Nie mogą znaleźć nowej siedziby, bo sąsiedzi nie chcą grillować z autykami za płotem

wtorek, 17 kwietnia 2018 r., 19:50
fot. nadesłane/Fundacja Pomóż mi żyć

Fundacja "Pomóż mi żyć" oferuje pomoc dorosłym osobom z autyzmem. W Dzierżążnie prowadzi Pomorską Farmę Życia. Poszukuje nowej siedziby, by zapewnić swoim podopiecznym jeszcze skuteczniejszą terapię. Była o krok od podpisania umowy na wynajem nowego domu. Do transakcji nie doszło, ponieważ sąsiedzi nie chcą grillować z autykami za płotem. Pomóż znaleźć nowym dom podopiecznym Farmy Życia.

Fundacja "Pomóż mi żyć" od 2016 roku prowadzi w Dzierżążnie Pomorską Farmę Życia, a więc ośrodek, w którym dorośli ze spektrum zaburzeń autystycznych przechodzą terapię i rehabilitację, rozwijają nabyte wcześniej umiejętności, swoje zainteresowania, uczą się żyć poza domem rodzinnym i w gronie swoich rówieśników.

Obecnie placówka funkcjonuje od poniedziałku do piątku od godziny 8.30 do 14.30. Fundacja pozyskała środki na realizację nowego projektu, dzięki któremu możliwe będzie prowadzenie całodobowej terapii od poniedziałku do piątku. W obecnym budynku nie mają warunków, by móc go realizować. Potrzebują nowego domu. Posiadają pieniądze na wynajęcie większego obiektu, dającego szansę na zapewnienie podopiecznym opieki całodobowej. Na przeszkodzie staje jednak społeczeństwo, nietolerancja, niezrozumienie, a właściwie niewiedza.

Nie chcą ich po sąsiedzku

- Znaleźliśmy budynek, we wspaniałej okolicy, w idealnym miejscu na stworzenie naszego nowego domu. Od podpisania umowy na wynajem budynku dzielił nas tylko krok. Zadzwonił jednak telefon. Usłyszałam, że transakcja nie dojdzie do skutku, bo sąsiedzi nie wyobrażają sobie grillowania ze znajomymi, gdy za ogrodzeniem chodziłyby osoby z autyzmem. Zatkało mnie. Usłyszałam to od osoby, która wcześniej mówiła, że sama zajmuje się osobą niepełnosprawną. Szukając nieruchomości opowiadałam o naszej placówce - mówi Janina Kaczmar.

- Pan (właściciel obiektu, od którego fundacja miała wynająć budynek - przyp. red.) był bardzo otwarty. Powiedział, że zna problem niepełnosprawności, nie jest mu obcy i go rozumie. Nawet poszedł nam na rękę odnośnie stworzenia przestrzeni wokół domu - dodaje pani Hanna, terapeutka zatrudniona w fundacji.

- Tym bardziej byłam zszokowana - przyznaje prezes Fundacji "Pomóż mi żyć" - To, co strasznie mnie niepokoi to to, w jakim kierunku podążamy, jeśli chodzi o dyskryminację. Z jednej strony ustawa za życiem, kraj katolicki, który epatuje tym na każdym kroku, a gdy za ścianą mieszka osoba choroba, to ktoś mówi, że nie może spokojnie grillować. Widok osób z autyzmem, odbiera komuś ochotę na kiełbaskę? Czy my jesteśmy dla nich takim dyskomfortem? - pyta pani Janina.

- To wszystko dzieje się też w okresie dość wyjątkowym bowiem mamy miesiąc kwiecień-gdzie trwają liczne imprezy z okazji Światowego Dnia Świadomości Autyzmu. Kolorem niebieskim symbolicznie podkreśla się te imprezy i problem, jakim jest autyzm... Widać niestety, że do wielu osób nic nie dotarło i to jest bardzo smutne - dodaje.

- Ktoś pofarbuje sobie włosy na czerwono, a mój Darek będzie wymachiwał i stymulował rękoma, Irek idąc będzie machał sobie wokół oczu zabawką, a Aśka będzie mówiła do innych osób, jacy są śliczni i każdemu będzie chciała podać rękę aby się przywitać…Czy takie zachowania w czymś komuś przeszkadzają? Tym bardziej, że terapeuci są z nimi cały czas - podkreśla.

- Stać nas na wynajem budynku, ale nas nie chcą - komentuje pani Hania.

System o nich zapomniał

- Jestem matką dorosłego, 28-letniego syna z autyzmem. Działam społecznie, od kiedy syn skończył 9 lat. Już wówczas myślałam o jego dorosłości. Myślałam, że do tego czasu powstanie system, a niestety nie ma go nadal. Osoby z autyzmem giną po ukończeniu edukacji. Jest wielka dziura w systemie - przyznaje Janina Kaczmar, założycielka Fundacji "Pomóż mi Żyć".

- Dorosłe osoby z autyzmem są skazane na siedzenie w domu. W swoich dokumentach mają adnotację, że nie nadają się do Środowiskowych Domów Samopomocy, WTZ-ów czy DPS-u - dodaje.

