Karolina walczy o życie - pilnie potrzebuje pomocy

środa, 18 kwietnia 2018 r., 10:59
fot. archiwum

Karolina ma 29 lat. Jest młodą mamą. Od 1,5 roku choruje na złośliwy nowotwór. Nie poddaje się. Niestety mimo tego, że tak dzielnie walczy, choroba cały czas postępuje. W ostatnich tygodniach stan Karoliny bardzo się pogorszył. Jest pod opieką hospicjum domowego. Potrzebuje wsparcia na konsultacje u innych specjalistów, zakup leków i środków higienicznych.

Historię Karoliny opisywaliśmy na naszych łamach kilkukrotnie. U mamy 10-letniego Pawła, w lipcu 2016 roku zdiagnozowano złośliwy, nieoperacyjny nowotwór szyjki macicy. 29-latka rozpoczęła walkę z chorobą, poddała się chemii i radioterapii. Początkowo leczenie przyniosło oczekiwany skutek - guzy obumarły. Niestety kilka miesięcy później nowotwór zaatakował węzły chłonne i obie piersi. Niedawno Karolina dowiedziała się o kolejnych przerzutach. Od lekarza usłyszała, że czas by pozamykała wszystkie sprawy... Mimo to, dziewczyna nie zamierza się poddawać. Dzielnie walczy, bo ma dla kogo.

Długotrwałe leczenie niesie z sobą ogromne koszty. Po wielu miesiącach walki z chorobą fundusze Karoliny były na wyczerpaniu. Wówczas przyjaciele namówili ją do założenia zbiórki na koncie zrzutki.pl - zrzutka.pl/ppzrcy. Dzięki wsparciu wielu życzliwych serc, w tym również naszych czytelników, Karolina mogła m.in. sfinansować dojazdy na leczenie, zakup leków i niezbędnych suplementów diety. Pomoc znów jest potrzebna. Pilnie.

Karolina w lutym przeszła radioterapię paliatywną. Niestety węzły chłonne nadal są powiększone. W marcu pięciokrotnie odwiedzała szpitalny oddział ratunkowy. Ból niejednokrotnie był nie do wytrzymania. Kilkanaście dni temu, podczas ostatniej wizyty, okazało się, że nowotwór zaatakował wątrobę, moczowód i pęcherz.

- Pani doktor usiadła obok mnie i powiedziała, że mam uporządkować swoje ostatnie sprawy. W moich oczach pojawiły się łzy... Lekarka powiedziała, że mam nacieki na pęcherzu i zajętą całą wątrobę. Możecie wyobrazić sobie mój płacz krzyk. W pierwszej chwili pomyślałam: "Co ja powiem Pawłowi? Że to moje ostatnie chwile ?" Nikt nie jest przygotowany na takie chwile... - opowiada Karolina.

- Paweł najchętniej spałby w moim pokoju. Gdy przychodzi po szkole, mocno się tuli, trzyma za rękę - dodaje.

Młoda mama bardzo cierpi, ale nie ma zamiaru się poddawać. Otrzymuje bardzo silne leki przeciwbólowe. Podawano jej m.in. morfinę, teraz korzysta ze specjalnych plastrów przeciwbólowych, które działają przez trzy dni. Musi korzystać z podkładów i pampersów, bo dojście do łazienki, znajdującej się na piętro niżej, wiąże się ze zbyt wielkim bólem. Paczka pampersów kosztuje 50 zł, jedna starcza na cztery dni.

- Chce mi się wyć, kiedy muszę nosić pampersy. W nocy wstaje cztery razy, by zmienić pampersa, i po termofor, żeby zasnąć na chwilę słucham muzykoterapii. W nocy kiedy muszę wstać czasami napada mnie ból pęcherza, modlę się ze łzami by Bóg dopomógł mi w chorobie i miał pod opieką Pawła - pisze na swoim blogu Karolina.

Pomoc potrzebna jest jak najszybciej. Karolina potrzebuje wsparcia na konsultacje u innych onkologów, leki, specjalną dietę, środki pielęgnacyjne.

Nasi czytelnicy wiele razy okazywali serce, młoda mama prosi o wsparcie po raz kolejny.

- Gdy akcja pomocy ruszyła po raz pierwszy i widziałam jak przybywa środków na koncie zbiórki, to się popłakałam. Było mi tak miło, że ludzie są dla mnie tacy dobrzy, a ja mogłam pozwolić sobie na konsultacje i prywatne badania. Jestem ogromnie wdzięczna za każdą pomoc - podkreślała po ostatniej akcji.

Młodą mamę w walce o życie wesprzeć można wpłacając dobrowolną kwotę na konto zrzutki - zrzutka.pl/ppzrcy.

29-latka wszystkie wydatki skrupulatnie notuje, zachowuje każdy paragon. Aktualne informacje o przebiegu choroby znaleźć można na blogu prowadzonym przez Karolinę - www.przejsciakrok.blogspot.com.

W piątek, 20 kwietnia o godz. 18 w Hopowie odbędzie się msza św. w intencji o zdrowie Karoliny.

MD-Z

KOMENTARZE
Możliwość komentowania została wyłączona.