Gosia walczy o zdrowie, możesz pomóc jej w leczeniu

środa, 17 lutego 2016 r., 08:40
fot. nadesłane

Gosia Lemańczyk z Kartuz to pełna energii i pasji, dzielna młoda kobieta. Jest w pierwszej dziesiątce chorych na mukowiscydozę, którym udało się przeżyć dzięki przeszczepowi płuc. Przez ostatnie lata cieszyła się każdym oddechem, pracowała, udzielała się w wolontariacie, działała na rzecz innych chorych. Niestety po ponad 7 latach od przeszczepu pojawiły się komplikacje. Gosia przebywa w specjalistycznej klinice w Wiedniu, przeszła ciężką operację i potrzebuje Waszej pomocy.

"Cześć jestem Gosia. Nie uwierzysz, ale od 7 lat oddycham dzięki płucom nieznanej mi osoby, która musiała umrzeć, abym ja mogła przeżyć. Od urodzenia choruję na mukowiscydozę, która codziennie wyniszcza cały mój organizm. Proszę cię o ten drobny gest, dzięki któremu będę mogła kontynuować swoje leczenie" - tak pisze o sobie Małgorzata Lemańczyk, mieszkanka Kartuz w ulotce z prośbą o przekazanie 1 proc.

Ta niesamowicie dzielna, młoda kobieta od urodzenia walczy o każdy oddech, mimo ciężkiej choroby nie tylko stara się normalnie żyć, ale też pomaga innym. Od 3 lat pracuje na rzecz chorych w Polskim Towarzystwie Walki z Mukowiscydozą Oddział w Gdańsku.

- Moje życie nigdy nie mogłoby trwać, gdyby nie moja głęboka wiara w to, że pomimo mukowiscydozy zajdę w swoim życiu do tego momentu, w którym jestem teraz. Diagnoza - jak wyrok, znaczyła, że mogłam nie dożyć 10 roku życia. Pomimo zaawansowanego stadium choroby tak bardzo zawsze chciałam żyć, że nie zatrzymywałam się w realizowaniu swoich marzeń. Poszłam na studia. Mieszkałam w akademiku. Zakochałam się. Prowadziłam życie studenckie, na jakie starczało mi sił. Codziennie po wykonaniu męczących i czasochłonnych zabiegów rehabilitacyjnych wychodziłam rano na zajęcia. Zaliczałam rok po roku. Zaczynały się coraz cięższe hospitalizacje. Oddech stawał się coraz krótszy, a sił brakowało już na przejście kilku metrów. Trzeba było zacząć nocną tlenoterapię. Moi przyjaciele ze szpitala odchodzili jeden po drugim. Od dziecka, żyjąc ze świadomością przedwczesnej śmierci, wiedziałam, że i ja stoję w krótkiej kolejce do nieba - tak opisuje swoją historię na stronie Dawca.pl.

30 września 2008 roku Gosia przeszła operację transplantacji płuc w specjalistycznej klinice w Wiedniu.

- 30 września 2008 r. dzięki komuś, kto zdecydował się nie zabierać swoich narządów do nieba, Fundacji "Zdążyć na Czas" i wielu darczyńcom, wspaniałym lekarzom z gdańskiego szpitala "Polanki", mojej rodzinie i przyjaciołom dostałam nowe życie - pisze Gosia.

Operacja pozwoliła Gosi spełniać się zawodowo, działać w wolontariacie, dała siłę do biegania i tańca. Do głośnego śmiechu. Kilkanaście dni temu Gosia znów trafiła do szpitala w Wiedniu. Po ponad 7 latach od operacji, pojawiły się komplikacje. Gosia znów musi stoczyć ciężką walkę. Przeszła trudną operację. Usunięto jej część płuc. By wrócić do zdrowia potrzebuje pomocy.

Drobnym gestem każdy z nas może pomóc Gosi w walce o zdrowie. Pilnie potrzebne są pieniądze na jej leczenie i rehabilitację. Pomóc może każdy przekazując darowiznę lub dzieląc się 1 proc.

Wypełniając PIT wystarczy przekazać swój 1 proc. na rzecz Gosi. To nic nie kosztuje. Numer KRS, który należy podać to KRS 0000342412, w polu "Cel szczegółowy" wpisujemy "Małgorzata Lemańczyk".

Darowizny można przekazać na konto Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą Oddział w Gdańsku, jego numer to - 26 1160 2202 0000 0000 5464 4607. W tytule przelewu należy napisać "Małgorzata Lemańczyk".

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.