Chcą integrować cudzoziemców. W Kartuzach będą msze grekokatolickie

czwartek, 18 stycznia 2018 r., 14:54
fot. MD-Z

Samorząd powiatu kartuskiego pracuje nad programem, który ma pomóc m.in. w integracji przybywających do pracy na Kaszuby cudzoziemców. Ma sprawić, by przyjeżdżający tu m.in. obywatele Ukrainy czuli się na tych terenach dobrze, a mieszkańcy regionu nie czuli się przez nich zagrożeni i nie postrzegali ich przez pryzmat różnych stereotypów. Jednym z pomysłów, które pojawiły się podczas tworzenia programu są msze dla grekokatolików w Kartuzach czy kursy języka polskiego.

Na terenie powiatu kartuskiego, tak jak w wielu zakątkach Polski pracę podejmuje coraz więcej obywateli Ukrainy. Coraz częściej zdarza się, że pracodawcy nie mając kim obsadzić wolnych miejsc pracy, decydują się na zatrudnianie obywateli zza wschodniej granicy. Władze powiatu kartuskiego we współpracy z przedstawicielami różnych instytucji podjęły starania, by przyjeżdżającym tu cudzoziemcom żyło się dobrze i w harmonii z tymi, którzy na tym terenie mieszkają. W Starostwie Powiatowym w Kartuzach powstaje w ramach strategii rozwoju - Program Zarządzania Migracjami.

- Zauważyliśmy, że osób zza wschodniej granicy jest u nas coraz więcej. To osoby, które zaczynają tu pracować, prowadzić swoje życie. Chcielibyśmy dołożyć wszelkich starań, by było im tutaj dobrze, a jednocześnie nasi rdzenni mieszkańcy, żyjący tu na co dzień nie czuli się zagrożeni ich obecnością, dlatego zdecydowaliśmy się, by w ramach Strategii Rozwoju Powiatu Kartuskiego stworzyć program Integracji Imigrantów i Imigrantek w szeroko pojętym znaczeniu - dotyczyć ma nie tylko cudzoziemców, ale też osób, które osiedlają się na naszych terenach z innych zakątków Polski. Chcemy wszystkim, dotychczasowym i nowym mieszkańcom zapewnić spokój, poszanowanie i bezpieczeństwo - mówił Mateusz Szulc, dyrektor wydziału strategii i rozwoju w starostwie.

W pracach nad przygotowaniem programu uczestniczą wraz ze starostą i pracownikami starostwa przedstawiciele różnych instytucji m.in. Powiatowego Centrum Zdrowia, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, powiatowego urzędu pracy, policji, centrum inicjatyw edukacyjnych, a także reprezentant pracodawców Adam Julke, prezes zarządu firmy Elwoz oraz Marta Sieciarek i Waja Jabłonowska z Centrum Wspierania Imigrantów i Imigrantek w Gdańsku.

- Mam wrażenie, że obywatele innych krajów przyjeżdżający tu do pracy, nie czują się w naszym społeczeństwie komfortowo, tj. chodzą bocznymi drogami, robią zakupy, kiedy w sklepach jest najmniejszy ruch, bo się wstydzą. Nie korzystają z opieki zdrowotnej, bo nie wiedzą co ich może czekać, jakie mają prawa i obowiązki - mówił Mateusz Szulc.

Jak podkreślił, sytuacja osób obecnie przyjeżdżających do pracy w Polsce, jest analogiczna do tej, gdy Polacy wyjeżdżali za pracą na zachód.

We wtorek zespół pracujący nad programem spotkał się po raz trzeci. Na poprzednich spotkaniach poruszono m.in. kwestie związane z dostępem do świadczeń zdrowotnych. Okazało się, że jest poważny problem z nieubezpieczaniem cudzoziemców lub ubezpieczaniem ich tylko na wizy turystyczne, które nie obejmują pewnych świadczeń w rozumieniu polskiego prawa. Drugie spotkanie poświęcono pracodawcom i problemów z jakimi spotykają się zatrudniając obywateli innych państw.

