Oferta na miarę możliwości i potrzeb. Z Judytą Kroskowską o GOK-u w Sierakowicach

niedziela, 11 marca 2018 r., 12:25
fot. DS

Z głową pełną pomysłów, ale świadoma rzeczywistości, w której będzie pracować. Judyta Kroskowska, nowa dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Sierakowicach, w rozmowie o tym, jak wyobraża sobie funkcjonowanie placówki.

Od ponad miesiąca jest pani na stanowisku. Od kilku dni bez pomocy dotychczasowej dyrektor Ireny Kulwikowskiej, która do końca lutego pomagała wdrożyć się w działalność Gminnego Ośrodka Kultury. Jak się pani czuje sama na polu walki?

Na szczęście sama nie zostałam. Rzeczywiście zespół uległ sporym przekształceniom, bo wraz z panią Ireną na emeryturę odeszły dwie długoletnie pracownice GOKu, ale na dzień dzisiejszy mamy już "pełny skład". Działam tu wraz z zespołem złożonym z pracowników i współpracowników, mam nadzieję że uda nam się wspólnie wypracować nową, świeżą drogę pracy w kulturze.

Jak wyglądało Pani zderzenie z rzeczywistością po odejściu dotychczasowej dyrektor?

Mam swoje plany i pomysły na to, co chciałabym wprowadzić, co nieco zmodyfikować, ale na chwilę obecną realizujemy program, który jest kontynuacją tego, co działo się w GOK w poprzednich latach. Tak, aby móc ocenić odbiór społeczny poszczególnych przedsięwzięć. Nie wprowadzam na razie drastycznych zmian, a co najwyżej korekty.
Staramy się też uzupełniać kalendarz o nowe wydarzenia. Jak choćby piątkowe spotkanie muzyczno - literackie z Piotrem Chistowskim i naszą sierakowicką kapelą The Pivnic Band. Planujemy też intensywnie scenę plenerową. Na tę chwilę wiemy jakie gwiazdy wystąpią w sezonie letnim. Początek lipca to w naszym kalendarzu m.in. otwarcie wystawy w Zabytkowym Kościele, która jest częścią Festiwalu Kultury Łowieckiej. Z tej okazji zagra Wolna Grupa Bukowina. Na Nocy pod Gwiazdami zaś wystąpi Sarsa oraz Zespół Loka. Mam nadzieję, że będą to koncerty, które spotkają się z zainteresowaniem publiczności.

Noc pod Gwiazdami to czołowa impreza plenerowa gminy. Czy dobór samych artystów według Pani wpływa na jej powodzenie? W ostatnich latach Amfiteatr Szerokowidze nie zapełniał się tłumem.

Zgadza się, staram się dociec powodów tej sytuacji. Jeśli przejrzeć kalendarze imprez ubiegłych lat, to na naszej scenie pojawiali się wykonawcy będący w danym sezonie "na topie", więc raczej nie o dobór gwiazd tu chodzi. Dotychczasowym Nocom pod Gwiazdami towarzyszyły zloty motocykli potem samochodów zabytkowych. Szukamy też nowych pomysłów na to, czym wzbogacić program tego wieczoru. Zanim jednak zatwierdzimy ostateczny program imprezy, staram się rozeznać potencjalnych odbiorców. Chociaż nie oznacza to, że wszystko ma być dla wszystkich. Żadna impreza nie sprosta oczekiwaniom ogółu mieszkańców. Dlatego oferta musi być planowana i realizowana pod możliwie dobrze określony target.

Można zauważyć zmiany w komunikowaniu się Gminnego Ośrodka Kultury. Widać, że szukacie Państwo porozumienia ze swoimi odbiorcami.

Zdecydowanie za wcześnie jeszcze na takie komplementy. Ale oczywiście aby dobrze realizować swoje zadania muszę wiedzieć czego ludzie ode mnie oczekują i jaką mają wizję funkcjonowania Gminnego Ośrodka Kultury. Jestem otwarta i czekam na uwagi. Zależy mi na tym, żeby mieszkańcy mieli takie poczucie, że mogą tu przyjść i powiedzieć czego oczekują od GOK-u, jakie inicjatywy chcieliby tu widzieć i gdzie widzą swoje miejsce w sierakowickiej kulturze. Pani Irena Kulwikowska miała ogromne doświadczenie, ja wiele rzeczy muszę "wyciągnąć" od samych mieszkańców i najzwyczajniej w świecie jestem ciekawa ich opinii.

Uaktywnił się bardzo facebookowy profil GOK-u. Pojawiła się nawet sonda, w której to mieszkańcy mieli zdecydować kto zagra na wspomnianej Nocy pod Gwiazdami. Czy to dobra forma porozumiewania się z lokalną społecznością?

