Nowa Huta - poznaj kaszubskie królestwo alpak i lam

niedziela, 19 marca 2017 r., 10:14
fot. MD-Z

Trzy lata temu podjęli decyzję, która całkowicie odmieniła ich życie. Swoje miejsce na ziemi znaleźli w urokliwym zakątku Kaszub. Grzegorz Kuliś i jego żona Agnieszka przeprowadzili się z Trójmiasta do Nowej Huty. Założyli tu gospodarstwo agroturystyczne i pierwszą w tym zakątku Pomorza hodowlę... alpak i lam. Te urocze zwierzęta mają niezwykły wpływ na ludzi. Przekonał się o tym pan Grzegorz, który dziś m.in. prowadzi zajęcia z nowatorskiej alpakoterapii.

Odwiedziny w tym miejscu każdy z pewnością zapamięta na długo. Niewielkie gospodarstwo agroturystyczne w Nowej Hucie na pierwszy rzut oka nie różni się zbytnio od innych. Jeśli jednak przyjrzymy się zwierzętom przebywającym na pastwisku, od razu będziemy wiedzieć, dlaczego jest wyjątkowe. Na pobliskiej łące pasą się jedne z najbardziej uroczych i sympatycznych zwierząt na świecie. Obejście państwa Kulisiów to bowiem hodowla alpak i lam. Pierwsze takie miejsce na Kaszubach, jedno z niewielu w Polsce.

Alpaki jadą na Kaszuby

Trzy lata temu pan Grzegorz przeprowadził się do odziedziczonego w Nowej Hucie gospodarstwa wraz z żoną Agnieszką. Postawili wszystko na jedną kartę - sprzedali nowo wybudowany dom i rozpoczęli swą przygodę na Kaszubach.

- Początki były trudne. Postanowiliśmy założyć gospodarstwo agroturystyczne, ale chcieliśmy, by się wyróżniało i było inne niż wszystkie. I tak zrodził się pomysł na hodowlę alpak. Pierwsze trzy alpaki trafiły do nas z uczelni w Rzeszowie - funkcjonowała tam hodowla, dziś już powoli wygaszana - opowiada pan Grzegorz.

Zarówno pan Grzegorz, jak i pani Agnieszka bardzo kochają zwierzęta - prócz lam i alpak, mają cztery miniaturowe kozy, trzy kucyki, trzy koty i trzy psy, jednak przed rozpoczęciem hodowli wielbłądowatych - nigdy wcześniej nie mieli z nimi styczności. Rzucili się na głęboką wodę i wszystkiego uczyli się od zera. Pan Grzegorz przez dwadzieścia lat pracował jako mechanik uzbrojenia w marynarce wojennej, natomiast jego żona jest urzędnikiem państwowym. Aby, jak najlepiej dbać o zwierzęta, właściciel gospodarstwa zaczął się kształcić - ukończył różnorodne kursy i szkolenia, wciąż doskonali swoje umiejętności i pogłębia wiedzę. Niemniej ze zwierzętami dogaduje się świetnie.

W gospodarstwie Kulisiów mieszka osiem lam - Mars, Plum, Silver, Snow i Czeko, Krysia, Dama i Blondi oraz alpaki Mars, Santi, Enzo, Abajo, Petra i Mitotu. Petra to najstarsza mieszkanka gospodarstwa, podczas naszej czwartkowej wizyty jeszcze z wdziękiem pozowała nam do zdjęć, tymczasem dzień później została już szczęśliwą mamą.

Wizyta w gospodarstwie to też okazja do poznania niezwykłych historii jej czworonożnych mieszkańców. Lamy, jak opowiada pan Grzegorz, trafiły do Nowej Huty zupełnie przez przypadek.

- Podczas jednego z kursów oglądaliśmy film poświęcony lamom. Bardzo mi się spodobały i po projekcji powiedziałem pani profesor prowadzącej zajęcia, że ja to będę hodował lamy pierwszy w Polsce. Dwa dni później zadzwoniła do mnie z informacją, że można zaopiekować się pięcioma lamami z zoo. Była to nadwyżka hodowlana, więc gdybym się nie zdecydował, lamy te czekałby smutny los - i tak lamy pojawiły się w naszym gospodarstwie - opowiada hodowca.

Niezwykłą historię ma też Krysia, która nie ukończyła jeszcze roku. Urodziła się w warszawskim zoo, jednak przy porodzie padła jej mama. Została wychowana przez człowieka, na Podlasiu. Mieszkała z ludźmi w domu do ósmego miesiąca życia. Stamtąd trafiła do Nowej Huty i tu poznała pierwsze lamy w swoim życiu. Krysia jest nietypowym zwierzęciem, przez to, że mieszkała z ludźmi, traktuje ich jak swoje stado. W przeciwieństwie do swoich krewniaków w ogóle się ich nie boi.

