Prof. Wittbrodt: "Nie chcę kandydować na prezesa ZK-P przeciwko komuś"

czwartek, 17 listopada 2016 r., 15:19
fot. MSz

O priorytetach dla Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, powodach kandydowania, demokracji, perspektywach i możliwościach rozwoju Kaszub opowiadał prof. Edmund Wittbrodt, kandydat na prezesa Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

Łukasz Grzędzicki niedługo kończy już drugą kadencję jako prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Zgodnie ze statutem ZK-P nie będzie mógł ponownie pełnić tejże funkcji, niedawno więc pojawili się kandydaci, którzy są chętni do jej pełnienia - dr Eugeniusz Pryczkowski oraz prof. Edmund Wittbrodt.

W związku z tym w środę w Urzędzie Miejskim w Kartuzach odbyło się spotkanie przedwyborcze z drugim spośród kandydatów, Edmundem Wittbrodtem. Zorganizował je kartuski oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Na samym początku obecny prezes, Łukasz Grzędzicki, przybliżył wszystkim zgromadzonym sylwetkę prof. Wittbrodta. 69-letni obecnie kandydat pochodzi z Rumi, jest profesorem nauk technicznych, nauczycielem akademickim oraz politykiem. W latach 1990-96 był rektorem Politechniki Gdańskiej. W latach 2000-2001 pełnił funkcję Ministra Edukacji Narodowej w rządzie Jerzego Buzka, był także senatorem IV, V, VI oraz VIII kadencji.

- Dlaczego kandyduję? Sam sobie też zadawałem to pytanie. Niektórzy mówili: "przecież Ty masz tyle pracy na Politechnice Gdańskiej wykłady, badania". To prawda, że mam sporo roboty, ale spośród wszystkich spraw, którymi się zajmuję najważniejsze w życiu dla mnie są te związane ze społecznością lokalną, regionem oraz tym, co dotyczy samorządności. Myślę, że to są fundamenty demokracji, bo uważam, że nie ma lepszej formuły dla społeczności jak budowa jej na oddolnych inicjatywach i dyskusji. To jest bardzo trudne, bo czasami ludzie myślą, że lepiej jak ktoś przyjdzie i powie im co jest dobre, a co złe. Nie uważam tak, moje doświadczenia międzynarodowe są takie, że trwała konstrukcja powstaje tylko wtedy, gdy jest dobrze przedyskutowana i oddolna. Wówczas jest to kompromis i równowaga, którą ciężko zburzyć - mówi prof. Edmund Wittbrodt.

- Kandyduję dlatego, że zależy mi na naszych sprawach. To jest chyba najważniejszy powód. To są nasze sprawy, tu jest nasza mała ojczyzna i jeżeli nie będziemy o to zabiegać tutaj, na dole, to może być różnie - dodaje.

Prof. Wittbrodt określił także cztery priorytety, które chciałby zrealizować jako nowy prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

- Pierwszy z nich to edukacja, to nie ulega wątpliwości. Chodzi mi tutaj o edukację traktowaną szeroko i integralnie, jako większy projekt. Nasza przyszłość jako Kaszubów będzie taka, jak wychowamy młode pokolenie. To dotyczy nie tylko edukacji językowej, etnicznej i regionalnej. Moim zdaniem najbardziej brakuje nam wychowania obywatelskiego i kształtowania postaw obywatelskich - tłumaczy kandydat na prezesa Zrzeszenia.

Kolejnymi priorytetami jest budowa kultury współpracy, współpraca z innymi środowiskami oraz sprawność organizacyjna.

- Zaliczam do tego budowanie pozytywnego wizerunku Zrzeszenia. Czasami wystarczy, że jeden z nas się wygłupi, a płacą za to wszyscy. Trzeba mówić o tym, że za nasz wizerunek odpowiada każdy z nas. Wszyscy powinniśmy się czuć odpowiedzialni za to, jak nas widzą. Musimy myśleć o tym, jak działać sprawnie, nie burzyć tego co jest, a wzmacniać - podkreśla prof. Wittbrodt.

Zgromadzeni na spotkaniu goście zadawali pytania kandydatowi na prezesa ZK-P. Jako pierwszy głos zabrał Roman Apolinary Regliński. Pytał prof. Wittbrodta o to dlaczego zrezygnował z kandydowania w wyborach parlamentarnych, czy jest członkiem Platformy Obywatelskiej oraz o to, czy wydał jakąkolwiek publikację w języku kaszubskim.

- Powodów mojej rezygnacji z kandydowania w wyborach było wiele. Jednym z nich było to, że musiałem ograniczyć swoje wyjazdy zagraniczne ze względu na obciążenie zdrowotne. Drugi powód był taki, że nie wszystko co się działo w Platformie Obywatelskiej mi się podobało, nie wszystko chciałem firmować swoim nazwiskiem. Odpowiem także na drugie pytanie - tak, jestem członkiem Platformy, ale nieaktywnym. Nie wydałem także żadnej publikacji w języku kaszubskim - odpowiada Edmund Wittbrodt.

Kolejny z uczestników spotkania pytał o to, czy prof. Wittbrodt w przypadku, w którym nie zostałby nowym prezesem Zrzeszenia, wyobraża sobie współpracę z jego Eugeniuszem Pryczkowskim.

- Chciałbym uściślić jedną rzecz - ja nie chcę kandydować na prezesa ZK-P przeciwko komuś. Ja kandyduję dlatego, że mam swoje spojrzenie na sprawy Zrzeszenia. Jestem otwarty na współpracę, ale dla mnie ważne są moje priorytety i to je chciałbym realizować - mówi prof. Wittbrodt.

Wybory prezesa Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego odbędą się już 3 grudnia bieżącego roku podczas 20. zjazdu jego delegatów.

MSz


Nie ma jeszcze żadnych opinii do tego artykułu. Masz szansę skomentować go jako pierwszy.