Utrzymać kompromis, zmienić prawo czy wprowadzić zakaz? Posłowie wypowiadają się na temat aborcji

niedziela, 27 listopada 2016 r., 19:42
Zdjęcie z Czarnego Protestu, który 3 października odbył się w Gdańsku Zdjęcie z Czarnego Protestu, który 3 października odbył się w Gdańsku fot. archiwum/MD-Z

Kwestie związane z aborcją wciąż budzą w Polsce wiele kontrowersji. Pod koniec września dyskusję nad nią wywołały dwa obywatelskie projekty ustaw - jeden opowiadający się za wprowadzeniem całkowitego zakazu przerywania ciąży i całkowitej ochrony życia poczętego, drugi - liberalizujący obecne prawo. Poddanie pierwszego z nich pod obrady sejmowej komisji, przy jednoczesnym odrzuceniu drugiego wywołało w kraju falę strajków i protestów. Podzieliło też społeczeństwo na dwa obozy. Ostatecznie żaden z projektów nie został wcielony w życie, temat jest jednak istotny dla milionów Polek i Polaków. I niewątpliwie prędzej czy później znów pojawi się w Sejmie.

W związku z tym, postanowiliśmy sprawdzić, jak na kwestie ewentualnego zaostrzenia ustawy bądź pozostania przy kompromisie zapatrują się parlamentarzyści z okręgu gdyńsko-słupskiego - nasi reprezentanci w Sejmie. Okazuje się, że większość z tych, którzy nam odpowiedzieli jest za utrzymaniem dotychczasowego tzw. kompromisu, który dopuszcza aborcję w kilku wypadkach m.in. w przypadku ciąży z gwałtu.

- Uważam, że powinien być zachowany dotychczasowy kompromis, przy czym państwo powinno objąć kobietę szczególna opieką, zarówno w czasie ciąży, jak i po rozwiązaniu. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z ciążą zagrożoną lub dzieckiem chorym. Tutaj jest potrzebna bezwzględna opieka i wsparcie ze strony państwa - podkreśla Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.

- Ten kompromis może nie jest doskonały, ale jest trwały. To co miało miejsce w Sejmie podczas próby wprowadzania nowych projektów ustaw udowadnia, że nie jesteśmy gotowi do sensownej debaty publicznej w tym temacie. Uważam, że najpierw powinna się odbyć rzeczowa publiczna debata, a dopiero potem powinniśmy myśleć o projektowaniu nowego prawa. Dziś ten temat jedynie wprowadza nowe konflikty społeczne, do czego nie chcę się przykładać. Sprawa jest zbyt poważna, aby każdy publicznie wydawał wyroki, wzniecające społeczną nienawiść. Jeżeli temat powróci do Sejmu to będę nalegała, by przed rozpatrywaniem jakiegokolwiek projektu najpierw przeprowadzić rzeczową debatę publiczną - uważa posłanka Małgorzata Zwiercan z Koła Poselskiego Wolni i Solidarni.

O tym, że rozwiązanie wypracowane w 1993 roku może być satysfakcjonujące dla obu stron sporu - zwolenników wolności w podejmowaniu ogromnie trudnej decyzji o aborcji oraz zwolenników pro-life przekonany jest Grzegorz Furgo z Nowoczesnej.

- Jeśli decydujemy się na to, by ustawodawca regulował prawo aborcyjne, to musimy wierzyć, że nie będzie godziło ono w swobody obywatelskie przeciwników zaostrzania prawa, zwłaszcza kobiet. Kompromis zakłada, że obie strony idą na pewne ustępstwa względem siebie. Osiągnięcie postanowień obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży było bardzo trudne. Zerwanie postanowień kompromisu aborcyjnego zmieniłoby sytuację prawną wyłącznie na korzyść przeciwników aborcji. Społeczeństwo jest wielobiegunowe, a prawo nie może faworyzować i upokarzać obywateli - prawa w tym zakresie z pewnością nie może godzić w swobody obywatelskie i regulować wolności sumienia przepisami karnymi. Zdecydowanie jestem zwolennikiem utrzymania kompromisu aborcyjnego - zaznacza.

Za utrzymaniem dotychczasowych przepisów są też posłowie Kazimierz Plocke i Stanisław Lamczyk z Platformy Obywatelskiej.

Co należy zmienić ?