Siedmioro "skazanych" miało szczęście, bo na swojej drodze spotkało panią Janinę i trafiło na Pomorską Farmę Życia. Dzięki temu na nowo odkrywają świat.

Uczą życia na Farmie Życia

Do ośrodka uczęszcza obecnie siedmioro osób w wieku od 26 do 47 lat, którzy poza autyzmem mają niepełnosprawność sprzężoną, zespół Retta, epilepsję lekooporną i wiele innych schorzeń, które nie są zdiagnozowane. Niedługo dołączy do nich ósma osoba, dla której udało się pozyskać środki na terapię.

Każdego dnia podopieczni placówki uczą się czegoś nowego, uczą się funkcjonować w społeczeństwie, po prostu uczą się ... żyć.

- Uczymy ich między innymi, że kwiaty trzeba podlać, brudne naczynia pozmywać, posprzątać po sobie, pójść do toalety, umyć ręce. Do tej pory ktoś za nich to robił, bo tak po prostu było prościej. My na Pomorskiej Farmie życia uczymy ich po prostu życia - przyznaje pani Hania jedna z terapeutek.

Terapia przynosi efekty dzięki temu, że odbywa się metodą 1:1, a mianowicie każdy terapeuta ma swojego podopiecznego, pracuje z nim, rozwija jego zainteresowania. Komunikują się za pomocą piktogramów. W placówce uczą się stolarstwa, garncarstwa, poznają świat, sadzą warzywa, rozwijają talenty artystyczne, lubią zajęcia w kuchni treningowej, ucząc się robić drobne przekąski(kanapki, sałatki, desery).

- Sylwia ma 34 lata. Mieszka na czwartym piętrze. Przez cztery lata nie wychodziła z domu. Jej życie ograniczało się do oglądania telewizji. Mama bardzo przeżywała fakt, że córka zapomniała jakby schodzić po schodach. Dzięki prowadzonej indywidualnej terapii już nie muszą się o to martwić, bowiem Sylwia po kilku miesiącach intensywnych zajęć radzi sobie z tym dobrze, uczy się wielu innych rzeczy m.in. samodzielnego jedzenia, chodzenia na spacery, życia wśród innych. Uczy się tego każdego dnia. Nabywa umiejętności. Uspołecznia się - opowiada pani Hanna.

Irek odkrył pasję do stolarstwa. Ania, która niewiele samodzielnie robiła, a ulubionym jej zajęciem było układanie równo krzeseł, teraz chętnie gotuje razem z terapeutą. Potrafi spokojnie wysiedzieć przy stole, co wcześniej nie było możliwe. Jej mama jest lekarzem. Sporo zrobiła, by pomóc córce. Pomogła jej Farma Życia.

- W Boże Narodzenie odebrałam telefon od mamy Ani. Powiedziała, że jeśli miałabym kiedyś wątpliwości, czy brakowało mi sił do walki, to żebym wiedziała, że Ania siedziała przy stole wigilijnym przez 20 minut. Dla rodziny Ani było to cudem, bo dotychczas to były raczej wigilie chodzące - mówi Janina Kaczmar.

Działalność ośrodka jest możliwa dzięki Państwowemu Funduszowi Rozwoju Osób Niepełnosprawnych, który w ramach konkursu "Kurs na samodzielność" finansuje projekt "Pomorska Farmę Życia" wraz z dowozami podopiecznych do placówki.

- Dzięki PFRON mamy środki na prowadzenie ciągłej terapii i rehabilitacji społeczno-zawodowej. Chcemy kontynuować ten projekt w następnych latach. Jesteśmy wdzięczni, że PFRON widzi problem dorosłych osób z autyzmem. tych nisko funkcjonujących, których nikt nie chce - podkreśla Janina Kaczmar.

Pomóż im żyć!

Ktoś kiedyś powiedział, że marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Fundacja "Pomóż mi żyć" szuka więc osób, które pomogą spełnić ich marzenie, marzenie ich podopiecznych i rodzin. Pozwoli dorosłym autystom odkrywać świat, nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie, radzić sobie z podstawowymi czynnościami, po prostu ... żyć.

Wymagania nie są wygórowane. Potrzebny jest budynek wolnostojący, z co najmniej pięcioma sypialniami, pomieszczeniami na pracownie. Obiekt powinien być ogrodzony i posiadać niewielką działkę.

- Chcielibyśmy prowadzić aktywizację zawodową poprzez pracę na roli, a więc uprawiać warzywa, własny jagodnik. Idealnie jeśli moglibyśmy mieć zwierzęta, koty, psy. Chcemy bowiem stworzyć naszym podopiecznym mały, rodzinny dom - akcentuje Janina Kaczmar, prezes Fundacji "Pomóż mi żyć".

Dom potrzebny jest jak najszybciej. Jeśli nie uda się go znaleźć, szansa na rozwój ośrodka i nowe możliwości dla jego podopiecznych przepadną.

Osoby, które mogą pomóc, proszone są o kontakt do redakcji Kartuzy.info lub telefonicznie do Fundacji: tel 515-249-029 lub 510-929-921 bądź mailowo na adres fundacjapomozmizyc@wp.pl.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.