Nowotwór znów zaatakował. Kasia Łaszewska walczy o życie - pilnie potrzebna pomoc

poniedziałek, 5 marca 2018 r., 13:00
fot. nadesłane

16 marca miną dwa lata od momentu, gdy zaczęła nowe życie. Uratował je przeszczep szpiku. Pokonała ostrą białaczkę limfoblastyczną. Zwyciężyła chorobę. Niestety niedawno okazało się, że znów musi stanąć do walki. 29-letnia Kasia Łaszewska z Brodnicy Górnej ma nawrót choroby. By ją pokonać potrzebuje naszego wsparcia. Walka z nowotworem będzie długotrwała i kosztowna.

Wydawało się, że wszystko, co najgorsze ma już za sobą i teraz musi być już tylko lepiej. Kasia Łaszewska z Brodnicy Górnej w lipcu 2015 roku usłyszała od lekarzy, że choruje na ostrą białaczkę limoblastyczną. Miała 26 lat, kochającego męża i dwoje cudownych synów. Rozpoczęła nierówną, długotrwałą walkę o życie. Jedyną szansą na ratunek miał być przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy. Rozpoczęły się poszukiwania bliźniaka genetycznego Kasi. W akcjach rejestracji do bazy DKMS, które zorganizowano na Kaszubach zgłosiło się około 650 osób. Niedługo po tym młoda mama usłyszała długą wyczekiwaną wiadomość: "Jest dawca!".

Po ośmiomiesięcznej chemioterapii, 16 marca 2016 roku Kasia przeszła przeszczep. Wróciła do zdrowia. Znów mogła cieszyć się życiem i bliskością ukochanej rodziny. Aktywnie wspierała osoby walczące z nowotworem. Włączyła się w organizację akcji dla Kasi Papki z Sierakowic. Podzieliła się swoją historią i doświadczeniami, zachęcając do rejestracji w bazie dawców szpiku.

Kolejne miesiące upływały spokojnie, jednak każda wizyta kontrolna u specjalistów niosła z sobą strach, że choroba może wrócić. Niestety w styczniu br. okazało się, że nowotwór znów zaatakował. Kasia źle się poczuła, sądziła, że zaatakowała ją grypa, jednak badania potwierdziły najgorsze obawy.

- Diagnoza kolejny raz zwaliła mnie z nóg: wznowa choroby zasadniczej - ostrej białaczki limfoblastycznej. Wszystko powróciło: strach, ból i obawa, że tym razem może się nie udać. Cały świat wywrócił się do góry nogami. Wszystkie plany zniknęły, przestały się liczyć rzeczy, które były tak ważne. Zostało jedno marzenie ŻYĆ! Dla dzieci, męża i całej rodziny - pisze Kasia.

- Cały czas wierzyłam, że to może pomyłka. Godziny płaczu, strach i powracające pytanie: "Dlaczego znowu ja?!". Przeżyliśmy już tyle poprzednim razem. Moi synowie są już starsi - Nikodem ma 8 lat, Marcel - 4 lata i już bardziej rozumieją. Widzą, co się dzieje, że mama płacze, że znowu jest chora i znowu czeka nas długotrwała rozłąka - opowiada.

Młoda mama nie zamierza dawać za wygraną. Już raz zwyciężyła chorobę. Teraz musi wygrać kolejną rundę. Najpierw trafiła na oddział hematologii i transplantologii UCK w Gdańsku. Lekarzom udało się zakwalifikować ją na badania kliniczne w Chorzowie. Jak podkreślali, to może być dla Kasi jedyna szansa na pokonanie choroby.

- Poprzednim razem leczenie nie szło tak, jak planowano. Mój organizm był chemiooporny. Dlatego lekarze szukają innych możliwości, innego rozwiązania. Może to być jedyna szansa abym mogła żyć. I dzięki Bogu się udało zakwalifikować mnie na to leczenie - opowiada Kasia.

26 lutego trafiła na oddział hematologii Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie. Rozpoczęła kolejne starcie z rakiem. I potrzebuje pomocy - wsparcia finansowego na pokrycie kosztów leczenia i związanych z nim wydatków. Na platformie zrzutka.pl/3c872y uruchomiono zbiórkę na rzecz Kasi. Fala pomocy ruszyła błyskawicznie, jednak leczenie będzie długotrwałe, dlatego też wsparcie jest wciąż potrzebne.

- Z całego serca będę wdzięczna za każdą pomoc - dodaje Kasia.

Nasi czytelnicy niejednokrotnie udowadniali, że mają wielkie serca i chcą pomagać. Teraz jest ku temu kolejna okazja. Liczy się każdy gest.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.