Lamy i alpaki należą do tej samej rodziny wielbłądowatych. Pochodzą z Ameryki Południowej. Różnią się m.in. rozmiarem i rodzajem wełny. Wełna lam jest dwuwarstwowa, tę miękką przykrywają z zewnątrz grube, sztywne włosy okrywowe, przez co jest właściwie niezdatna dla człowieka. Wełna alpak jest jedwabiście miękka - uchodzi za najlepszy gatunek na świecie.

- Alpaki to zwierzęta płochliwe, ale bardzo łagodne, inteligentne i ciekawskie. Są niezwykłe, to wspaniali towarzysze. Cenię je za spokój, zrównoważenie i miłość. Przytulić się do alpaki to coś cudownego. Towarzystwo alpak świetnie wpływa na człowieka - opowiada pan Grzegorz.

Alpakoterapia i Lamoterapia

Łagodne usposobienie alpak wykorzystywane jest w zajęciach terapeutycznych. Pan Grzegorz ukończył specjalne kursy zoo- i alpakoterapii. Hodowca prowadzi zajęcia w swoim gospodarstwie, ale też odwiedza z nimi przedszkola, a także ośrodki rehabilitacyjno-wychowawcze. Alpaka Santi gościł już m.in. w Lubaniu i Szklanej.

- Alpaki są tak cudownymi zwierzętami, że wyzwalają w człowieku poczucie relaksu i uspokojenia. Mają wyjątkowy wpływ również na dzieci z takimi zaburzeniami jak ADHD czy z niepełnosprawnościami. Opracowaliśmy również metodę pracy z dziećmi, z którymi nie ma kontaktu. Już samo towarzystwo świetnie wpływa na dzieci, bo motywuje je do podjęcia wysiłku. Alpaka ma być tylko motywatorem, największą rolę odgrywa terapeuta - wyjaśnia pan Grzegorz.

- Pacjent może alpakę, jak i lamę głaskać, karmić, przytulać się do niej czy prowadzać na smyczy, a ich wygląd i niewysoki wzrost powodują u pacjenta duże zaufanie do tych zwierząt. Ich miękka sierść daje poczucie bezpieczeństwa i ciepła, które wręcz bije od tych zwierząt. Są zwierzętami które chętnie się uczą i dają dużo radości pacjentom, którzy mogą z nimi obcować. Pacjenci podczas pobytu ze zwierzęciem rozluźniają się, otwierają, staja się bardziej radośni. Tego typu działania poprawiają także motorykę pacjentów oraz poprawiają ich samopoczucie - podkreśla hodowca.

Alpakoterapia to novum w Polsce Północnej, na południu powstaje coraz więcej ośrodków. W naszym regionie stosowana jest tylko przez państwa Kulisiów, a także w jednej hodowli w województwie kujawsko-pomorskim.

- Naukowo potwierdzono, że przebywanie z alpakami i lamami daje rewelacyjne rezultaty przy leczeniu nadciśnienia, autyzmu, chorób psychicznych, zaburzeń ruchu i depresji, ADHD, nerwicy, upośledzeniu intelektualnym i mózgowym porażeniem dziecięcym. Bardzo dobre efekty przynosi leczenie młodych pacjentów podatnych na kontakt ze zwierzęciem - informują właściciele gospodarstwa.

Zwierzęta, które są wykorzystywane w alpako- i lamoterapii muszą przejść specjalne szkolenie. W Nowej Hucie ukończyły je alpaka Santi i lama Dama. Teraz nauki pobiera mały Enzo.

- Nie każde zwierzę nadaje się do terapii, trzeba wybrać zwierzę i w odpowiednim okresie zacząć szkolić. Najlepiej je rozpocząć gdy ma około pół roku. Przez pierwsze sześć miesięcy należy maksymalnie ograniczyć kontakt z człowiekiem, zwierzę wychowuje się przy matce, bo tylko tak może się prawidłowo rozwijać. Po tym okresie rozpoczynamy pierwsze sesje szkoleniowe. Zaczynamy od odczulania zwierzęcia na dotyk. Alpaki nie lubią, gdy się je dotyka po głowie, bo jest ich to miejsce intymne. W pracy ze zwierzęciem najważniejsza jest cierpliwość - opowiada pan Grzegorz.

Odwiedziny u alpak

Hodowlę alpak może odwiedzić każdy, jednak wcześniej należy umówić się telefonicznie z właścicielami. Wizyta w królestwie alpak jest bezpłatna, chętni jednak mogą pozostawić dobrowolne datki na karmę dla zwierząt. Podczas odwiedzin, wejdziemy z opiekunem stada na pastwisko, możemy nakarmić zwierzęta. W przypadku deszczowej pogody zwierzęta odwiedzimy w alpakarium, gdyż podczas deszczu nie są wypuszczane na łąkę.

Pan Grzegorz organizuje również wyprawy piesze z alpaką Santim i lamą Damą. Za te pobierana jest opłata - w zależności od długości spaceru zapłacimy od 50 do 100 zł (niezależnie od liczby osób, które wezmą udział w spacerze). Więcej informacji można znaleźć na stronie www.alpakinakaszubach.eu. Na wizytę u alpak można umówić się pod nr tel. 660 926 672.

Magdalena Damps-Zdrojewska

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.