Kolejny spór na linii burmistrz - radni. Tym razem poszło o obwodnicę

piątek, 16 marca 2018 r., 14:54
fot. nadesłane

Sporo emocji wzbudziła na środowej sesji uchwała w sprawie przyjęcia "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Kartuzy". Na wniosek radnego Jerzego Pobłockiego wycofano ją z porządku obrad. Jego zdaniem określony w dokumencie przebieg etapów budowy obwodnicy Kartuz, jest niezgodny z tym, o co od początku zabiegali radni. Burmistrz przekonywał z kolei, że plany wobec budowy obwodnicy nie zmieniają się, tylko radni operują innym nazewnictwem poszczególnych etapów.

Na sesji rady miejskiej, która odbyła się w środę, radni mieli procedować nad przyjęciem "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Kartuzy". Jednak nim uchwałę poddano pod obrady, radny Jerzy Pobłocki zawnioskował o wycofanie jej z porządku sesji.

Swój wniosek radny argumentował fragmentem zapisu studium dotyczącym budowy kolejnego etapu obwodnicy, który brzmiał: "Innym istotnym problemem Kartuz jest ilość pojazdów przejeżdżających przez miasto tranzytem. Rozwiązaniem tego problemu będzie budowa obwodnicy miasta. Zakres robót związanych z jej budową podzielony został na trzy etapy. Etap pierwszy obejmuje odcinek od wsi Grzybno (skrzyżowanie z DW 224 w kierunku Przodkowa) do skrzyżowania z DW 211 w kierunku Żukowa i ma być zrealizowany w okresie do 2016 r. Drugi etap od skrzyżowania z DW 211 w kierunku Żukowa do skrzyżowania z DW 228 w kierunku Bytowa do 2018 r. Zaś trzeci od skrzyżowania z obecną DW 211 na zachód od granic miasta Kartuzy do początku odcinka z etapu I, do końca 2020 r.".

- Nie zgadzamy się z tym, by tak jak zapisano w studium, kolejnym etapem budowy obwodnicy był odcinek od drogi wojewódzkiej i ronda na Gdańsk w kierunku Bytowa. Priorytetowym odcinkiem, i chyba wszyscy jesteśmy o tym przekonani, jest kierunek Sierakowice - Grzybno, a następnie Gdańsk. Absolutnie nie akceptujemy obecnego zapisu w prawie miejscowym - argumentował radny Pobłocki.

Jego wątpliwości próbował wyjaśnić burmistrz Mieczysław Gołuński. Jak zaznaczył, studium to nie plan miejscowy, nie ma określać dokładnego przebiegu poszczególnych inwestycji, a jedynie wyznaczać kierunki tego, jakie inwestycje realizować w przyszłości. Poinformował też, że studium przygotowywano m.in. na podstawie dokumentów i opinii z urzędów wojewódzkiego i marszałkowskiego.

- Myślę, że mylicie bardzo istotne pojęcia dotyczące obwodnicy. Chcę przypomnieć, że obwodnica to ciąg drogi wojewódzkiej, nie będącej własnością gminy Kartuzy i gmina nie będzie jej budować. Kolejny etap, staramy się podzielić na następne dwa. W tym celu prowadzimy uzgodnienia ze starostwem, urzędem marszałkowskim, zarządem dróg wojewódzkich. Wspólnie chcemy zrealizować pierwszy etap, drugiego etapu i ma to być odcinek pomiędzy Grzybnem a Prokowem. Dopiero potem, jeśli będą większe pieniądze zrealizujemy trzeci etap - wyjaśniał burmistrz.

Jak poinformował burmistrz, prace nad studium trwały trzy lata i były wykładane do konsultacji społecznych. Podczas przygotowywania dokumentu odbywały się spotkania z projektantami. Informacje o nich przekazywano też do biura rady. Mieszkańcy mogli brać w nich udział i zgłaszać uwagi na poszczególnych etapach.

Radny Pobłocki zaznaczył, że studium można przyjąć pod warunkiem zmiany etapowania.

