Chmielno. Spór o urlop byłego wójta. Gmina chce odzyskać siedem tysięcy złotych

piątek, 2 września 2016 r., 16:18
fot. archiwum

Gmina Chmielno chce odzyskać od Zbigniewa Roszkowskiego środki wypłacone w ramach nienależnie naliczonego ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Chodzi o sumę niespełna 7 tys. zł, którą pobrał ówczesny wójt za 12 dni. Jak poinformował Jerzy Grzegorzewski, ustalono, że jego poprzednik podpisywał listy obecności, choć był wówczas na urlopie.

Zbigniewowi Roszkowskiemu na koniec jego kadencji wypłacono ekwiwalent za niewykorzystane urlopy w wysokości około 45 tys. zł. Jak poinformował Jerzy Grzegorzewski, okazuje się, że suma ta powinna być o siedem tysięcy złotych niższa.

- Mój poprzednik pobrał nienależne wynagrodzenie za dwanaście dni urlopowych, gdzie potwierdził podpisami, że był wtedy w pracy. Podpisywał się na listach pierwszego i ostatniego dnia urlopu. Z billingów dostępnych w urzędzie wynikało, że w tym czasie był zagranicą. Uważałem, że jeśli ktoś zmieniał, poprawiał wnioski urlopowe, zmieniał listę płac, to sprawę należy wyjaśnić - mówił wójt, zwracając się z prośbą o zapoznanie się ze sprawą komisji rewizyjnej.

Wójt zgłosił podejrzenie o popełnienie przestępstwa do prokuratury. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie. Dochodzenie prowadziła Komenda Miejska w Gdańsku. Przesłuchano zarówno obecnego, jak i byłego wójta oraz pracowników urzędu.

- Postępowanie zostało umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego - informuje szef kościerskiej prokuratury, Mariusz Duszyński.

- Uważam, że finanse gminy zostały uszczuplone i te pieniądze należy zwrócić. Mój poprzednik twierdzi, i takie sformułowanie zawarto w uzasadnieniu decyzji prokuratury, że podpisanie listy nastąpiło to na skutek omyłek. Nie rozumiem jednak, jak mogło to nastąpić dwanaście razy. Choć prokuratura stwierdziła, że przestępstwa nie popełniono ekwiwalent wypłacono nienależnie, dlatego te pieniądze należy zwrócić - mówił wójt Grzegorzewski.

Sprawa pojawiła się na ostatniej sesji rady gminy, poruszano ją również na posiedzeniu komisji w dniu poprzedzającym obrady. W dniu sesji wójt otrzymał pismo z kancelarii, która w imieniu Zbigniewa Roszkowskiego, wzywa Jerzego Grzegorzewskiego do zaniechania uporczywego naruszania dobrego imienia swojego klienta.

- Do momentu zakończenia postępowania, nie informowałem o sprawie. Sprawa się tyczy okresu, kiedy mój poprzednik pełnił funkcje publiczne. Chciałbym, by sprawę rozpatrzyła komisja rewizyjna. Uważam, że mój poprzednik powinien jak najszybciej pieniądze zwrócić, a sprawę powinniśmy zamknąć i więcej o niej nie dyskutować - zaznacza Jerzy Grzegorzewski.

O stanowisko poprosiliśmy Andrzeja Bielewicza, adwokata reprezentującego Zbigniewa Roszkowskiego.

- Liczę, że wójt dostosuje się do treści wezwania i zaniecha naruszania dobrego imienia. Zbigniew Roszkowski jest osobą prywatną, emerytem, nie pełni żadnych funkcji publicznych. Będąc wójtem otrzymał ekwiwalent za urlop wypoczynkowy. Ekwiwalent został sprawdzony pod względem merytorycznym i formalnym przez czterech pracowników urzędu gminy Chmielno, dwóch merytorycznych, którzy obliczyli i potwierdzili wysokość świadczenia. Dodatkowo dyspozycja wypłaty została sprawdzona przez skarbnika urzędu i sekretarza. Nie znajduję podstaw, dla których pracownik, a w tym wypadku, ówcześnie Zbigniew Roszkowski, miałby ponosić odpowiedzialność za ewentualne, niedociągnięcia pracowników, którzy dokonywali rozliczenia - argumentuje mecenas Bielewicz.

- Dodatkowym, bardzo ważnym argumentem w tej sprawie jest fakt, że wójt Grzegorzewski w 2015 roku otrzymał absolutorium za wykonanie obowiązków za 2014 rok. Do grudnia 2014 roku funkcję wójta pełnił Zbigniew Roszkowski, absolutorium wójta Grzegorzewskiego obejmowało więc czynności wójta Roszkowskiego. W głosowaniu nie nastąpiło rozdzielenie na działalność Zbigniewa Roszkowskiego i Jerzego Grzegorzewskiego. Zatwierdzenie sprawozdania finansowego obejmującego m.in. wypłatę świadczenia, potwierdza jego zasadność i brak jest podstaw do tego, by domagać się zwrotu, a względnie formułowania roszczeń przeciw Zbigniewowi Roszkowskiemu. Tym bardziej, że postępowanie zostało umorzone przez prokuraturę i jest prawomocne - dodaje.

Jak informuje mecenas, jego klient nie będzie zwracał ekwiwalentu, którego domaga się gmina.

- Świadczenie zostało wypłacone zgodnie z procedurami, sprawdzone. Gdyby były jakieś wątpliwości co do tego, należało je wyjaśnić na etapie przed udzieleniem absolutorium. Jeśli nie było ich, a wójt i komisja rewizyjna złożyli wniosek o udzielenie absolutorium sprawa wydaje się przesądzona i oczywista - zaznacza kończąc.

Wójt Jerzy Grzgorzewski zapowiada, że jeśli były wójt nie zwróci środków sprawa będzie miała finał w sądzie.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.