- Przede wszystkim warto wziąć pod uwagę zmiany w medycynie prenatalnej, które zaszły od 1993 roku. Zamiast zaostrzania prawa, lepiej uświadamiać przyszłe matki, że aborcja jest ostatecznym rozwiązaniem w przypadku zagrożenia zdrowia i życia dziecka. Możliwość leczenia w łonie matki, nawet przeprowadzanie skomplikowanych operacji, jest niebywałym osiągnięciem. Powinniśmy traktować je jako szansę, a nie zagrożenie czy ingerowanie w prawo naturalne. O prawie aborcyjnym rozmawiamy w bardzo uproszczony sposób, a zagadnienie jest bardzo szerokie. Zmiany prawne byłyby krzywdzące, zarówno gdyby ustawodawca chciał zliberalizować albo, jak obecnie, zaostrzyć przepisy. Z pewnością lepiej przeprowadzać kampanie uświadamiające niż powoływać się na kodeks karny. Wierzę, że nikt nie dokonuje aborcji dla własnego widzimisię - podkreśla Grzegorz Furgo.

Kazimierz Plocke uważa dotychczasowe przepisy należy poszerzyć o pomoc dla rodzin w zakresie świadczeń opiekuńczych dla dzieci niepełnosprawnych. Ważne jest też wprowadzenie regulacji związanych z powrotem do pracy po urodzeniu dziecka.

- Rodziny muszą uzyskać większy dostęp do lekarzy specjalistów, psychologów. Należy opracować system prawny by matki po urodzeniu dziecka miały swobodny dostęp rynku pracy - to jest bardzo duży problem. Czas to uregulować. Sprawy dotyczące pomocy dla rodzin są bardzo trudne i dlatego wymagają pomocy prawnej i finansowej ze strony państwa - akcentuje poseł Plocke.

Poseł Stanisław Lamczyk opowiada się za większym dostępem do badań oraz rzetelnej informacji. Jego zdaniem należy położyć większy nacisk na pomoc rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi.

- Mam na myśli głownie zwiększenie wysokości świadczenia opiekuńczego, wprowadzenie opiekuna, który przez kilka godzin dziennie zajmowałby się dzieckiem odciążając w tym rodziców, należałoby rozważyć kwestię zorganizowania przez pewien czas całodobowej opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym, tak aby rodzic który się nim zajmuje mógł na przykład wyjechać raz do roku na dwutygodniowy na urlop. Pozostaje też kwestia powrotu rodzica na rynek pracy w sytuacji kiedy dziecko, którym się opiekuje umrze, trzeba zorganizować mu szkolenie i zapewnić środki do życia, gdy jest pozbawiony świadczenia opiekuńczego lub w sytuacji gdy zbliża się do wieku emerytalnego zapewnić mu jakąś formę emerytury pomostowej. Podsumowując zostawiamy decyzję rodzicom, zapewniając im w każdej sytuacji pomoc ze strony państwa. Wiem, że są to sprawy bardzo złożone, ale powinniśmy poszukiwać i wprowadzać najlepsze dla rodzin rozwiązania - podkreśla.

Za pełną ochroną życia

W okręgu gdyńsko-słupskim nie brakuje też zdecydowanych zwolenników zaostrzenia prawa aborcyjnego. Takie stanowisko reprezentuje Marcin Horała, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Dostrzegam wartość obecnie przyjętych rozwiązań w kontekście historycznym - swego czasu były one poważnym wzmocnieniem obrony życia w Polsce. Jestem jednakże zwolennikiem pełnej ochrony życia, a więc docelowej zmiany ustawy w tym kierunku, aczkolwiek na ten moment nie ma takich konkretnych projektów. Uważam, iż powinny być wypracowane w spokojnej atmosferze, budującej jak najszersze poparcie społeczne dla ochrony życia. Nazywanie obecnej ustawy kompromisem to nieporozumienie - również środowiska lewicowe regularnie próbują ją zmienić, a raz taka próba nawet się udała i została zablokowana dopiero przez... Trybunał Konstytucyjny - informuje Marcin Horała, zastrzegając, że wypowiada się wyłącznie w swoim własnym imieniu, nie występując w roli rzecznika rządu czy formacji rządzącej.

Jest też zdania, że "w każdym akcie aborcji kobieta jest przede wszystkim ofiarą, a konieczność życia ze świadomością współsprawstwa zabójstwa własnego dziecka jest sama w sobie ogromnie dotkliwą karą". Pytany o możliwość przerwania ciąży, powstałej na skutek aktu gwałtu odpowiada, że nie można karać śmiercią niewinnego dziecka, za przestępstwo popełniane przez ojca". Pole dopuszczalnego kompromisu dostrzega jedynie w przypadku ciąż kazirodczych.

- Widzę ogromny tragizm tej sytuacji i wielką traumę, którą muszą przeżywać kobiety - natomiast akurat dziecko nie jest tu niczemu winne. Jednakże ponieważ takie przypadki są w praktyce niezmiernie rzadkie, 0-3 przypadki rocznie widzę tu pole dopuszczalnego kompromisu- wyjaśnia.