Będziemy próbować różnych form. Na chwilę obecną na samym początku najłatwiejszy był Facebook. Posłużyliśmy się nim do wyłonienia gwiazdy na Noc pod Gwiazdami. Jest to impreza dedykowana raczej osobom młodym, dlatego uznaliśmy, że to dobry kanał do kontaktu z tą grupą odbiorców. Muszę przyznać, że nie obyło się bez trudności . Nie doceniliśmy siły Internetu i bardzo mocno zalały nas głosy osób spoza gminy Sierakowice. Jak się później okazało nawet spoza regionu. Znalazł naszą ankietę Funklub jednego z wykonawców i bardzo mocno wpłynął na wyniki. Teraz już wiemy, że to przydatne narzędzie, ale wymaga sprecyzowania adresatów, tak aby miało to większy sens. Udało nam się wybrnąć z tej sytuacji. Poświęciliśmy analizie trochę czasu, sprawdziliśmy kto z głosujących jest z naszego regionu, a kto z zewnątrz. Tą metodą wyłoniliśmy gwiazdę, która spotkała się z największym zainteresowaniem głosujących - padło na Sarsę.

Co z innymi imprezami sezonu letniego?

W tym roku czekają nas 30. Kaszubskie Gminne Dożynki. Chciałabym, aby w planowanie tej imprezy włączyło się więcej osób. Jestem po rozmowach z referatem rolnictwa i wszystko wskazuje na to, że wspólnie uda nam się w planowanie imprezy włączyć sołtysów i rolników z poszczególnych sołectw. Tak, żeby było to prawdziwe święto rolników zorganizowane tak jak oni sami by tego chcieli. Tak wyobrażam sobie planowanie też innych wydarzeń. Z udziałem ludzi, do których są one kierowane.

W wywiadach powtarzała Pani, że poważnie zastanawia się nad tym, czy imprezy plenerowe, to imprezy na dzisiejsze czasy.

To jest pytanie, które siedzi mi z tyłu głowy cały czas. Obserwując i analizując przebieg imprez plenerowych w ostatnich latach, nie można powiedzieć, że zapraszani artyści byli mało znani. Wręcz przeciwnie, były to nazwiska, które powinny przyciągnąć mieszkańców. Tłumów niestety na imprezach nie było. Zastanawiam się czy to nie kwestia czasów, w których żyjemy. Być może taka forma spędzania wolnego czasu powoli przestaje być atrakcyjna. Ludzie wybierają sobie konkretne koncerty, precyzują kierunki i po prostu stać ich na to, aby wybrać się na koncert swojej ulubionej gwiazdy. Z kolei dla nas imprezy plenerowe to generatory dużych kosztów. Dlatego mam poczucie, że ich formuła powinna się nieco zmienić, aby nakłady były adekwatne do efektów.

Nie da się ukryć, że funkcjonowanie Gminnego Ośrodka Kultury jest mocno ograniczone brakiem sali widowiskowej. Jak z tym brakiem zamierza sobie Pani radzić?

Niestety magiczna różdżka nie była w pakiecie z biurkiem dyrektora. A mówiąc poważniej, budowa sali widowiskowa znajduje się w planach gminy . Pomysł jest, plany również, wyznaczone jest nawet miejsce, w którym powstanie, ale na chwilę obecną nie ma środków, z których udałoby się to sfinansować. Jestem przekonana, że jeśli tylko pojawi się taka możliwość, to gmina podejmie niezbędne kroki. A na razie pracujemy w oparciu o zasoby, które posiadamy jako GOK. Wypracowane od lat są już też ścieżki współpracy ze szkołami, które dysponują większymi salami. Infrastruktura to nie wszystko, ale oczywiście nowe pomieszczenia to nowe możliwości rozszerzania oferty, na przykład o sekcje teatralne, taneczne. Póki co lokalowo faktycznie jesteśmy dość ograniczeni. Mamy naprawdę dużo stałych sekcji muzycznych i każde dodatkowe wydarzenie w godzinach popołudniowych oznacza, że próby gry na jakimś instrumencie trzeba przenieść do informacji turystycznej albo do biura. Da się, ale wymaga to niezłej logistyki.

Co jest dla Pani największym zawodowym wyzwaniem?

Dział turystyki i promocji to dla mnie spore wyzwanie. Chciałabym tę przestrzeń mocno rozbudować. Nowa strona daje nam możliwości, które chciałabym wykorzystać. Przede wszystkim powinna ona działać intuicyjnie. Tak, aby ktoś kto na nią trafia, był w stanie znaleźć informacje nie tylko o tym, gdzie może wypocząć, ale też jaka oferta tu na niego czeka. Powinien wiedzieć np. gdzie może połowić ryby i skąd kupić kartę wędkarską, a także u którego z twórców ludowych może kupić coś na miejscu, a u kogo da się skorzystać na przykład z warsztatów rękodzielniczych. Jest kilka takich rozwiązań, które chciałabym wprowadzić. Marzy mi się spójna i bogata oferta. Dzięki niej będziemy mogli zaoferować odwiedzającym nas turystom nie tylko pokój, w którym może przesiedzieć tydzień, ale również spotkanie z naturą, kulturąi regionem.

DS

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.