RDLP do właścicieli lasów prywatnych: "Zrzeszajcie się. Jako grupa możecie dyktować warunki"

wtorek, 29 sierpnia 2017 r., 21:41
fot. AL

We wtorkowe popołudnie w Sali Szopińskiego w Kościerzynie odbyło się spotkanie, które miało na celu znalezienie rozwiązań dla właścicieli lasów prywatnych, którzy poprzez nawałnicę stracili nierzadko kilkadziesiąt hektarów terenów leśnych. Głównym problemem poszkodowanych jest uprzątnięcie lasów, jak i znalezienie zbytu dla surowca. Lasy państwowe nie mają wątpliwości, że warunki na rynku właściciele lasów prywatnych będą dyktować wówczas, gdy założą grupę i wspólnie będą walczyć o swoje prawa i interes.

Wystarczyło kilkadziesiąt minut, by potężna nawałnica spustoszyła kilkaset tysięcy hektarów lasów, zarówno tych państwowych, jak i prywatnych, które niejednokrotnie miały być zabezpieczeniem dla ich właścicieli na przyszłość. Tym samym wielu mieszkańców nie tylko zmaga się z uszkodzonymi budynkami, ale także pozostało z problemem zniszczonych terenów leśnych. W samym powiecie kościerskim żywioł zniszczył co najmniej 2.500 ha lasów prywatnych.

- Doskonale wiem, co wydarzyło się z 11 na 12 sierpnia. Już od dwóch tygodni działamy, aby wesprzeć wszystkich mieszkańców, nie tylko tych, którym nawałnica uszkodziła budynki mieszkalne, czy inne obiekty, ale także tych, którzy stracili nierzadko ponad stuletni las, czasem pod 40/60 ha. Wiem doskonale, że część z państwa podjęła już poszukiwania zbytu na drewno. Jest jednak rzesza mieszkańców, która oczekuje wsparcia w postaci zbycia drewna. Jednocześnie zgłaszają się do nas mieszkańcy, którzy nie są w stanie sami uporządkować swoich lasów - mówiła Alicja Żurawska, starosta kościerski.

I właśnie w tym celu, aby pomóc właścicielom lasów prywatnych w zbyciu drewna, we wtorkowe popołudnie w Sali Szopińskiego w Kościerzynie z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku odbyło się spotkanie samorządowców i właścicieli lasów prywatnych z powiatów kościerskiego, kartuskiego, chojnickiego i bytowskiego z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Gdańsku oraz przedstawicielami International Paper Kwidzyn.

Oferta International Paper Kwidzyn

- Jesteśmy firmą, która ma duże potrzeby pod względem zakupu drewna. Jesteśmy otwarci na różne rozwiązania. Nie mamy doświadczenia w cięciu drewna, ale rozumiemy, że sytuacja jest wyjątkowa, dlatego jesteśmy otwarci na rozmowę i na to, aby indywidualnie podchodzić do tych negocjacji. Liczymy na konstruktywną rozmowę z Lasami Państwowymi. Wszyscy mamy dobrą wolę, by w tej ciężkiej sytuacji, w jakiej się państwo znaleźliście, poszukać rozwiązanie jak najbardziej korzystne dla wszystkich stron - mówili przedstawiciele firmy International Paper Kwidzyn.

- Skupujemy generalnie tylko drewno papierówkowe, kategorii sa2, a więc średnica 5 cm wzwyż o długości 2,5 m, może być też 1,2m. Naszą specyfiką jest to, że pozyskujemy drewno przy drodze. Nie specjalizujemy się w pozyskiwaniu go bezpośrednio na powierzchni. Do tej pory tak nie robiliśmy. Zastanawiamy się, jak w tej sprawie moglibyśmy pomóc. Spodziewamy się, że obłożenie wszystkich zakładów leśnych będzie olbrzymie i gdzieś te siły muszą być wygospodarowane dla prywatnych właścicieli. Dlatego musimy też konkretnie znać potrzeby mieszkańców, czy potrzebna jest pomoc przy cięciu drewna, czy porządkowaniu. Nie ukrywam jednak, że na dziś gotowych rozwiązań nie posiadamy - kontynuowali.

- Kolejną ważna dla nas sprawą jest certyfikacja drewna. Jest to potrzebne do sprzedaży naszych produktów zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. Kwestia certyfikacji jest dla nas bardzo istotna - dodawali.

Cena drewna

- Drewno w tej chwili zalega w lasach. Problem właścicieli prywatnych polega przede wszystkim na tym, że by go wydobyć z tego lasu. Możliwości właścicieli lasów są bardzo ograniczone, stąd pytanie, czy widzicie państwo jakieś możliwości wsparcia w tym zakresie rolników. Czy jest katalog firm, które byłyby gotowe przyjechać do gminy Dziemiany i pomóc pozyskać to drewno. Czy ewentualnie ceny, które dziś byłyby wynegocjowane, są płynne? - pytał Leszek Pobłocki, wójt gminy Dziemiany.

- Najważniejszą sprawą dla tych ludzi, którzy przybyli dziś na spotkanie jest to, jaką konkretną cenę będziecie płacić za surowiec. Może się bowiem okazać, że kwota, którą zaoferujecie, będzie niższa od kosztów pozyskania. Zakładu usług leśnych żądają już 60 zł i więcej za pozyskanie. Macie państwo doświadczenie, więc wiecie jakie macie potrzeby. Dlatego chciałbym usłyszeć konkretną cenę, jaką proponujecie - pytał senator Waldemar Bonkowski.

