Kartuzy. Bez jego zgody rozebrali mu garaż? Sprawę wyjaśnia policja

poniedziałek, 13 marca 2017 r., 13:04
fot. AL

Wyjeżdża z własnego garażu, gdy wraca, budynek jest częściowo wyburzony. Zawiadamia policję. Dzień później garażu już nie ma. Twierdzi, że został on rozebrany bez jego zgody przez inwestora dużej inwestycji na sąsiedniej działce. Ten odpiera zarzuty i przedstawia pozwolenia i zgodę na rozbiórkę obiektu. Właściciel garażu zaznacza, że żadnej zgody nie podpisywał. Sprawę ma wyjaśnić policja.

Z prośbą o interwencję zwrócił się do nas mieszkaniec Kartuz, który posiada nieruchomość przy ulicy Majkowskiego. Za kamienicą, która usytuowana jest przy drodze, znajduje się duży parking. W narożniku działki stał murowany garaż. Stał, bo jak opowiada Józef Skrzypkowski, został on wyburzony bez jego zgody przez firmę inwestującą na sąsiedniej działce.

- We wtorek, 21 lutego około godziny 14. wyjechałem z garażu. Po moim powrocie, po około dwóch godzinach, garaż w połowie był rozebrany. Firma inwestująca na sąsiedniej działce wtargnęła na moją prywatną posesję i nie informując mnie o tym, rozbierała mi garaż. Wezwałem policję, żeby powstrzymała tę rozbiórkę - relacjonuje Józef Skrzypkowski.

Jak dodaje, prace tego dnia wstrzymano. Nazajutrz po garażu pozostał tylko ślad.

Skontaktowaliśmy się z firmą WOD-KAN Grzenkowicz Sp. z o.o., która na sąsiedniej działce buduje budynek mieszkalno-usługowy, z podziemnym garażem. Na parterze mieścić się będzie przestrzeń handlowa, a na piętrze mieszkania.

- W związku z tą inwestycją dokonaliśmy wyburzeń znajdujących się przy granicy działek murów oraz garażu, który dwoma ścianami znajdował się na naszym gruncie. Na prace te uzyskaliśmy wszystkie stosowane zgody i pozwolenia. Prowadziliśmy negocjacje z panem Skrzypkowskim, w efekcie których wystąpił on o pozwolenie na rozbiórkę garażu. Wyraził nam również pisemną zgodę na jego rozebranie - tłumaczy Marcin Bobkowski z firmy WOD-KAN, który przedstawił nam też dokumenty to potwierdzające.

Józef Skrzypkowski nie zaprzecza, że prowadził rozmowy z firmą WOD-KAN i w ich wyniku wystąpił o pozwolenie na rozbiórkę garażu. Podkreśla jednak, że rozmowy nie zostały sfinalizowane i ostatecznie, nie wyraził przedsiębiorstwu zgody na wyburzenie obiektu, a co więcej, kilka dni przed jego rozbiórką, wystąpił do Starostwa Powiatowego w Kartuzach o cofnięcie pozwolenia na te prace.

- Nigdy nie podpisywałem żadnej zgody firmie WOD-KAN - zaznacza Józef Skrzypkowski.

Jak dodaje, jego podpis na dokumencie, którym dysponuje przedsiębiorstwo został sfałszowany. W związku z czym złożył w tej sprawie zawiadomienie na policję.

- Wpłynęło do nas zawiadomienie odnośnie rozbiórki garażu i sfałszowania podpisu. Pobrano próbkę pisma od zawiadamiającego. Sprawę prowadzi wydział dochodzeniowo-śledczy - podaje p.o. rzecznika kartuskiej policji, Magdalena Formela.

Do sprawy wrócimy.

AL


Nie ma jeszcze żadnych opinii do tego artykułu. Masz szansę skomentować go jako pierwszy.