Strażacy trzeci dzień walczą z usuwaniem skutków nawałnicy. Straty są ogromne

poniedziałek, 14 sierpnia 2017 r., 14:28
fot. internet/facebook/OSP Chmielno

Nawałnica, która w nocy z 11 na 12 sierpnia przeszła nad Kaszubami, w powiecie kartuskim wyrządziła olbrzymie szkody. Najbardziej ucierpiały gminy Sulęczyno i Sierakowice. Trwa obliczanie strat. Nadal 19 tysięcy odbiorców w powiecie kartuskim nie ma prądu. Dotąd szacuje się, że strażacy interweniowali już około 300 razy, jednak ostateczną liczbę poznamy za kilka dni. Strażacy jeszcze cały czas pracują przy usuwaniu skutków nawałnicy.

To, co trzy dni temu wydarzyło się na terenie Kaszub wiele osób przyrównuje do armagedonu. Najstarsi mieszkańcy regionu nie pamiętają tak potężnych nawałnic, które wyrządziłyby tak olbrzymie szkody. Kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców bez prądu, tysiące doszczętnie zniszczonych hektarów lasów, uszkodzone domy, budynki gospodarcze, drogi - skutki nawałnicy będą usuwane tygodniami. Cały czas jeszcze trwa szacowanie szkód. W powiecie kartuskim najpoważniej ucierpiały gminy Sierakowice i Sulęczyno.

- Jest katastroficznie. Cały czas jeszcze szacujemy starty. Wczoraj mieliśmy informację o 16 uszkodzonych budynkach mieszkalnych, dziś już wiemy, że jest ich 36. Strażacy informują, że zniszczeniu uległo około 100 domków letniskowych, mnóstwo budynków gospodarczych, setki hektarów lasów zniszczono nie tylko państwowych, ale również prywatnych. Szczęście w nieszczęściu, że nikt nie zginął - informuje wójt Bernard Grucza.

Najbardziej ucierpiały miejscowości: Kłodno, Zdunowice, Ogonki, Ostrowice, Żakowo, domki letniskowe nad jeziorem Mausz i Borek.

- Odcięło nas od świata. Strażacy jeździli do mniejszych osad, wysyłaliśmy ciężki sprzęt, by udrożnić drogi i dać możliwość przejazdu, sprawdzaliśmy, czy mieszkańcy mają wodę pitną. Nadal nie ma prądu, w niektórych miejscach jeszcze długi czas nie będzie. Służby Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego również postawiono na nogi. Jeżdżą z agregatami, przepompowując kanalizację, dowożą wodę. Oczyszczalnia ścieków szczęśliwie pracuje normalnie, bo mamy agregat, powoli opanowujemy sytuację w tym zakresie. Drogi cały czas udrażniamy - mówi wójt.

Jak poinformował gmina podjęła starania o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.

Strażacy cały czas walczą

Strażacy od piątkowej nocy nieprzerwanie pracują nad usuwaniem skutków.

- Dotąd w naszej ewidencji mamy około 300 interwencji, jednak nie jest to pełna liczba. Ostateczne dane będziemy mogli podać za kilka dni. Codziennie jeszcze po kilka zastępów pracuje nad usuwaniem skutków. W pierwszej fazie walczymy z usuwaniem drzew zagrażających budynkom mieszkalnym i użytkowym. Cały czas sukcesywnie działamy, nadal napływają do nas zgłoszenia od mieszkańców - informuje Fryderyk Mach, zastępca komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.

Policjanci kontrolują miejsca wypoczynku dzieci

Strażaków w walce ze skutkami żywiołu wspierali także policjanci.

- W sobotę od godz. 6 rano wszyscy policjanci z całej jednostki stawili się do służby. Prowadziliśmy czynności związane ze skutkami nawałnicy. Funkcjonariusze ruchu drogowego sprawdzali drożność dróg, policjanci jeździli po powiecie i sprawdzili, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Ja wspólnie z policjantami z miejscowych posterunków zajęłam się sprawdzaniem miejsc wypoczynku dzieci i młodzieży - informuje Magdalena Formela, p.o. oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.

