60 tysięcy złotych - "tylko" tyle potrzeba, by uratować życie dwuletniej Julki

środa, 18 października 2017 r., 12:00
fot. nadesłane/archwium prywatne

Julka jest uśmiechniętym i pogodnym dzieckiem. Wszędzie jej pełno. Dziewczynka różni się jednak od swoich rówieśników, a w swoim krótkim życiu przeszła już bardzo wiele. Pojawiła się na świecie ze zdeformowaną buźką i poważną wadą serca. Serduszko zoperowano. Jej życie udało się uratować. Niestety znów jest zagrożone. Brak oczka doprowadzić może m.in. do poważnych uszkodzeń mózgu. Przed Julką jeszcze wiele operacji i kosztowne leczenie, przerastające możliwości rodziny. Jej rodzice apelują o pomoc - liczy się każdy gest.

Julia Gruchała z Sierakowic ma dwa latka. Urodziła się z obustronnym rozszczepem podniebienia, wargi, niedorozwiniętą małżowiną i bez jednej gałki ocznej. Wykryto u niej też wadę serca, miała problemy z tarczycą. Miała zaledwie kilka dni, gdy lekarze podjęli pierwszą walkę o jej życie. Wadę udało się zoperować. Gdy to niebezpieczeństwo zostało zażegnane Ewelina i Damian, rodzice Julki podjęli starania o to, by dziewczynka miała szansę normalnie funkcjonować. Dziewczynkę leczy specjalista z Chorzowa. Każda wizyta to kilkaset kilometrów do pokonania. O historii Julki pisaliśmy w sierpniu - całą można przeczytać tutaj.

Julka już przeszła kilkanaście operacji, kolejne przed nią. Zabiegi są konieczne nie tylko po to, by mogła normalnie funkcjonować. Są niezbędne, by w ogóle mogła żyć. Brak oczka może doprowadzić do poważnej deformacji czaszki, a co za tym idzie do uszkodzenia mózgu.

- Dziecięca czaszka wciąż rośnie, a pusta przestrzeń, w której powinna być tkanka, poszerza się. Grozi to nie tylko dalszą deformacją twarzy, ale też uszkodzeniem mózgu! Może dojść do upośledzenia umysłowego albo do tego, o czym nawet nie chcemy myśleć... Julcia musi mieć wszczepione implanty, które poszerzą jej oczodół, pomogą w jego prawidłowym ukształtowaniu, zachowają symetrię twarzy i umożliwią odtworzenie powieki - informuje mama Julii.

Implanty, których potrzebuje dwulatka zmienia się co trzy miesiące, tak jak rośnie główka. Koniecznych jest wiele zabiegów. Nie są refundowane przez NFZ. Koszt każdego to 7 tys. zł. Julka dwa ma już za sobą, ostatni odbył się 29 września.

- Zabieg się udał. Wszczepiono implant, a na kolejnej kontroli lekarz potwierdził, że zabieg się udał. Nasza córeczka ma bardzo wąską szparę powiekową, przez co cały proces będzie znacznie dłuższy. Kolejny zabieg zaplanowano na grudzień, potem następny w marcu lub w kwietniu. Potem kolejny zabieg przygotuje Julie do noszenia protezy w przyszłości - opowiada pani Ewelina.

Julka takie zabiegi będzie musiała przechodzić cyklicznie aż do 6-8 roku życia, bo do tego okresu rozwija się oczodół. Podczas ostatniej kontroli lekarz zbadał też prawe oczko dwulatki. Okazało się, że ma poważny astygmatyzm i może to doprowadzić do niedowidzenia. Aby temu zapobiec konieczna jest specjalna soczewka, bo zwykłe okularki nie pomogą. Koszt soczewki to 1000 zł.

W listopadzie Julkę czeka wizyta w u ortodonty w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Lekarz pobierze dziewczynce odlew szczęki. Jest niezbędny do operacji, która ma odbyć się w maju. Julce do zębodołu przeszczepią kość z uda. Julka będzie też nosić specjalny aparat ortodontyczny, ponieważ rozszczep podniebienia sprawił, że ma tzw. zgryz krzyżowy. Przed dziewczynką jeszcze długa walka. Bardzo kosztowna. Budżet rodziny jest już niestety na wyczerpaniu, dlatego też niezbędna jest pomoc ludzi o wielkich sercach. Julce można pomóc włączając się do internetowych zbiórek. Jedna działa na platformie zrzutka.pl druga na platformie siepomaga.pl

- Topnieją nam pieniądze, zwiększa się za to strach, że się nie uda, że nie damy rady. Dlatego błagamy o pomoc! Julcia jest cudownym dzieckiem, jest taka pogodna, uśmiechnięta, wszędzie jej pełno. Dla nas jest prześliczna i tego ją nauczymy, by patrząc w lustro widziała piękną dziewczynkę. Aby tak się jednak stało, Julcia musi żyć! Walczymy o nią i zrobimy dla niej wszystko, co mogą zrobić rodzice… Dlatego prosimy - przyłącz się do tej walki - apelują rodzice Julii.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.