Jeśli chodzi o przypadki przerwania ciąż ze względu na zagrożenie życia matki, powołuje się na generalny kontratyp prawa karnego - stan wyższej konieczności.

- Pozwala on pod określonymi warunkami poświęcić jedno dobro prawnie chronione, aby ratować inne dobro. Na pewno zawsze można ratować zagrożone życie kobiety, co do tego nie ma wątpliwości - dodaje.

Poseł jest przeciwny przerywaniu ciąż, w których dziecko obciążone jest ciężkimi wadami genetycznymi.

- To nawiązanie do najczarniejszych kart z naszej historii - selekcjonowanie ludzi na "pełnowartościowych" i "niepełnowartościowych" i uznawanie, że tych drugich można pozbawić życia. Człowiek chory, upośledzony, niepełnosprawny jest nadal w pełni człowiekiem i wszystkie prawa powinny mu tak samo przysługiwać - podkreśla.

Jest też za wprowadzeniem dodatkowej kary za zmuszenie do aborcji kobiety, która jej nie chce.

- Takie przypadki niestety się zdarzają, gdy np. partner życiowy wykorzystuje trudną sytuację osobistą czy materialną kobiety do wymuszenia aborcji. Wszelkie argumenty - ochrony życia, jak i ochrony godności osobistej czy wolności wyboru kobiety wymagają, by takie przypadki skutecznie ścigać i eliminować - informuje.

Nowy kompromis

Jan Klawitter, poseł niezrzeszony, który w wyborach parlamentarnych startował z list PiS-u jako przedstawiciel Prawicy Rzeczpospolitej, jest za tym, by w prawie wprowadzić zmiany uwzględniające większą ochronę życia poczętego.

- Obecny tak zwany kompromis aborcyjny pochodzi z 1993 roku. W okresie socjalizmu w Polsce zabijanie poczętych dzieci było swoistym sposobem regulacji urodzeń i kilkuset tysięczne rocznie aborcje zostawiły olbrzymią ranę w polskich rodzinach, kompromis więc musiał uwzględnić inny punkt wyjściowy ze względów społecznych. Mamy też obecnie inny punkt wyjściowy ze względów naukowych - w tym techniki medycznej i nowy kompromis aborcyjny musi uwzględniać większą ochronę poczętych dzieci - zaznacza.

Jak dodaje, nie jest zwolennikiem karania kobiet, które dopuściły się aborcji. Jego zdaniem, na obecnym etapie rozwoju świadomości społecznej, kobieta powinna mieć prawo do usunięcia ciąży powstałej na skutek tak zwanego czynu zabronionego. Wady genetyczne rozwijającego się dziecka nie mogą być powodem usuwania ciąży, jak również względy ekonomiczne. Uważa, że nie ma potrzeby zaostrzania kar dla lekarzy, którzy podjęli się nielegalnego przerwania ciąży, należy je tylko egzekwować. Jego zdaniem jednak, lekarz ratując życie kobiety może w sposób oczywisty narazić życie rozwijającego się małego człowieka, natomiast zagrożenie zdrowia kobiety nie może być argumentem dla aktu aborcji. Poseł uważa także, że kobieta i rodzina w sytuacji trudnej ciąży powinna mieć zapewnioną wszechstronną opiekę ze strony Państwa.

***
Wysłaliśmy zapytania dotyczące kwestii prawa aborcyjnego do wszystkich czternaściorga posłów z okręgu gdyńsko-słupskiego. Głos w sprawie zajęli jedynie ci, których wypowiedzi cytujemy w powyższym tekście. Na pytania nie odpowiedzieli Janusz Śniadek (PiS), Jolanta Szczypińska(PiS), Aleksander Mrówczyński (PiS), Zbigniew Konwiński(PO), Marek Biernacki(PO), Tadeusz Aziewicz (PO), Henryka Krzywonos - Strycharska(PO).

MD-Z

No tak, sami wybraliśmy tych cholernych konformistów. Swoją drogą Horała i Klawiter pachną talibanem. Ciekawe co by powiedział gdyby mu zgwałcili córkę? Jeżeli ma dzieci. Fajni teoretycy, tylko kto i za co zapewni wieloletnią opiekę nad dziećmi chorymi, kto za to zapłaci? posłowie z kwota wolną od podatku 30 tyś. zł. czy my podatnicy z kwotą wolną jak na razie 3100.??
yogizkartuz   niedziela, 27 listopada 2016 r., 23:44