- Na tak postawione pytanie nie mogę odpowiedzieć. Będzie to więcej niż koszt pozyskania surowca. Nie mogę powiedzieć, jaka będzie cena. Są to negocjacje handlowe i nie mogę rzucić jednej stawki - odpowiadali przedstawiciele firmy.

- Niech pani poda konkretną cenę. Stawki jakie obowiązują na aktualnie - domagali się mieszkańcy.

- Nie jest to takie proste. Musimy wiedzieć, jaką ilość drewna zakupimy i o jakich parametrach - odparł przedstawiciel IP.

- To jest bardzo proste. Od wielu lat pozyskujecie drewno z tych terenów i wiecie ile płacicie. Co uprawnia was do tego, by teraz płacić o wiele mniej. Chcecie zarabiać na krzywdzie ludzkiej? Przecież niż się nie zmieniło. Oczekuję odpowiedzi, że będziecie skupować drewno po takich cenach jak dotychczas. Nic nie daje wam podstaw do tego, by nagle obniżać ceny - grzmiał senator Bonkowski.

Ostatecznie przedstawiciele International Paper obiecał, że stawki będą od 100 zł wzwyż za metr sześcienny.

Samorządy apelują o skup interwencyjny drewna

Wójt gminy Sulęczyno zaapelował o interwencyjny skup drewna powalonego przez nawałnicę.

- Apelujemy o pomoc dla właścicieli lasów prywatnych. Na terenie gminy Sulęczyno padło 2.000 ha lasu państwowego, a około tysiąca lasów prywatnych. Lasy państwowe są zorganizowane i nie jest to dla nich tak bolesne, jak dla właścicieli lasów prywatnych. Apelowałem do wojewody i marszałka o spowodowanie skupu interwencyjnego. Ten nas pogodzi. Był u mnie rolnik, że zakłady leśne liczą sobie średnio 60 zł za metr pozyskanego drewna, a stawki zakupu drewna chodzą nawet 30 zł za metr. Wychodzi na to, że gospodarz ma jeszcze dołożyć. To boli. Apeluję o to, aby na tej krzywdzie ludzkiej, pracy pokoleń, nikt nie zarabiał. Jeśli mieszkańcy mają płacić 60 zł za wydobycie, a 30 zł otrzymać za to drewno, to wszyscy będą woleli zostawić to drewno w lesie - apelował Bernard Grucza, wójt gminy Sulęczyno.

- Skup interwencyjny - jest to piękne hasło, ale nie wiem jak państwo sobie wyobrażacie, że Państwo będzie skupowało drewno i składało na hałdy, aby po pół roku było już do wywalenia. Myślę, że Państwo podjęło słuszną decyzję o dofinansowaniu uprzątnięcie terenów leśnych, ale kwestia sprzedaży drewna leży już w interesie właścicieli lasów - skomentował apel wójta, senator Bonkowski.

Co z podatkiem leśnym?

- Jako właściciele lasów płacimy podatek leśny, który wyliczany jest ze średniej ceny drewna, jakie lasy państwowe uzyskały z jego sprzedaży. W ostatnich latach jest to kwota 190 zł za metr sześcienny. Czy ze strony gmin są już jakieś ustalenia, co do udzielania ulg w zakresie podatku leśnego - pytali mieszkańcy.

- Zgodnie z przepisami od momentu uprzątnięcia drzewostanu nie płaci się podatku leśnego do momentu osiągnięcia przez las wieku, jeżeli dobrze pamiętam, 40 lat - odpowiedział Adam Kwiatkowski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.

"Zakładajcie zrzeszenia!" W stowarzyszeniu łatwiej

- Co do sprzedaży, trzeba wykazać się umiejętnościami marketingowymi. Mam dla państwa radę. Zrzeszajcie się w zrzeszania właścicieli lasów. Osoba, która ma 2 ha lasów sama niewiele może zdziałać. Stowarzyszenie będzie walczyło o wasze prawa i interes. To jest podstawa. Dziś na świecie rozmawia się z dużymi. Stowarzyszenia właścicieli lasów prywatnych funkcjonują. Zainteresujcie się tym tematem. Jeżeli jest zrzeszenie, możecie przeprowadzić certyfikację swojego lasu i sprzedaż dla IP Kwidzyn będzie o wiele łatwiejsza. Drewno z certyfikatem możecie sprzedać drożej, bo jest to wartość dodana do tego drewna. Jeśli będziecie występować jako osoby indywidualne o certyfikat, to będzie on dla was po prostu za drogi - podkreślał Adam Kwiatkowski, dyrektor RDLP.

- Wiem, że wartość prywatna jest święta i każdy uważa, że moja własność jest najmojsza i najwspanialsza, ale jeżeli się zrzeszycie będzie silniejsi. Każdy z was jako pojedynczy Kowalski, niestety niewiele znaczy. Są to może ostre słowa, ale jako grupa też możecie dyktować warunki. Proszę mieć to na uwadze, bo właśnie taka jest przyszłość lasów prywatnych - podsumował.

Pomoc od Państwa

Lasy Państwowe przekazały 35 mln zł dla właścicieli lasów prywatnych celem rekompensaty za uprzątnięcie terenów leśnych. Póki co nie wiadomo, jaka będzie wysokość dopłaty za hektar uprzątniętego lasu. Senator Bonkowski zapowiedział, że poszkodowani przez nawałnicę będą mogli liczyć także na inną pomoc Państwa.

- Podejrzewam, że te 35 mln zł, to nie będzie jedyna pomoc od Państwa. Ta kwota do hektara być może będzie płynna. Podejrzewam, że rząd wygospodaruje dodatkowe pieniądze i będzie jeszcze dodatkowe wsparcie - podsumował senator Waldemar Bonkowski.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.