Prokowo. Dziurawa ulica Leśna tonie pod wodą. Mieszkańcy walczą 40 lat. Mają już dość

środa, 10 stycznia 2018 r., 15:56
fot. nadesłane

Mieszkańcy ulicy Leśnej od lat walczą o naprawę drogi. Niestety bez oczekiwanego efektu. Mogą liczyć jedynie na sezonowe drobne naprawy, a tymczasem dziura wyrwę pogania, a miejscami można natknąć się nawet na... staw. Prokowianie jednym głosem twierdzą, że ponad 40 lat czekania i nieustannych próśb wystarczy. - Tym bardziej gminę stać, by asfaltować las - mówią przypominając o ostatniej inwestycji w gaju.

Interweniują od kilku dekad. Bezskutecznie. Jak twierdzą są odsyłani od sołtysa do radnego, od radnego do urzędników, a od urzędników do sołtysa. Koło się zamyka, a problem narasta. Droga nie tylko jest dziurawa, ale też miejscami tonie pod wodą. Nie mówiąc już o jej szerokości. Trudno minąć się tu dwóm pojazdom.

Po wielokrotnych interwencjach urzędnicy odpowiadają na ich apele, ale jak twierdzą mieszkańcy, po ich działaniach stan drogi tylko się pogarsza.

- Droga po każdej interwencji pracowników gminy jest w coraz gorszym stanie, czego dowodem są też załączone zdjęcia stawu bezpośrednio znajdującego się przy drodze, którego to poziom wody podniósł się o co najmniej 1-1,5 metra na skutek nieudolnego łatania dziur przez pracowników gminy - podkreślają mieszkańcy.

- Po wielokrotnych zgłoszeniach o wielkiej dziurze w moście (1/1 metr) pracownicy Ci przyjechali zasypać ową dziurę, blokując tym samym przepływ wody, co świadczy o ich kompletnym braku wiedzy o wykonywanej pracy i braku kompetencji, a także o kompletnym braku wiedzy, kompetencji i wyobraźni ich przełożonych. Woda ze stawu lada dzień przelewać będzie się przez drogę, zalewając moje łąki znajdujące się po przeciwnej stronie drogi. Urzędnik gminy zapytany o to czy, kiedy i co gmina planuje zrobić w związku z ciągłym problemem wodnym na ul. Leśnej, odpowiedział cytując "....no ja tej wody przecież Panu nie wypije..." - kontynuują.

Z prośbą o pomoc zwrócili się więc do naszej redakcji.

- Droga nigdy nie była zrobiona tak, aby była przejezdna. Odkąd pamiętam zbierano podpisy mieszkańców pod apelami o naprawę drogi. Doczekaliśmy się jedynie łatania dziur, nigdy kompletnego remontu. Droga jest wąska. Generalnie powinna mieć sześć metrów. Tak też jest na mapach. Chcemy, aby gmina wyznaczyła granicę drogi. Mam gospodarstwo, które ulokowane jest 500 metrów od drogi głównej. Nie mogę przejechać większym sprzętem. Kombajn nie jest w stanie do mnie dojechać - grzmią mieszkańcy.

- Po naszej interwencji przywieźli kruszywo, wysypali i zostawili. Efekt? Nie dało się w ogóle przejechać. Zarówno piasek, transport przecież kosztuje gminę jakieś pieniądze. Czy naszą gminę stać na marnotrawienie publicznych pieniędzy? - pytają.

Zapytany o sprawę burmistrz Kartuz przyznaje, że problem zalewania drogi musi zostać rozwiązany. Gmina ma się tym jednak zająć dopiero, gdy poziom wody ulegnie obniżeniu.

- Rzeczywiście ktoś zrobił sobie staw w sąsiedztwie drogi. Poziom wody częściowo opadł, ale obecnie nie możemy dojść do rowu od strony tegoż stawu. Znajduje się on na głębokości dwóch metrów. Odpływ najprawdopodobniej jest zamulany, przez co rów nie spełnia swojego zadania. Gdy tylko poziom wody odpowiednio się obniży, zostanie on wyczyszczony - mówi burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.

- Tak wygląda większość dróg w tej chwili. Jest to jedna z wielu dróg gruntowych, których zdecydowanie mamy więcej niż utwardzonych. Jest przejezdna. Nawieźliśmy kruszywa, które zostało wypłukane. W tych warunkach nie da się nic więcej zrobić. Na wiosnę w ramach konserwacji nawierzchni gruntowych na pewno droga będzie równana. Zamierzamy również wzdłuż drogi wykonać rów, aby przechwycić wodę, która wlatuje na drogach i ją podmywa - uzupełnia wiceburmistrz Wojciech Jaworowski.

- Trudno mi się w tej chwili odnieść do tego, jaką szerokość posiada działka drogowa. Trzeba zlecić geodecie otworzenie punktów granicznych. To nie jest problem tej drogi, tylko również innych, a my musimy patrzeć na całą gminę - dodaje wiceburmistrz.

Burmistrz Kartuz obiecuje za to, że jeśli pojawią się środki, mieszkańcy ulicy Leśnej mogą liczyć na remont drogi.

- Choć w tej chwili remont ulicy Leśnej nie jest zapisany, to będziemy mieli tę drogę na uwadze. Poprzez sołtysa mieszkańcy powinni przypominać się o odcinkach dróg, które powinny zostać wyremontowane - podsumowuje burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński.

Do sprawy będziemy wracać.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.