- Mówi pan, że nie bierzemy udziału w dyskusjach. Nie wiem o pewnych spotkaniach, nie dostaję zaproszeń. Nie jestem w stanie na wszystkich być, skoro pracuję zawodowo. Druga sprawa - taki plan to jest 400 stron, przeczytanie go nie zajmie pięciu minut. I tak musiałem noc zarwać, żeby go przeczytać, bo dostaliśmy materiały tydzień wcześniej. Podczas wszystkich dotychczasowych dyskusji i spotkań dotyczących obwodnicy, wszyscy opowiadali się za etapowaniem Grzybno-Łapalice, żeby odciążyć ruch z kierunku Sierakowic, gdzie jest on największy - wyjaśniał Jerzy Pobłocki.

W podobnym tonie wypowiadali się również radni Andrzej Pryczkowski oraz Andrzej Puzdrowski.

- Od początku funkcjonowania tej rady, ustalaliśmy, prosiliśmy, by obwodnica przebiegała w kierunku Sierakowic. Dziwi mnie, że zapisane jest inaczej. Uważam, że pan Pobłocki ma racje. Nie chodzi o to, żeby odrzucić studium, ale zdjąć z porządku obrad. Skoro wszyscy wiedzieliśmy, że taki ma być kierunek, to dlaczego zostało zapisane inaczej? - mówił Andrzej Puzdrowski.

Głos w dyskusji zabrał także radny Hubert Hoppe.

- Prace nad studium trwały trzy lata. To zasadniczy dokument dla rozwoju gminy. Zdjęcie go z porządku obrad w tej chwili jest bezsensowne. Można było składać uwagi do projektu wcześniej. Możemy dziś uwzględnić poprawki radnego Pobłockiego, ale nie zdejmujmy dokumentu, który jest tak istotny dla gminy - podkreślał radny Hoppe.

Jak wyjaśniał burmistrz, gmina opiera się o ustalone plany wojewódzkie. Jego zdaniem, zgodnie z nimi pierwszy etap obejmuje cały odcinek od ul. Gdańskiej do Łapalic i jeszcze nie został ukończony.

- Plan wojewódzki jest dalej idącym i mówi o drugim i trzecim etapie, ale pierwszy nadal nie został zrobiony. Pierwszy etap to nadal etap Kartuzy - Łapalice - zanaczał burmistrz.

Jak zaznaczył, przyjęcie studium, jest szansą na przystąpienie do kolejnych prac przy obwodnicy. Na sesję zaproszono także autorów studium.

- Zapisy tego typu nie są wymysłami projektantów ani burmistrza. To zapisy przeniesione z dokumentów szczebla wyższego. Taki dokument uzgadniano i opiniowano z wieloma instytucjami m.in. zarządem dróg, dyrekcją ochrony środowiska, z biurem planowania przestrzennego. Zapis o którym mowa pochodzi z decyzji środowiskowej, przenieśliśmy go z innych dokumentów. Wcześniej do tego zapisu nikt nie zgłaszał uwag - wyjaśniał projektant.

Radni nie dali się przekonać argumentom władz miasta. Większością głosów zdjęli uchwałę w sprawie studium z porządku obrad.

- Boli mnie to, że radni mówią, że nie mieli czasu się z tym dokumentem zapoznać. To świadczy o złym podejściu radnego do tematu. Radny powinien być zainteresowany. O wszystkim m.in. wyłożeniu projektu studium do wglądu informowaliśmy biuro rady. Zainteresowani mieszkańcy przychodzili na spotkania, brali w nich udział projektanci, wszystkie wątpliwości można było wyjaśniać na bieżąco. Nie jest to proces, który trwa miesiąc, to trwało trzy lata. Na ten dokument czekają nie tylko mieszkańcy, ale też firmy, starostwo i wiele instytucji. Od tego zależy dalszy rozwój gminy Kartuzy - powiedział Mieczysław Gołuński.

Jak zapowiedział burmistrz, uchwała po raz kolejny zostanie poddana głosowaniu na najbliższej sesji. Jerzy Pobłocki zaznaczył, że radni potrzebują tygodnia na analizę dokumentów.

- Skonsultujemy się ze starostą, wójtami Chmielna i Sierakowic, którzy również podpisali się pod budową odcinka na w kierunku Sierakowic - dodał.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.