Premierowy pokaz drugiej części "Żywiołów" przyciągnął liczną publiczność

sobota, 24 lutego 2018 r., 11:15
fot. DS

Piątkowy wieczór należał do "Żywiołów". Premiera drugiej części opowieści filmowej, która odbyła się w Karczmie na Stromej w Sulęczynie, przyciągnęła wielu widzów. Twórcy cyklu krótkometrażowych filmów i tym razem nie zawiedli swojej publiczności.

"Żywioły 2" to kontynuacja opowieści o ludziach z Kaszub, którzy mają pasję, energię i potrafią się nią dzielić z innymi. Twórcami obrazu są Ewelina Karczewska i Piotr Zatoń. To ich piąty wspólny projekt.

- Zdjęcia trwały prawie rok. Zaczęliśmy wiosną ubiegłego roku, dokrętki robiliśmy jeszcze tydzień temu. Trzymaliśmy stały kontakt z naszymi bohaterami i jak tylko działo się u nich coś ważnego, staraliśmy się im towarzyszyć i nagrywaliśmy to - tłumaczy Piotr Zatoń.

Druga część "Żywiołów" to pięć krótkometrażowych filmów, każdy ma innego bohatera. Pierwszym jest Sławomir Bronk - bardzo zdolny solista, dyrygent chóru i nauczyciel akademicki. Można powiedzieć "człowiek orkiestra". Wydawałoby się poważny muzyk zajmujący się kulturą wyższą, w "Żywiołach" pokazuje co mu w duszy gra.

- Muszę przyznać, że przyjechałem tutaj z duszą na ramieniu, bo podczas kręcenia materiału różne rzeczy opowiadałem i bałem się tego, co ja tutaj dzisiaj zobaczę i usłyszę. Jestem pozytywnie zaskoczony. Nie tylko opowieścią o sobie, ale też pozostałymi bohaterami - podsumowuje swój udział w projekcie Sławomir Bronk.

Bohaterką drugiego filmu jest Marlena Stefańska - malarka, kobieta żywioł o pięknych długich włosach. Jej miłość to las, przyroda i oczy. To w nich, jak mówi można zobaczyć prawdę. Monolog, który prowadzi na początku filmu pokazuje ile różnych żywiołów drzemie w jej duszy.

- Zależy nam aby pokazać jak wyjątkowi są nasi bohaterowie. Trudno wybrać z kilku godzin materiału to, co pokaże esencję ich osobowości. Mam nadzieję, że to się udało - komentuje Ewelina Karczewska.

Najbardziej energetyczny obraz to opowieść o Czarodziejach z Kaszub. Dziecięcy zespół muzyczny, którego założycielem jest Marek Teterycz. Jak sam mówi, są oni przykładem na to, że jak się bardzo chce i ciężko pracuje, można osiągnąć sukces.

Podobnie jak w pierwszej części filmu, twórcy postanowili zachować konwencję filmu przyrodniczego. Piękne obrazy kaszubskiej, dzikiej natury okraszone głosem Magdaleny Lisieckiej, wprowadzają każdego z pięciu bohaterów. Najmocniej związany z naturą jest bohater czwartej części filmu - Bartłomiej Piaseczny. Miłośnik psich zaprzęgów w projekcie opowiada o miłości do psów Husky, która narodziła się wiele lat temu w Paryżu i o największych przeżyciach związanych z tym wyjątkowym sportem.

Cykl zamyka opowieść o Adamie Czerwińskim. Światowej klasy muzyk jazzowy, perkusista, który częściej grywa w Stanach Zjednoczonych niż w Polsce. Jego świat to kultowy już festiwal Jazz w Lesie, który od wielu lat przyciąga do Sulęczyna liczną publiczność i największe gwiazdy. Film pokazuje życie muzyka "od kuchni".

- Super inicjatywa i cieszę się, że coś takiego się dzieje i chwała tym ludziom, że chcą coś takiego robić. To zawsze tę naszą działalność propaguje, poszerza zainteresowanie, zawsze z pozytywnym skutkiem - komentuje Adam Czerwiński.

Jak mówią twórcy, wyjątkowych ludzi na Kaszubach jest tylu, że mogliby kręcić o nich "Żywiołowy serial".

- Dzisiaj naszła mnie taka refleksja, że mógłby być to proces nieprzerwany. Przecież oni ciągle coś robią, rozwijają się. Niedosyt mam w przypadku Bartłomieja Piasecznego, którego ze względu na słabą zimę, nie udało nam się pokazać w całej okazałości - na saniach i długim dystansie. Myślę, że to jeszcze uda nam się zrobić i dołączyć do materiału - Piotr Zatoń

Pokaz premierowy przyciągnął liczną publiczność i jak mówią twórcy filmu, mają nadzieję, że dzięki "Żywiołom" ludzie dowiedzą się o istnieniu i działalności tych niezwykłych postaci.

- Co prawda jest to nasz piąty film, ale cały czas stresuję się przed pokazem. Cieszę się, że to wszystko się wydarzyło, udało. Jestem wzruszona. Często jest tak, że nie mamy pojęcia o istnieniu ludzi, którzy robią niesamowite rzeczy. Nawet dzisiaj usłyszałam od znajomej, że nie miała pojęcia o działalności Sławomira Bronka, którego co tydzień widuje w kościele. Poczułam, że to co robimy ma sens. Spełniliśmy z Piotrem swoją misję. To był nasz cel - podsumowuje Ewelina Karczewska.

Już teraz Ewelina Karczewska i Piotr Zatoń przygotowują się do kolejnego projektu. Tym razem będzie to ekranizacja powieści "Życie i przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego.

- Produkcja będzie większa. To już właściwie będzie fabuła, co wiąże się z dużo większym zaangażowaniem na wszystkich polach produkcji. Kilka lat temu zrobiłem cykl fotografii inscenizowanych, inspirowanych "Życiem i przygodami Remusa" i chcę to rozwinąć w formie filmowej. Trzymajcie kciuki - dodaje Piotr Zatoń.

Premierę zapanowano na marzec 2019. Teraz przed twórcami pokazy "Żywiołów 2". Harmonogram jeszcze nie został ustalony, autorzy czekają na propozycje.

DS

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.