Uwaga na nowe metody złodziei

wtorek, 24 kwietnia 2018 r., 09:30
fot. archiwum

Złodzieje pukają do drzwi i proponują zakup perfum. Nawet mało zainteresowanych klientów proszą chociaż o powąchanie nakrętki. Zamiast perfum ofiara wącha środek usypiający, po czym złodziej wchodzi do mieszkania. Coraz więcej przypadków kradzieży o takim charakterze, odnotowuje policja na terenie kraju. W naszym regionie takiego przypadku jeszcze nie było, ale warto zachować ostrożność.

Złodzieje wciąż zaskakują nowymi pomysłami. Mimo dużej ilości akcji profilaktycznych organizowanych przez policję, wielu ostrzeżeń w mediach i coraz większej świadomości społeczeństwa, wciąż udaje im się okradać naiwnych ludzi. Metoda na tzw. "wnuczka" czy "policjanta" jeszcze działa, ale złodzieje nie spoczywają na laurach. W ostatnim czasie policja odnotowuje coraz więcej przypadków kradzieży, których dokonują "sprzedawcy perfum". W regionie do takiej kradzieży jeszcze nie doszło, ale policja prosi o rozwagę.

- Najlepiej zachować możliwie największą ostrożność w kontaktach z obcymi. Złodzieje wymyślają coraz to nowe metody, aby wykorzystać naiwność swoich ofiar. Wciąż odnotowujemy przypadki kradzieży na tzw. metodę "na wnuczka" i "policjanta", ale wiemy, że pojawią się kolejne. Warto zachować ostrożność - tłumaczy Daria Olchowik, p.o. oficera prasowego KPP w Kartuzach.

Kilka miesięcy temu zarówno w Kartuzach, jak i Kościerzynie policja odnotowała szereg przypadków, w których złodzieje podawali się za hydraulików mających naprawić usterkę, do której rzekomo doszło. Właściciel mieszkania na ich prośbę w toalecie spłukiwał wodę, a w tym czasie złodziej okradał ich mieszkanie.

Inne przypadki to kradzież na tzw. "policjanta". Złodziej dzwonił do ofiary, przedstawiając się jako policjant wydziału kryminalnego. Podawał nieprawdziwy numer legitymacji i informował kobietę, że jej mieszkanie jest obserwowane przez złodziei, w związku z czym powinna natychmiast zabrać wszystkie oszczędności i udać się na komisariat policji. Ofiara podała swój numer komórkowy, na który rzekomy policjant miał do niej dzwonić. Gdy była w drodze na komisariat, zadzwonił i poinformował, że jest śledzona przez złodziei, więc powinna oddać pieniądze nieumundurowanemu policjantowi, który do niej podejdzie. Zrobiła tak i straciła pieniądze. Niestety nie są to odosobnione przypadki.

Policja ostrzega, że przez telefon nie należy podawać żadnych prywatnych informacji. Szczególnie danych osobowych, numerów kont bankowych, haseł itp.

DS

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.