Podczas ostatniego spotkania podjęto różne tematy m.in. nakreślono problem tego, w jakich warunkach często mieszkają imigranci przyjeżdżający tu do pracy oraz zastanawiano się czy są możliwości zagospodarowania im czasu wolnego.

- W dziewięćdziesięciu procentach osoby, które tu przyjeżdżają chcą pracować, zarobić i wracają. Warto byłoby pomyśleć o zapewnieniu im na przykład kanału telewizyjnego z ukraińskiej telewizji, tak by po pracy mogli w ten sposób spędzać czas - zaproponował Adam Julke.

Poważny problem to warunki bytowe. Niektórzy mieszkają w lokalach, które zapewnia pracodawca, inni w mieszkaniach po kilka, kilkanaście osób ze względu na wysokie koszty najmu.

- Jeździmy karetką do różnych miejsc. Byłem w takich domach, gdzie ludzie śpią na trzypiętrowych pryczach z desek. Warunki socjalne i bytowe są dramatyczne. Niestety nie bardzo jest komu to zgłosić. Pewnie jest to po części również ich decyzja, wynikająca z kwestii ekonomicznych - opowiadał Paweł Witkowski prezes kartuskiego szpitala i ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Przez trudne warunki zdarza się, że pracujące tu osoby mają problem z odpowiednim dbaniem o higienę. Czasem nie mają się, gdzie umyć.

- Kiedyś trafiła do nas pani z połamaną ręką. Prosto z pracy w ubojni. Mówiła, że jest brudna. Powiedziałem, że wiem, że przyjechała z pracy i jest to zrozumiałe. A ona powiedziała, że nie ma się gdzie umyć nawet po pracy i było to dla niej kłopotliwe - dodał.

Ulotki z informacjami

Podczas spotkań pojawił się pomysł, by stworzyć specjalne ulotki z podstawowymi informacjami. Na nich będzie można dowiedzieć się m.in. gdzie udać się do lekarza.

- Ogromnie istotne jest to, by te osoby wiedziały, że jeśli mają ubezpieczenie to obejmuje ono również wizyty u lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej, a nie tylko przypadki nagłych zdarzeń czy w momencie, gdy dana choroba jest już mocno rozwinięta. Tak trafia do nas 90 proc. pacjentów. Wielokrotnie spotykaliśmy się też z tym, że pacjent przychodzi do nas z bólem zęba, ale stan zapalny jest już u niego tak daleko posunięty, że wdała się ropnica. Ten pacjent zastanawia się, co zrobić by wrócić na Ukrainę do dentysty i zaleczyć ząb. Powinni wiedzieć, że mają pełne prawo do wizyty do dentysty - mówił dr Paweł Witkowski.

Na ulotce będą też m.in. informacje o sklepach, środkach komunikacji czy nabożeństwach.

Msze dla grekokatolików

W spotkaniu uczestniczył również ks. Hubert Kitowski, proboszcz parafii w Goręczynie, który poinformował, że biskup z z diecezji wrocławsko-gdańskiej kościoła grekokatolickiego zwrócił się do biskupa Ryszarda Kasyny z prośbą, by w Kartuzach znaleźć miejsce, gdzie mogłyby się odbywać msze dla obywateli ze wschodu. Początkowo pojawił się pomysł, by odprawiano je w kościele filialnym goręczyńskiej parafii w Ostrzycach, jednak zdecydowano, że Kartuzy będą lepsze pod względem dostępności.

- Padła propozycja, by msze odbywały się w kaplicy Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo w Kartuzach. Kartuzy są bardziej dostępne, a Ostrzyce są jednak bardziej na uboczu. Z tego, co wiem na ten moment raz w tygodniu do Lęborka i do Kartuz przyjeżdżałby kapłan ze Słupska, by tu odprawiać msze dla grekokatolików - mówił proboszcz goręczyńskiej parafii.

Na spotkaniu padł również pomysł, by w przyszłości organizować kursy języka polskiego. Zajęcia miałyby odbywać się w Centrum Inicjatyw Edukacyjnych, a prowadzić je będą wolontariusze.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.