Staniszewo. Quad wjechał w grupę osób, fiat dachował - jedna osoba nie żyje, kilkanaście rannych

niedziela, 24 kwietnia 2016 r., 21:19
fot. AL

Jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a kilkanaście osób zostało rannych - to bilans dwóch wypadków, do których doszło w niedzielny wieczór w Staniszewie. Pijany kierowca quada wjechał w grupę młodzieży. Kilkadziesiąt metrów dalej dachował z kolei fiat. Na szczęście był to tylko scenariusz ćwiczeń ratowniczych.

Do pierwszego ze zdarzeń doszło tuż po godzinie 19. w Staniszewie, na drodze polnej nieopodal trasy Staniszewo - Stara Huta.

- W grupę uczestników tzw. zielonej szkoły wjechał quad. Na szczęście w pobliżu na obozie szkoleniowym stacjonowali członkowie Poszukiwawczego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z Gdyni. Ratownicy jako pierwsi zjawili się na miejscu zdarzenia i rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanym. Działania kontynuowali przy współpracy ze strażakami. Kierowca quada okazał się pijany - relacjonuje przebieg zdarzenia, ks. Wojciech Trapkowski.

Podczas akcji ratowniczej, kilkadziesiąt metrów wcześniej doszło do kolejnego tragicznego w skutkach wypadku.

- Jak to zwykle bywa, za wozami strażackimi jechały osoby, które były ciekawe, co się wydarzyło. Doszło do nieszczęścia. Jeden z kierowców nie ustąpił pierwszeństwa kierującemu seicento, w wyniku czego fiat dachował. Na skutek wypadku jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a dwie zostały ranne - dodaje ks. Trapkowski.

Do akcji ratowniczej zadysponowano OSP Staniszewo, OSP Mirachowo, OSP Stara Huta, OSP Kolonia oraz PSP Kartuzy z namiotem pneumatycznym.

Na szczęście był to tylko scenariusz ćwiczeń ratowniczych, które pozwoliły na sprawdzenie gotowości bojowej, jak i poziomu wyszkolenia strażaków ochotników.

- Ćwiczenia są dla nas okazją do sprawdzenia parametrów gotowości bojowej poszczególnych jednostek, sprawności ochotników, umiejętności obsługi sprzętu oraz umundurowania strażaków począwszy od tych podstawowych, a kończąc na specjalistycznych elementach - mówi komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach, st. bryg. Edmund Kwidziński.

- Scenariusz ćwiczeń zakładał sporą liczbę osób poszkodowanych. Przy tej liczbie rannych nie sposób wszystkich jedocześnie przetransportować do szpitala. Stąd też istniała potrzeba zapewnienia poszkodowanym tymczasowego schronienia na miejscu zdarzeniu. Dlatego też po raz pierwszy, przy tego typu ćwiczeniach, użyliśmy nasz namiot pneumatyczny - dodaje.

Jak ocenia szef kartuskich strażaków, ćwiczenia przebiegły sprawnie, a co najważniejsze ochotnicy sprostali zadaniu - działaniom ratowniczym podczas dwóch masowych zdarzeń drogowych.

- Jednostki bardzo szybko dotarły na miejsce zdarzenia, mimo pory i dnia świątecznego. Przyjechały w komplecie. Wspólnie z ratownikami strażacy wykonali zadania, które mieli do zrealizowania. Działania przeprowadzili w taki sposób, jaki oczekiwały osoby poszkodowane, a więc można śmiało powiedzieć, że druhowie stanęli na wysokości zadania - podsumowuje st. bryg. Edmund Kwidziński.

Dodajmy, że w ćwiczeniach uczestniczyła parafialna grupa pozoracyjna działająca przy parafii NNMP w Sianowie.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.