Sierakowice. Tuchlińskie Skrzaty kolędowały wspólnie z Natalią Szroeder

środa, 14 grudnia 2016 r., 16:50
fot. MSz

Wspólne śpiewanie kolęd, pamiątkowe zdjęcia, autografy i dziesiątki pytań od najmłodszych - tak w skrócie wyglądało spotkanie Natalii Szroeder z Tuchlińskimi Skrzatami. Odbyło się ono w Gminnym Ośrodku Kultury w Sierakowicach w ramach cyklu "Gòdë na Kaszëbach. Serakòjce 2016".

- Bardzo się cieszę, że mogłam do was przyjechać, bo jadę tutaj z drugiego końca Polski. Wyruszyłam o drugiej w nocy i dopiero teraz po wielu niespodziankach udało mi się dojechać - witała się z Tuchlińskimi Skrzatami Natalia Szroeder.

Na samym początku spotkania artystka zaśpiewała wspólnie z młodymi członkami zespołu kaszubskie kolędy oraz inne utwory regionalne. Później przyszedł czas na zadawanie pytań. Tuchlińskie Skrzaty pytały piosenkarkę o wiek, początki kariery, czy też o to, jak udało się jej spełnić swoje marzenia.

- Ja cały czas jeszcze spełniam swoje marzenia to nie jest tak, że zrealizowałam wszystko to, co bym chciała. Czy to jest sukces, czy nie, to tego nie oceniam. Na pewno spełniają się moje marzenia. Ciężka praca sprawia, że wszystko może się udać. Ja pochodzę z bardzo niewielkiej miejscowości, Parchowa, chyba nawet mniejszej niż Sierakowice, więc nie było to łatwe. Bardzo mocno wierzyłam w to, że mi się uda i wszędzie tam, gdzie była taka możliwość pokazywałam się i występowałam - tłumaczy Natalia Szroeder.

Młodych członków zespołu interesowało także to, skąd artystka bierze inspiracje dla swoich utworów i czy sama pisze swoje piosenki.

- To zależy od tego dnia i inspiracji. Czasami w życiu dzieje się coś tak bardzo inspirującego, że siada się do pianina i melodia sama wychodzi. Mam taki jeden utwór nazwany roboczo "Odkurzacz", bo melodia wpadła mi do głowy podczas odkurzania. Szybko wtedy przestałam pracować i nagrałam ją na dyktafon. Więc w różnych momentach codziennego życia przychodzi inspiracja - podkreśla piosenkarka.

Opiekunów Tuchlińskich Skrzatów natomiast ciekawiło to, czy Natalia Szroeder czuje się związana z Kaszubami.

- Kaszuby są mi bardzo bliskie. Podkreślam to, że jestem Kaszubską wszędzie tam, gdzie mogę. Jak dzisiaj widzieliście, teksty kaszubskich piosenek cały czas mam w głowie, bo u nas podczas świąt śpiewa się w tym języku. Moje rodzeństwo cały czas jest zespole folklorystycznym, który założył mój dziadek, czyli Modrakach. Na co dzień nie mówię po kaszubsku, bo nie czuje się zbyt biegła w mowie. W domu z rodzicami mówię po polsku, ale za to z dziadkami już rozmawiamy po kaszubsku - tłumaczyła artystka.

Na koniec spotkania Natalii Szroeder wręczono kwiaty i upominki w podziękowaniu za spotkanie. Wszystkie dzieci otrzymały także autografy i zrobiły sobie zdjęcia z piosenkarką.

MSz

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.