuskiej Szkole Podstawowej nr 1. Placówka ta obchodzi w tym roku 100-lecie istnienia.

Najbardziej jednak w tym miesiącu opinią publiczną wstrząsnęła wieść o grasującym w Borczu pedofilu. W toku podjętych przez kartuskich kryminalnych czynności udało się zatrzymać podejrzanego. Mężczyzna częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów, a sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy trzymiesięczny areszt wobec niego.

W połowie miesiąca doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Na drodze wojewódzkiej nr 211 pomiędzy Gowidlinem i Sierakowicami doszło do zderzenia audi i vw golfa. Na skutek odniesionych obrażeń zmarł na miejscu 25-letni kierowca volkswagena, a pięć osób zostało rannych.

We wrześniu miała też miejsce bardzo ważna dla Kartuz chwila. Wojewoda pomorski wydał pozwolenie na budowę pierwszego etapu obwodnicy Kartuz. Prace przy jej budowie już ruszyły, a inwestycja ma być gotowa do użytku do 28 lutego 2017 roku.

Październik

1 października, punktualnie o godzinie 4.51 z kartuskiego dworca kolejowego wystartował pierwszy pociąg z Kartuz do Gdańska Głównego. Na pierwszej stacji do szynobusu wsiadło kilkanaście osób, w tym poseł Stanisław Lamczyk oraz prezes trójmiejskiej SKM, Maciej Lingowski. Niestety po niecałych dwóch tygodniach, pojawiły się pierwsze awarie szynobusów oraz problemy z punktualnością. Część pasażerów zapowiedziała, że jeśli sytuacja się nie poprawi, to zrezygnują z kolei. Przewoźnik, SKM Trójmiasto zapewnił zaś, że szynobusy są naprawiane na bieżąco, a problemy z opóźnieniami powinny niedługo zniknąć.

W październiku odbyły się także wybory parlamentarne. Posłami z naszego powiatu zostali: Dorota Arciszewska - Mielewczyk, Henryka Krzywonos - Strycharska i Stanisław Lamczyk. Z kolei mandat senatorski z naszego okręgu uzyskał Waldemar Bonkowski.

Pod koniec miesiąca zapadł także wyrok w sprawie nauczyciela z Chmielna oskarżonego o molestowanie. Kartuski sąd uznał go winnym zarzucanych mu czynów i skazał go na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat oraz zakaz wykonywania zawodu nauczyciela i jakiejkolwiek innej pracy z dziećmi na zawsze.

Listopad

Listopad rozpoczął się od akcji rodem z hollywoodzkiego filmu. Złodzieje, którzy włamali się do automatu do gier przy ul. Gdańskiej w Kartuzach, zostali przyłapani na gorącym uczynku. Jeden z nich z łomem rzucił się na policjanta. Padły strzały, a napastnik został ranny. Jak się później okazało, sprawcy włamania to "etatowi" złodzieje. Na swoim koncie mają ponad 20 przestępstw, a terenem ich działań było też kilka ościennych powiatów.

W tym miesiącu zapadł także wyrok w sprawie zabójstwa 23-letniej Kamili, do którego doszło w 2011 roku. Wówczas to zabójca wywiózł ją do lasu, pobił i udusił. Ostatecznie zakopał jej ciało, aby ukryć ślady zbrodni, cała sytuacja miała miejsce w okolicy Babiego Dołu. Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Grzegorza G., odpowiadającego za zabójstwo, na karę dożywocia.

Dwoma wyjątkowo tragicznymi zdarzeniami zakończył się listopad. Do pierwszego z nich doszło pod koniec miesiąca w w rowie melioracyjnym w Żukowie zwłoki 15-latka znalazł jego brat. Nastolatek dzień wcześniej udał się na imprezę andrzejkową. Do domu już jednak nie wrócił. Podczas oględzin ciała na miejscu zdarzenia nie znaleziono żadnych obrażeń wskazujących na to, by do zgonu 15-latka przyczyniły się osoby trzecie, bądź też poniósł śmierć na skutek wypadku komunikacyjnego. Przeprowadzona sekcja zwłok nastolatka wskazuje, że utonął. W tej chwili prokuratura oczekuje na wyniki badań krwi nastolatka.

W listopadzie powiatem kartuskim wstrząsnęła tragiczna śmierć Krzysztofa Ortmanna. Ciało byłego dyrektora łapalickiej podstawówki znaleziono w jego mieszkaniu. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że popełnił on samobójstwo.

Jak się później okazało, kilka dni przed tym tragicznym zdarzeniem Krzysztof Ortmann został zawieszony w wykonywaniu zawodu nauczyciela, a do prokuratury trafiło zawiadomienie dotyczące molestowania z nim w roli głównej.

Cały rok 2015 był dla niego bardzo ciężki. W marcu w Kartuzach doszło do feralnej wycieczki szkolnej, podczas której dziecko oddaliło się od grupy. Zdarzenie to miało być powodem odwołania Krzysztofa Ortmanna ze stanowiska dyrektora Szkoły Podstawowej w Łapalicach przez burmistrza Kartuz, Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego. Wkrótce jego miejsce zajęła Katarzyna Karwacka, poprzednia dyrektora placówki.

W listopadzie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku unieważnił decyzję Mieczysława Gołuńskiego dotyczącą odwołania Krzysztofa Ortmanna.

Grudzień

Grudzień rozpoczął się serią porannych wypadków, na skutek których łącznie dziesięć osób zostało rannych. Najpoważniejsze z nich miały miejsce w Grzybnie, gdzie poszkodowana została dwójka dzieci oraz w Kobysewie, gdzie trzy osoby musiały zostać przetransportowane do szpitala na skutek zderzenia trzech pojazdów Doszło także do kilku kolizji. Najprawdopodobniej przyczyną większości zdarzeń była gołoledź.

W połowie miesiąca w Babim Dole doszło także do tragicznego wypadku, na skutek którego śmierć na miejscu poniosła 22-letnia rowerzystka z powiatu człuchowskiego. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że kierujący VW Golfem jadąc od Żukowa w kierunku Egiertowa na prostym odcinku drogi poza terenem zabudowanym podjął manewr wyprzedzania poprzedzającego go samochodu osobowego i autobusu. Podczas wyprzedzania zderzył się czołowo z nadjeżdżająca z naprzeciwka rowerzystką. Prokuratura ustaliła także, że rowerzystka nie posiadała ani na odzieży ani na rowerze elementów odblaskowych, a jeśli w takowe była wyposażona, to w znikomej ilości.

Następnego dnia w Tuchlinie doszło do kolejnej tragedii. Honda rozbiła się tam na drzewie, wyniku czego aż trzy osoby zostały poszkodowane i przetransportowane do szpitala. Kilka dni później 18-letnia pasażerka hondy zmarła w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.

W grudniu burmistrz Kartuz, Mieczysław Grzegorz Gołuński złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko internaucie, który na facebooku miał nazwać go między innymi mordercą i burakiem.

- Jestem bardzo wytrzymały na krytykę, ale pewne słowa są niedopuszczalne - komentował swoją decyzję Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Do kolejnego w tym miesiącu tragicznego zdarzenia doszło na Gubałówce. 36-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego, schodząc z wąwozu, z wyjaśnianych obecnie przyczyn potknął się i wpadł do głębokiego potoku jaru. Niestety mimo szybko podjętej reanimacji, nie udało się go uratować.

oprac. MSz

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.