Niedziela z zakazem handlu po raz czwarty. Jak zmiany przyjęli mieszkańcy powiatu?

sobota, 21 kwietnia 2018 r., 10:00
fot. internet/pixabay

Miesiąc kwiecień można określić mianem egzaminu dla zakazu handlu w niedziele. Zarówno dla kupujących, jak i handlujących. Od początku miesiąca nie było niedzieli handlowej, przed nami kolejna z zakazem handlu. Na niedzielne zakupy będziemy mogli się wybrać dopiero 29 kwietnia. Zapytaliśmy mieszkańców powiatu jak radzą sobie w tej sytuacji?

Zakaz handlu obowiązuje od początku marca. Z ustawy wynika, że pierwsza i ostatnia niedziela miesiąca powinna być handlowa. Kwiecień okazał się mało łaskawym miesiącem zarówno dla kupujących, jak i handlujących. Pierwsza niedziela wypadała w Wielkanoc, a miesiąc ma ich pięć, więc cztery niedziele z rzędu, łącznie z najbliższą - 22 kwietnia, to niedziele z zakazem handlu. To świetny sprawdzian dla wprowadzonych przepisów. Okazuje się, że konsumenci dostrzegają problem nie tyle w zamkniętych sklepach, a w tym co dzieje się w soboty.

- Nie odczuwam dużej różnicy. Okazuje się, że do wszystkiego można się przyzwyczaić. Zakupy robię wcześniej i jeden dzień bez zakupów nie jest dla mnie dużym wyzwaniem - mówi Ania, mieszkanka Kartuz.

- Dla mnie nie ma problemu. Nie robimy zakupów w niedziele. Znajomi też raczej się nie burzą na zamknięte sklepy, jedynie czasami zapominają i wspomagają się zakupami na stacji. Widać za to różnicę w soboty. Pod naszym sklepem nie ma gdzie zaparkować, tak samo oblężenie jest w Lidlu w Żukowie. Ludzie wyjeżdżają z pełnymi kosztami zakupów - tłumaczy Paulina, mieszkanka Dzierżążna.

- Mieszkam w Sierakowicach. To, co działo się w ubiegłą sobotę w Sierakowicach, można nazwać armagedonem. Korki, brak miejsc parkingowych i puste półki w dyskoncie. Wiadomo, że z racji pogody pojawiają się już turyści, ale rzeczywiście ludzie przygotowują się przed wolną niedzielą - opowiada Magda.

- Nasz sklep zawsze był zamknięty w niedziele. Jednak zakaz handlu spowodował, że mamy zdecydowanie więcej pracy. Widzimy wzrost sprzedaży właściwie od połowy tygodnia. W sobotę następuje kumulacja i nie wiemy w co ręce włożyć. Na kasie dwie osoby to minimum i nie mamy nawet czasu, żeby wyłożyć towar - relacjonuje Kasia, ekspedientka małego marketu w Kartuzach.

Inaczej do sytuacji podchodzą właściciele sklepów. Jedni cieszą się ze wzmożonego ruchu w tygodniu, inni liczą straty. Najwięcej zyskują Ci, którzy w niedziele nie handlowali, a teraz mają większe obroty. Są też tacy, którzy korzystają z możliwości otwarcia sklepu i sami stają za ladą, obsługując tłumy klientów. Lody, zimne napoje i produkty tzw. pierwszej potrzeby, zawsze znajdą swoich odbiorców. Problem mają właściciele dużych sklepów, którzy sami klientów nie obsłużą, a zamknięcie sklepów w niedziele, przynosi im straty.

- Prawdą jest, że w piątek i sobotę mamy większy ruch w sklepach, co w jakimś stopniu rekompensuje nam niedzielne obroty. Jednak nie na tyle, abym nie odnotowywał strat. Mniejsze sklepy kalkulują inaczej. Ci, którzy do tej pory sklepy w niedzielę i tak zamykali, teraz cieszą się z większych obrotów w pozostałe dni. Jak tak samo płacę koncesję na sprzedaż alkoholu, czy zaopatruję sklep w świeże produkty, które częściej teraz się wyrzuca. Jak dla mnie zakaz powinien obejmować wszystkich, wówczas byłoby sprawiedliwie - wyjaśnia Michał Kuczkowski, właściciel sieci sklepów Ribena.

Co ciekawe, na stronach urzędów pojawiają się ostrzeżenia o niedzielach z zakazem handlu. Tak dzieje się w przypadku kartuskiego magistratu, który przypomina swoim mieszkańcom, że z racji zbliżającej się wolnej od handlu niedzieli, warto pomyśleć o zrobieniu zakupów wcześniej.

Najbliższa niedziela handlowa przypada 29 kwietnia. W kolejnym miesiącu zakupów nie zrobimy w dwie niedziele z rzędu, 13 i 20 maja. Przypominamy, że zakaz nie obowiązuje m.in. na stacjach benzynowych, kwiaciarniach, aptekach i punktach aptecznych, kioskach, placówkach pocztowych, placówkach leczniczych, dworcach czy na imprezach zorganizowanych.

Jak wynika z treści ustawy ci, którzy wbrew zakazowi handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele lub święta, powierza wykonywanie pracy w handlu lub wykonywanie czynności związanych z handlem pracownikowi lub zatrudnionemu, podlega karze grzywny w wysokości od 1000 do 100 000 zł.

DS

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.