Spotkali się przed sądem w Kartuzach po raz ostatni - protest po sześciu dniach zawieszono

środa, 26 lipca 2017 r., 00:07
fot. MD-Z

Wtorkowe spotkanie pod kartuskim sądem było ostatnim, na które przybyli mieszkańcy miasta i powiatu. Po sześciu dniach solidarnych spotkań, dzięki którym wraz z tysiącami rodaków manifestujących w całym kraju w obronie wolności, demokracji i niezależnych sądów, udało się wywalczyć podwójne weto. Do pełni szczęścia brakowało trzeciego, niestety prezydent podpisał już ustawę o sądach powszechnych. Podczas ostatniego zgromadzenia w Kartuzach, padło wiele podziękowań oraz zapowiedź kolejnego spotkania, choć już nie pod sądem, dla tych, którym los kraju nie jest obojętny.

Przez sześć ostatnich dni w Kartuzach spotkało się codziennie kilkadziesiąt, nawet ponad sto osób, by wspólnie wyrazić swój sprzeciw wobec poczynań partii rządzącej i planów reformy sądownictwa. W całym kraju w tych dniach na ulice wyszło tysiące obywateli, którym na sercu leży dobro ojczyzny i ważne są takie wartości jak wolność, równość i demokracja. Protestujący domagali się tego, by prezydent zawetował trzy ustawy - ustawy o Sądzie Najwyższym, KRS i o sądach powszechnych. Zmiany, które planował wprowadzić PiS zagrażały upolitycznieniem niezależnej dotąd władzy sądowniczej. Dzięki solidarnej i nieugiętej postawie tysięcy obywateli prezydent Duda zawetował dwie z trzech ustaw. Mieszkańcy Kartuz i innych polskich miast postanowili protestować dalej i walczyć o trzecie weto. Niestety we wtorek prezydent podpisał trzecią z ustaw.

We wtorkowy wieczór mieszkańcy Kartuz i okolic po raz ostatni zebrali się przed budynkiem wymiaru sprawiedliwości. Tradycyjnie odczytano tekst preambuły z Konstytucji, odśpiewano hymn. Powiewały flagi, zapłonęły znicze. Organizatorzy podziękowali wszystkim za obecność w ostatnich dniach.

- Nasze dzisiejsze spotkanie jest ostatnim pod sądem. Nie ma sensu dłużej przychodzić pod sąd. Dwie najważniejsze ustawy zostały zawetowane, trzecia również ważna niestety została podpisana. Nie składamy broni, nadal będziemy patrzeć na ręce rządu, obserwować i będziemy w gotowości. Nie chcemy kończyć spotkań, które rozpoczęliśmy i planujemy organizację nieformalnych spotkań, na których będziemy mogli dyskutować, ale już nie pod sądem - mówił Adrian Pawłowski.

- Dziękuję, za to, że wspólnie z wami mogłem tu stać codziennie w obronie naszego kartuskiego sądu, ale też Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Dziękuję za obecność. Jestem dumny z tego, że urodziłem się w Kartuzach i tu się wychowałem. Jestem dumny z tego, że różne autorytety, które dawały mi rady i wskazówki, również nauczyciele, tu się zjawiali. Jestem wdzięczny za wychowanie w patriotyzmie i za to, że mogę bronić Konstytucji i praworządności w naszym kraju - podkreślał Krystian Ludwichowski z Komitetu Ochrony Demokracji, współorganizator spotkania.

- Chciałbym państwu gorąco podziękować za odwagę, którą wykazali państwo przez ostatnie dni i poświęcili swój prywatny czas, by zbierać się w tym miejscu i wyrażać swój sprzeciw wobec złych rządów i złych pomysłów władzy. Niemniej wywalczyliśmy tylko częściowy sukces. To nadal tylko dwa weta z trzech, o które zabiegaliśmy. Musimy nadal monitorować sytuację i wnikliwie spoglądać na to, co będzie robił minister Ziobro, bo przejmie kontrolę nad sądami powszechnymi. Musimy zachować czujność, jeśli chodzi o zmiany ustrojowe w Polsce to te dwa weta, tylko odroczyły działania PiS-u. Musimy być gotowi, by nadal wyrażać swój sprzeciw - zaznaczał Krystian Gachewicz z Nowoczesnej.

Ponownie głos zabrało także wielu mieszkańców.

- Jestem nowym mieszkańcem Kartuz i jestem z tego bardzo dumny. Większość życia spędziłem w Krakowie i Gdańsku. Stawiałem się na manifestacjach w Kartuzach i w Gdańsku, gdzie pytano mnie "Ilu was tam jest w Kartuzach?". Gdy odpowiedziałem, że jakaś setka, usłyszałem, że naprawdę jesteśmy odważni. Może i odważni, ale poczułem, że jestem dumny z tego, że przyjeżdżałem do Kartuz i tu protestowałem - mówił jeden z uczestników.

- Uważam, że warto było! Dzięki odwadze i determinacji tysięcy Polaków w całym kraju oraz stu miastach i małych miasteczkach osiągnęliśmy dwa weta prezydenta Andrzeja Dudy. Mało kto z nas wierzył, że jest to możliwe, wydawało się, że sprawa jest beznadziejna. Oczywiście chcielibyśmy więcej. W naszym miasteczku, stolicy Kaszub, spotykaliśmy się z troską o przyszłość małej i dużej Ojczyzny, przeciwko ustawom tzw. dobrej zmiany, ograniczyjącym prawo wolnych ludzi do wolności i sprawiedliwych sądów. Spotykaliśmy się w interesie Ojczyzny, własnym, a także tych, którym przyjść się nie chciało, dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń, aby żyli w wolnym i sprawiedliwym kraju. Tu w Kartuzach wymagało to wyjątkowej odwagi i determinacji. Dziękuję serdecznie za to, że byliście codziennie, za waszą mądrość, poświęcenie, determinację i solidarność - mówiła Danuta Rek.

Na zakończenie uczestniczy wspólnie zaśpiewali "Wolność" oraz "Przeżyj to sam".

Organizatorzy planują nieformalne spotkanie. Pojawił się pomysł, by ludzi, których zjednoczyła idea walki o wolność i demokrację połączyć w organizację, stowarzyszenie na rzecz jedności kaszubskiej, by występować wspólnie w grupie formalnej w ważnych sprawach. O terminie spotkania poinformujemy.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.