Ras Luta: "Ta praca to moja kotwica rzeczywistości"

czwartek, 27 kwietnia 2017 r., 11:31
fot. WK

W swoich tekstach porusza tematy, które nie zawsze są popularne, ale wiele znaczą dla ludzi. Od sierpnia prowadzi zajęcia w Kartuskim Centrum Kultury w ramach Sceny Młodych Talentów. O jego muzycznej pasji i tworzeniu nowej płyty, rozmawialiśmy z Ras Lutą - cenionym w całej Polsce, twórcą muzyki reggae.

Zajęcia w ramach Kartuskiej Sceny Młodych Talentów to Twoja inicjatywa. Skąd pomysł na to przedsięwzięcie?

Przede wszystkim chciałem pomóc młodym artystom rozwinąć skrzydła. Pochodzę z Kartuz. Kiedy byłem młody to też korzystałem z pomocy Domu Kultury. Wpuszczono nas do sali, gdzie stała zniszczona perkusja i jeden stary wzmacniacz. W pomieszczeniu panowała wilgoć. Warunki zdecydowanie niesprzyjające rozwojowi. Po skończeniu liceum wyjechałem na studia i wtedy zaczęła się moja przygoda z zawodem muzyka. Po latach, gdy nabrałem doświadczenia, zacząłem myśleć o tym, by wrócić na Kaszuby i spróbować stworzyć lepsze środowisko pracy początkującym twórcom. Na początku miałem pomysł, aby otworzyć świetlicę środowiskową, gdzie można by było robić próby, czytać książki czy spotykać się. Doszedłem jednak do wniosku, że lepiej będzie, jeśli zrobię coś w ramach istniejących już struktur, które działają dla społeczności lokalnej. Przy okazji koncertów, które tutaj grałem, nawiązałem kontakt z panią dyrektor Kartuskiego Centrum Kultury. Doszliśmy do wniosku, że takie miejsce w Kartuzach jest rzeczywiście potrzebne. Stworzyłem zatem odpowiednią ofertę, nakreśliłem możliwe spektra mojego działania i je przedstawiłem. Zatrudniono mnie na stanowisku Instruktora Zespołów Muzycznych. Moim głównym zadaniem jest tworzenie sali prób - miejsca pracy dla artystów młodych i starszych (przychodzą do mnie też 30 i 40-latkowie). Jak się ten pomysł, czyli Kartuska Scena Młodych Talentów rozwija - jesteśmy tego świadkami. Projekt jest w trakcie ciągłego rozbudowywania.

Napotkałeś jakieś trudności na początku?
Początki zawsze bywają trudne. Mało ludzi wiedziało o tej inicjatywie. Dzięki pomocy dyrektorów kartuskich szkół, a także mediów, udało się nam nagłośnić wiadomość o naborze na Scenę i dotrzeć do młodych ludzi. Środki, którymi dysponowaliśmy były dość ograniczone, dlatego zwróciłem się o pomoc do sponsorów. Dzięki nim mogliśmy odrestaurować część sprzętu, dokupić nowy i zaadaptować akustycznie salę zajęć.

Co się zmieniło od tamtego czasu?
Mogę śmiało powiedzieć, że sprawy zdecydowanie nabrały rozpędu. Z 15 godzin, które co tydzień przeznaczam na pracę na Scenie (nie licząc mojej pracy w domu, polegającej na ćwiczeniu gry na instrumentach, opracowywaniu projektów itp.) - zostały mi tylko dwie, trzy do rozdysponowania. Ciągle napływają do mnie nowi chętni. Mamy też coraz więcej przyjaciół i sympatyków.

Kto może przyjść z Tobą popracować?
Zajęcia skierowane są do osób, które pasjonują się tworzeniem muzyki, ale także graniem na żywo i śpiewaniem. Ważne dla mnie jest, aby "wyłapywać" ludzi, którzy są wrażliwi i mają coś do powiedzenia. Uważam, że artyści to wielki skarb. Tworzą bardzo ważny element lokalnej społeczności.

Co daje Ci praca z tymi ludźmi?
Przede wszystkim daje satysfakcję. Widać już nasze małe sukcesy. Jestem zadowolony kiedy widzę, że moja praca sprawia komuś radość. To dla mnie budujące. Praca na Scenie to również moja "kotwica" rzeczywistości (śmiech). Pozwala mi na zdystansowanie się czasem od dusznawego artystycznego światka.

Hubert to twój podopieczny. Ostatnio zyskał sporo fanów, ciągle się rozwija. Jak oceniasz jego muzyczną przyszłość?
Hubert jest bez wątpienia najbardziej zaawansowanym twórcą z mojej grupy. Pisze swoje teksty, melodie, tworzy autorski materiał. Teraz przygotowujemy się do nagrania nowego materiału. Hubert jest utalentowany, ma w sobie dyscyplinę i świadomość, że jeżeli będzie ciężko pracował - przyniesie to efekty. Ja przede wszystkim dzielę się z nim moim doświadczeniem w sferze tekstów, grania koncertów, pracy z publicznością, pracy w studio itp.

Jak to się stało, że zrodziła się u Ciebie miłość do muzyki reggae?
Jeśli chodzi o muzykę mam szerokie spektrum zainteresowań. W każdym razie reggae to jest to, co do mnie najbardziej przemówiło i śpiewanie do tej muzyki sprawia mi przyjemność.

Na scenie jesteś od 12 lat. Czym się inspirujesz, tworząc teksty?
Inspiruje się tym, co mnie otacza. Ważne dla mnie jest, żeby w tekstach poruszać tematy, które nie zawsze są popularne, ale wiele znaczą dla ludzi. Jest to miłość, nienawiść, wiara, stosunki w otaczającym nas świecie.

Wspólnie z East West Rockers tworzycie nową płytę. Kiedy Twoi fani mogą się jej spodziewać?
Premierę płyty planujemy w październiku. W maju startuje nasza trasa koncertowa, która będzie promowała nadchodzący materiał. W tym samym miesiącu kręcimy też teledysk do singla. Musimy się przypomnieć publiczności po czteroletniej przerwie, którą zrobiliśmy sobie z zespołem, aby trochę od siebie odpocząć (śmiech).

Czym byś się zajmował, gdyby z muzyką Ci nie wyszło?
Zawsze chciałem być pisarzem.

Z czego jesteś najbardziej dumny w życiu?
Na pewno z tego, że zostawię ślad po sobie. Nagrałem dotychczas siedem albumów. Uważam, że ci, którzy tworzą, nieważne, czy obrazy, muzykę, firmę, dobrą rodzinę i bezpieczny dom, mogą poszczycić się tym, że przeżywają swoje życie w pełni.

Dziękuję za rozmowę.

Weronika Koszałka

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.