Widlino. Nie ma kanalizacji, ale jest (jeszcze) zdrowe powietrze

sobota, 24 lutego 2018 r., 10:29
Brygida i Zygmunt Trederowie Brygida i Zygmunt Trederowie fot. Longina Templin

Nie często się zdarza, aby przez wiele lat sołtysem była żona, a tuż po niej schedę przejmował mąż. Tak się jednak złożyło w przypadku Brygidy i Zygmunta Trederów z Widlina. Razem na rzecz swojego sołectwa przepracowali społecznie 24 lata. W trakcie ich kadencji powstał plac zabaw z siłownią pod chmurką, świetlica i główna droga przez wieś z prawdziwego zdarzenia. Chcieliby jeszcze, aby wybudowano kanalizację.

Przed wojną Widlino było prywatnym majątkiem, na którym pracowali rodzice pana Zygmunta. Działania wojenne mocno dały się mieszkańcom we znaki. Stojący we wsi pałac zniknął z powierzchni ziemi.

Po zakończeniu wojny Trederowie seniorzy otrzymali po parcelacji niewiele ponad 6 hektarów. Później dokupili ziemię i odtąd razem ich gospodarstwo liczyło 11 hektarów. I tyle zostało do dzisiaj. Zygmunt Treder, aktualny sołtys, zajmował się nim do emerytury. Kilka lat temu gospodarstwo przejął jego syn Damian.

Dwadzieścia cztery lata temu na sołtysa wybrano Brygidę Treder. Rządziła sołectwem trzy kadencje. Rozpoczęła budowę placu zabaw, świetlicy i głównej drogi przez wieś. Wszystkie te przedsięwzięcia kończył jej mąż, odkąd został sołtysem.

- Gdy objęłam funkcję sołtysa, nasza główna droga to po prostu była glina "ozdobiona" dziurami i błotem. Latem piaszczysta, a zimą śniegu po pas. Spory odcinek łączący naszą wieś z Niestępowem to głęboki "wąwóz". W zimie cały zasypany był śniegiem. Nie było innego wyjścia, chodziliśmy polami. Nie było mowy o odśnieżaniu takim jak dzisiaj - wspomina pani Brygida.

Teraz przez wieś prowadzi asfaltówka, która potrzebowałaby już remontu. Od świtu przejeżdżają tamtędy samochody, bo dla kierowców to skrót do Łapina i Kolbud. Pozostałe drogi są pokryte płytami jumbo.

- Pamiętam też, że na początku mojego sołtysowania we wsi nie było jeszcze telefonów. Dostałam wówczas od gminy CB-radio. Dzięki temu mieliśmy kontakt ze "światem". Można było wzywać np. karetkę czy policję w nagłych przypadkach. Radio funkcjonowało do czasu, aż trafił w niego... grzmot. Po nim po raz drugi dostałam telefon. Tym razem komórkowy. Gmina płaciła abonament, a rozmowy płacił każdy, kto z niego korzystał. Telefon funkcjonował do czasu podłączenia linii stacjonarnej. Od tej pory oczywiście sami już płacimy i za abonament, i za rozmowy - dodaje nasza rozmówczyni.

O czym marzy sołtys? - Przydałoby się więcej lamp ulicznych. Świetlica wiejska, powinna być większa. Odbywają się tam spotkania wiejskie i KGW, a dzieci korzystają z zajęć terapeutycznych. Mamy wodociąg, ale marzy nam się jeszcze kanalizacja - mówi sołtys Zygmunt Treder.

- Dwa lata temu wykupiliśmy kawałek ziemi od prywatnego właściciela, dzięki temu będziemy mieli boisko. Teren jest już splantowany i zasialiśmy trawę. W tym roku boisko ogrodzimy i postawimy bramki. Robimy wszystko etapami, na miarę posiadanych funduszy - kontynuuje nasz rozmówca.

W Widlinie od dziewięciu lat działa Koło Gospodyń Wiejskich. Pierwszą szefową była Halina Kąkol. Po niej pałeczkę przejęła Dorota Tuskowska, a od ubiegłego roku przewodnicząca jest Brygida Treder. Koło ma w tej chwili 13 członkiń.

- Turnieje są dla nas świetną rozrywką. Przed imprezą, aby się dobrze przygotować, spotykamy się dwa razy w tygodniu. Sam występ jest dla nas dużą satysfakcją. Na ostatnim turnieju zdobyłyśmy III miejsce w kategorii kulinarnej. Występując w turnieju, mamy okazję czuć się jak... artystki - stwierdza pani Brygida pół żartem, pół serio.

Zameldowanych mieszkańców jest 250, a zamieszkuje około 300 osób. Widlino jest jednym z mniejszych sołectw w żukowskiej gminie. Rolników jest w tej chwili we wsi dwunastu. Od lat, jeżeli chodzi o ilość gospodarzy, niewiele się zmieniło.

Naszą rozmowę zakończyło takie "oświadczenie" naszych rozmówców: - Jesteśmy zadowoleni ze swojego życia i nie chcielibyśmy mieszkać gdzie indziej. Jedno jest pewne, że nadal żyjemy w zdrowym i czystym powietrzu.

Longina Templin

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.