- Sprawdziliśmy wszystkie miejsca zgłoszone do kuratorium oświaty jako punkty wypoczynku dzieci i młodzieży. Rozmawiałam z opiekunami, policjanci jeździli w poszczególne miejsca. Dziś od rana wspólnie z kuratorium oświaty prowadzimy kontrole i sprawdzamy miejsca wypoczynku typowo pod namiotami. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami nikt nie ucierpiał. Jedyne zdarzenie z udziałem dzieci miało miejsce w Kłodnie, gdzie drzewo spadło na przyczepę campingową, w którym przebywał dziadek z 14-letnią wnuczką. Strażacy ani policjanci nie mogli dotrzeć na miejsce drogami. Strażakom udało się dopłynąć do nich łódką. Zostali zabrani do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - dodaje.

Zniszczenia w lasach

Jak informuje Nadleśnictwo Kartuzy w powiecie kartuskim najbardziej ucierpiały lasy w leśnictwach Kamionka, Bącka Huta i Kolańska Huta.

- Według wstępnych szacunków uszkodzeniu uległo około 30 tyś m szesc. drewna na powierzchni kilku tysięcy hektarów lasów. Dziesiątki hektarów dojrzałych drzewostanów zostało zniszczonych doszczętnie, będą one wymagały całościowego odnowienia - informuje na swojej stronie Nadleśnictwo Kartuzy.

W związku z ogromnymi szkodami leśnicy apelują, by nie wchodzić do lasu.

- Siła wiatru była tak duża, że wywracała i łamała drzewa bez względu na ich grubość. Przebywanie na terenie wystąpienia szkód grozi utratą zdrowia lub życia. Pracujemy nad usuwaniem skutków kataklizmu jednak oczyszczenie całego terenu Nadleśnictwa wymaga czasu - apelują leśnicy.

Brak prądu - w Kartuskiem najgorzej

Jak informuje Energa, w rejonie gdańskim nadal ponad 22 tys. odbiorców pozostaje bez prądu, z tego aż 19 tys. w samym powiecie kartuskim. W terenie pracuje kilkuset pracowników spółek Grupy Energa. Uszkodzonych jest 744 stacji transformatorowych (SN/nN) , z tego aż ponad 600 w powiecie kartuskim.

- Na całym Pomorzu bez prądu pozostaje jeszcze około 20 tys. odbiorców. Najtrudniejsza sytuacja jest w powiatach kartuskim i kościerskim. Bez prądu jest tam około 18 tys. odbiorców. Sytuacja ta związana jest z terenami zalesionymi, na których powalone drzewa a nawet połamane całe połacie lasów przygniotły i zniszczyły sieć elektroenergetyczną. Tutaj energetycy muszą odbudować długie odcinki sieci od podstaw. Wymagane są podnośniki i sprzęt ciężki z dostawami materiałów: słupów i przewodów. W pozostałych powiatach, które zostały tez dotknięte nawałnicą sytuacja jest o wiele lepsza. W powiecie starogardzkim bez prądu pozostaje już tylko 700 odbiorców, a w tczewskim nieco ponad 200 - informuje Lidia Serbin-Zuba, rzecznik prasowy Energi - Operatora.

- Do usuwania szkód zmobilizowano wszystkich obecnych pracowników technicznych. Prace w terenie wykonywane są od świtu do późnych godzin wieczorowych. Nocą dyspozytorzy dokonują jeszcze regulacji pracy sieci i planują kolejne prace na następny dzień. Mamy nadzieję że pogoda nam dopisze i jutro także pełnymi siłami będziemy szybko usuwać awarie i przywracać zasilanie w energię elektryczną. - podkreśla.

O sytuacji związanej z usuwaniem awarii prądu będziemy informować. W celu odciążenia infolinii uruchomiono w siedzibie rejonu w Kartuzach dodatkowy numer telefonu dla odbiorców z powiatów kartuskiego i kościerskiego: 58 527 93 36.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.