Żukowo. Rodzina Szutenbergów zdeklasowała rywali Turnieju Rodzinnego

poniedziałek, 12 czerwca 2017 r., 12:09
fot. Longina Templin

Ponad 100 zawodników, 10 drużyn, 29 przeprowadzonych meczów, kary czasowe i dwa wykluczenia - tak w telegraficznym skrócie można opisać niedzielny Rodzinny Turniej Piłki Nożnej, który odbył się na stadionie przy ul. Książąt Pomorskich w Żukowie. Zawodnicy reprezentowali głównie powiat kartuski i Trójmiasto. Prawie czterogodzinna impreza sportowa zakończyła się wręczeniem medali, pucharów i dyplomów.

Na murawę stadionu wyszły następujące rodziny: Bosz, Kostuch, Miąskowscy, Miotk, Płókarz, Ptach, Szadach, Szutenberg, Teca i Wrońscy.

Zawody rozgrywano w dwóch rundach - mecze eliminacyjne i finały. Czas każdego pojedynku, z wyjątkiem finału, trwał 12 minut. Były emocje i chęć walki o jak najlepszy wynik, w czym pomagali kibicujący członkowie poszczególnych rodzin.

Ciekawy przebieg miała walka o 7 miejsce, o którym zdecydowały rzuty karne. W normalnym czasie gry wynik brzmiał 2:2, a w rzutach karnych rodzina Miotków pokonała 4:3 rodzinę Szadachów.

Mecz finałowy trwał kwadrans, w którym o miano zwycięzcy rywalizowały ze sobą rodziny Ptachów i Szutenbergów. Ostatnia z wymienionych drużyn pokonała przeciwników wynikiem… 5: 0 i tym samym została nowym mistrzem Turnieju Rodzinnego Piłki Nożnej na ten rok.

- Na pewno dzisiejszy turniej stoi na dużo wyższym poziomie niż w latach poprzednich. Widać, że zawodnicy są bardziej doświadczeni oraz traktują imprezę jako zabawę, rekreację, scementowanie więzi rodzinnych, koleżeńskich i towarzyskich z innymi uczestnikami zawodów. Zwycięstwo nie jest traktowane jako priorytet. Nawet dwa wykluczenia były bardziej związane z ferworem walki, a nie ze złośliwościami - powiedział nam Jacek Drążek, sędzia główny turnieju.

- Szutenbergowie byli bardziej zorganizowani w defensywie i ataku. Wyrównany mieli też skład drużyny - dodał.

W całym "zestawie" zawodników były dwie panie: Małgorzata Niziołek i Karolina Szadach.

Pierwsza z nich wystąpił w drużynie rodziny Płókarz. W podstawówce interesowała się siatkówką, później przyszedł czas na piłkę nożną, którą uprawia m. in. ojciec i brat. Nie nastawia się na zwycięstwa i puchary. Udział w rozgrywkach jest dla niej relaksem i wspólnym spędzaniem czasu.

- Na co dzień gram w GKS Żukowo na pozycji obrońcy, a dzisiaj stałam na bramce, bo nikogo innego nie było. U mnie w rodzinie głównie są chłopcy, aby mieć towarzystwo do zabawy grałam razem z nimi. Należałam do nieistniejącego już dziś klubu Barsy, a gdy powstała drużyna dziewcząt, zapisałam się do niej. Nie wyobrażam sobie, abym nie mogła trenować - stwierdziła Karolina Szadach.

Mecze sędziowali - Mariusz Lamk, Radosław Szatkowski i Grzegorz Kreft. Sędzią głównym był Jacek Drążek. Nad bezpieczeństwem czuwał ratownik medyczny Rafał Kaszuba. Obsługą techniczną zajmowały się wolontariuszki - Natalia Grunwald i Julia Deik.

L.T.

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.