Starostom nakazano całodobowo monitorować, czy nie zanika sygnał TVP

piątek, 23 grudnia 2016 r., 13:29
fot. MD-Z

Niecodzienne pismo wpłynęło we wtorek do starostw powiatowych w całym kraju. Służby wojewody prosiły starostwa o monitorowanie sygnału TVP Info. Informacje o zakłóceniach w transmisji należało publikować w specjalnie przygotowanej tabeli i przesyłać codziennie o godz. 10.30 do centrum.

Choć mogłoby się to wydawać żartem, jednostki samorządowe, jakimi są starostwa powiatowe, rzeczywiście zobligowano do monitorowania sygnału telewizji publicznej. 20 grudnia do starostw powiatowych wpłynęło pismo, które na prośbę Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wysłały służby wojewody. Proszono w nim o przekazywanie informacji na temat działania programu TVP Info. Codziennie, aż do odwołania. Do pisma załączono tabelkę do uzupełniania w trzech obszarach - powiat, rodzaj nadajnika, godziny zakłóceń.

Już 22 grudnia, Centrum Operacyjno-Analityczne Biura Analiz i Reagowania Rządowego Centrum Bezpieczeństwa monitorowanie zawiesiło, jednak postanowiliśmy sprawdzić, jak władze powiatów kartuskiego i kościerskiego się do tego odniosły i czy realizowały zalecenia.

- Informacja o zawieszeniu trafiła do nas 23 grudnia o godz. 8 rano. Zgodnie z prośbą przez trzy dni przekazaliśmy informację na tyle, na ile potrafiliśmy. Taka obserwacja musiałaby być całodobowa. Jest to niewykonalne choćby ze względu na to, że nie wszystkie starostwa mają w swoich zasobach telewizory. W piśmie, które miało charakter ogólnikowy i lakoniczny, nie wyjaśniono w żaden sposób, jak miałby wyglądać monitoring. Po raz pierwszy spotkaliśmy się z taką prośbą. Z całym szacunkiem, to nie starostwa powinny zajmować się sprawdzaniem tego, czy stacja telewizyjna ma zakłócenia w transmisji. Mamy swoje określone zadania, również w zakresie bezpieczeństwa. A jakie znaczenie dla bezpieczeństwa mają zakłócenia sygnału jednej stacji, gdy działa tyle innych? Starostwo zatrudnia jedną osobę, która zajmuje się zarządzaniem kryzysowym i szeroko rozumianym bezpieczeństwem. Jeśli stacja jest w rękach rządzących nie rozumiem, na jakiej podstawie starostwa miałyby sprawdzać sygnał - mówi Alicja Żurawska, starosta kościerski.

Podobnie wypowiada się wicestarosta kartuski.

- Prowadzenie takiego monitoringu czy też obserwacji byłoby nierealne. Nie mamy takich możliwości, nawet technicznych. Nie posiadamy telewizora. Nie będziemy angażowali pracowników na całą dobę, by śledzili przebieg nadawania sygnału stacji telewizyjnej. Nasze Centrum Zarządzania Kryzysowego ma ważniejsze zadania do realizacji - mówi Bogdan Łapa, wicestarosta kartuski.

Zalecenie było pokłosiem problemów w nadawaniu, które miały się pojawiać w sobotę i niedzielę na antenie TVP Info. Choć powstało już wiele teorii na ten temat, również spiskowych, powodem utrudnień była awaria sieci transmisyjnej EmiTelu. Ta firma jest od sześciu lat operatorem naziemnej telewizji cyfrowej na rzecz Telewizji Polskiej w ramach multipleksu MUX-3. Rząd jak widać czuwa również nad tym, by społeczeństwo, było odpowiednio poinformowane.

MD-Z

Nieśmiało zwracam uwagę, że jest koniec grudnia a redakcja robi kawały primaaprilisowe? Pewnie Rząd zamierza przekazać samorządom jakieś pieniądze na utworzenie stanowisk do całodobowego oglądania TVP Info. Pracownic oglądający TVP Info zapewne będą otrzymywać dodatek za pracę w szkodliwych warunkach.
yogizkartuz   sobota, 24 grudnia 2016 r., 10:47
To jakiś żart, aby coś monitorować trzeba mieć odpowiednią infrastrukturę i wiedzę oraz zdefiniowane kryteria a nie tylko tv i antenę i patrzeć czy można oglądać tv czy nie. Starostwa z całą pewnością takowej nie posiadają bo mają ważniejsze zadania i potrzeby, zatem monitoring sygnału w oparciu o tv i antenę to jak wróżenie z fusów. Coraz bardzie władze ośmieszają się.
meff   piątek, 23 grudnia 2016 r., 14:27