Mieszkańcy Brodnicej Górnej: "Obawiamy się, że opieszałość urzędników może doprowadzić do tragedii"

środa, 6 grudnia 2017 r., 09:20
fot. nadesłane

Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas mieszkańcy ulicy Kamiennej w Brodnicy Górnej. Po ulewach ich droga przypomina bowiem bardziej akwen wodny niż trakt, którym da się jeździć czy iść, nie wspominając już o zalanych posesjach. Sprawę nie raz zgłaszali władzom gminy Kartuzy. Usłyszeli propozycję rozwiązania ich problemu. I na tym, ich zdaniem, temat się zakończył. Burmistrz Kartuz zapewnia jednak, że pomoc nadejdzie wiosną i nie są to puste obietnice.

Najgorzej sytuacja wyglądała po sierpniowej nawałnicy. Pod wodą znajdowała się nie tylko droga, ale też posesje. Problem zalanej ulicy powraca przy większej ulewie. Mieszkańcy mają dość wdzierającej się wody na ich podwórkach, nieprzejezdnej drogi i braku możliwości przejścia traktem. Zgłaszali problem władzom gminy. Usłyszeli propozycję rozwiązania problemu. I tyle.

- Na spotkaniu sołeckim we wrześniu burmistrz przedstawił sposób rozwiązania z zalewania drogi gminnej przy ulicy Kamiennej. Stwierdził, że wymagana jest zgoda sąsiadów na przekopanie na ich posesjach rur odwadniających. uzyskał ustną zgodę. Wymaga jest jednak zgoda pisemna, a do tej pory nikt z mieszkańców nie otrzymał takiej zgody do podpisu - podnoszą mieszkańcy Brodnicy Górnej.

Jak dodają, 23 listopada urzędnicy z kartuskiego magistratu poinformowali ich, że w ich sprawie nic więcej w tym roku nie będzie się działo, a w przyszłym nie wiadomo. Mieszkańcy bojąc się o swoje domy, podwyższyli więc ogrodzenia, które graniczą z drogą gminną.

- Aż strach pomyśleć, jak wysoko podniesie się poziom wody przy najbliższej ulewie. Przy każdej posesji usytuowana jest skrzynka z prądem. Obawiamy się, że może to być poważne zagrożenie zdrowia i życia. Wiele osób musi codziennie przez tę wodę przejeżdżać samochodem. Doprowadza to do niszczenia aut. Są także dzieci, które chodzą do szkoły, a tam nie ma pobocza. Wszystko zalane jest wodą - grzmią mieszkańcy.

- Obawiamy się, że opieszałość urzędników może doprowadzić do tragedii. Nie mamy już sił słuchać kolejnych obietnic i spychania na dalszy plan tak istotnego problemu - podsumowują.

Mieszkańców uspokaja burmistrz, który zapewnia, że projekt odwodnienia drogi jest już gotowy, a prace przy jego realizacji ruszą wiosną.

- Projekt jest gotowy. Na jego realizację mamy zabezpieczone pieniądze. Powstanie tam kanalizacja deszczowa. To rozwiąże problem zalewania, gdyż wodę odprowadzimy do znajdujących się tam zbiorników naturalnych. Będzie to nas trochę kosztowało, ale zadanie to jest konieczne do wykonania. Są to zaniedbania z poprzedniej kadencji. Polano asfalt, nie myśląc o tym, by najpierw wykonać odwodnienie. Jest to błąd poprzedniej pani burmistrz - podkreśla burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.

Do sprawy wrócimy.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.