Bibliotekarze obchodzą dzisiaj swoje święto

poniedziałek, 8 maja 2017 r., 10:48
Bibliotekarki MiPBP w Kartuzach Bibliotekarki MiPBP w Kartuzach fot. nadesłane

Gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie książek - tak w największym skrócie można opisać działania bibliotek. Okazuje się, że są one jednymi z wielu z elementów codziennej pracy. Pozostała część wiąże się z szeroko rozumianymi poczynaniami kulturalno - oświatowymi. Z okazji Dnia Bibliotekarza i Bibliotek zapytaliśmy dyrektorki dwóch placówek naszego powiatu o to, co zmieniło się w ostatniej dekadzie w ich pracy, a także o przyszłość książki i czytelnictwa w dobie internetu.

Kazimiera Nowicka w bibliotece spędziła 36 lat. Od 2002 r. pełni funkcję dyrektorki Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. J. Żurakowskiego w Kartuzach. Danuta Rzepka ma za sobą 39 lat pracy w Bibliotece Publicznej gminy Przodkowo. Przez wszystkie te lata jest dyrektorką tej placówki. Co cieszy i satysfakcjonuje, a co martwi i spędza sen z powiek obu naszym rozmówczyniom?

Zacznijmy od statystyk. Ilość książek w 2016 r. będących do dyspozycji czytelników w bibliotekach publicznych powiatu kartuskiego wynosiła prawie 253 tys., a przed 10 laty było ich 295 tys. W 2005 roku w bibliotekach zakupiono 5,5 tys. książek, a 10 lat później o prawie 2 tys. więcej. Pomimo, że kupuje się więcej książek, to księgozbiór jest teraz mniejszy. To efekt selekcji.

- Selekcjonować należy jak najwięcej i na bieżąco, czyli usuwać książki dezaktualizowane, niepoczytne i zniszczone po to, aby oferta była interesująca dla czytelnika. Liczba książek nie świadczy o atrakcyjności księgozbioru. Czytelnicy poszukują nowości - mówi dyr. Kazimiera Nowicka.

- Czytelnictwo w ciągu minionej dekady utrzymuje się na podobnym poziomie. Należy jednak przyznać, że mniej mamy czytelników wśród dzieci. One wolą przyjaźnić się ze smartfonem, tabletem i komputerem. Najmłodsi nam uciekają. To bardzo nas martwi - dodaje dyr. Danuta Rzepka.

Dlatego też Miejska i Powiatowa Biblioteki Publiczna w Kartuzach włączyła się do akcji "Dzień Bezpiecznego Internetu". Oferta skierowana jest do szkół, przedszkoli i bibliotek publicznych. Warsztaty te mają zwracać uwagę na to, że Internet to bogate źródło informacji i wiedzy, ale korzystanie z niego związane jest z niebezpieczeństwami.

Pomysłów na "podstępne wabienie" najmłodszych mają nasze rozmówczynie całą gamę, zgodnie z przysłowiem czym skorupka za młodu nasiąknie….

Główny zamysł jest taki, aby biblioteka od najmłodszych lat kojarzyła się z czymś miłym, przyjemnym, gdzie dzieje się coś ciekawego, można się i pobawić, i czegoś nauczyć.

W kartuskiej bibliotece od 2 lat funkcjonuje Kartuski Klub Rodzica. W trzy czwartki każdego miesiąca na spotkania przychodzą rodzice z dziećmi, a także babcie z wnukami. - Mamy nadzieję, że te wszystkie nasza działania sprawią po latach, że "wychowamy" sobie czytelników - uważa dyr. Kazimiera Nowicka.

W przodkowskiej bibliotece nie ma takiego tygodnia, aby nie działo się coś ciekawego. Wypracowano różnorodne formy. Odbywają się spotkania z ciekawymi ludźmi, imprezy okazjonalne, teatrzyki dla dzieci, herbatka dla przedszkolaków, różnego rodzaju konkursy, spotkania tematyczne, wystawy i lekcje biblioteczne. To tylko część oferty.

- Dla najmłodszych mamy grupy zabawowe, zajęcia dla matek z dziećmi, które jeszcze nawet nie chodzą. One mają razem z rodzicami przebywać u nas w otoczeniu książek. Mogą się bawić, malować czy rysować. Były takie zajęcia, podczas których całą czytelnię zakryliśmy folią. Dzieci tak solidne ją pomalowały farbami łącznie… z moimi nogami - relacjonuje dyr. Danuta Rzepka.

Szefową kartuskiej biblioteki cieszy fakt, iż pojawiają się akcje z przesłaniem - czytanie książki jest cool. Osoby czytające uważane są za nowoczesne i wartościowe. To rodzi się powoli, ale ważne, że zaistniało.

Czy za ileś lat książki znikną, a wraz z nimi biblioteki, bo będą démodé? Odpowiedź na to pytanie poprzedziła długa cisza.

- Czytanie nigdy nie było domeną całego społeczeństwa, czytały elity i tylko w ich domu były książki, bo było je na to stać. Czarna wizja życia bez książek na pewno się nie spełni - uważa dyr. Kazimiera Nowicka.

- Jestem przekonana, że biblioteki nie znikną. Może zmienią formułę. Książki też zostaną z nami, bo moja maksyma jest taka: słowa mają siłę - spuentowała naszą rozmowę dyr. Danuta Rzepka.

Longina Templin

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.