Kartuzy. Debatowali o roli transparencji w samorządzie i zaangażowaniu mieszkańców w życie gminy

środa, 9 maja 2018 r., 23:22
fot. BK

W sobotę w kartuskim magistracie odbyła się debata poświęcona "wartości transparentności i partycypacji obywatelskiej dla kartuskiego samorządu". W trakcie spotkania poruszono wiele ważnych kwestii związanych z przejrzystością działań władzy publicznej, jak również dotyczących zaangażowania mieszkańców w proces decydowania o tym, co się dzieje w ich otoczeniu.

W spotkaniu, które w sobotę zorganizowało stowarzyszenie "Otwarte Kaszuby" uczestniczyło około dwudziestu osób. Pojawili się na nim m.in. radni, osoby zaangażowane w działania na rzecz lokalnej społeczności czy przedstawiciele organizacji pozarządowych. Debatę prowadził Krzysztof Rek. W główny temat dotyczący wartości transparentności (przejrzystości) i partycypacji obywatelskiej, wprowadził zebranych Dariusz Kraszewski, ekspert z Fundacji Batorego. Na początek przybliżył definicję obu pojęć.

- Przejrzystość to taki sposób funkcjonowania jakiejś rzeczywistości w obrębie gminy, powiatu czy instytucji publicznej, w którym obywatel, mieszkaniec jest w stanie w sposób prosty i bezpośredni zorientować się, jak wygląda proces decyzyjny lub proces działania - wyjaśniał.

Zaznaczył, że fundamentalnym elementem przejrzystości jest dostęp do informacji.

- Bez dostępu do informacji nie ma równowagi sił między władzą a obywatelem. Obywatel musi rozumieć jak funkcjonuje władza, a decyzje podejmowane przez władze publiczne były decyzjami podjętymi w oparciu o prawo i fundamenty - mówił Dariusz Kraszewski.

Jak podkreślił, budowanie przejrzystości to nie tylko dostęp do informacji, ale też dostęp do posiedzeń i spotkań samorządu np. obrad rady miasta czy komisji.

Z kolei partycypacja, w definicji eksperta z Batorego, to uczestnictwo ludzi w jakimś działaniu.

- Należy jednak pamiętać, że nie jest to tylko samo uczestnictwo. To również ponoszenie kosztów i osiąganie pewnych zysków. Korzyści nie muszą dotyczyć jednostki, ale też zbiorowości i wcale nie muszą być materialne, mogą przybierać najróżniejsze formy - zaznaczał.

Zwrócił uwagę na dwa wymiary partycypacji - publiczny i społeczny. Pierwszy jego zdaniem, jest udziałem w przestrzeni publicznej, gdzie podejmuje się decyzje. Drugi może wyrażać się we wspólnym działaniu jakiejś grupy do osiągnięcia określonego celu.

- W XIX wieku partycypacja społeczna była tym, że ludzie nawzajem budowali sobie domy. Mieli ograniczone możliwości, więc wspierali się wzajemnie tworząc działania, które powodowały, że lepiej się funkcjonowało - mówił Kraszewski.

Zarówno zagadnienie transparentności, jak i partycypacji to pojęcia bardzo szerokie. W trakcie debaty jej uczestnicy zwrócili uwagę na kwestie, z którymi są powiązane. O przejrzystości dyskutowano m.in. na przykładzie budżetów gminnych. Zdaniem członków stowarzyszenia, budżety samorządów powiatu kartuskiego z tabelkami liczącymi po kilkadziesiąt stron, są dla przeciętnego mieszkańca niezrozumiałe. Za modelowy przykład prezentacji budżetu podano Słupsk.

- Tam budżet przedstawiony jest za pomocą ikonografik. To siedemnaście stron kolorowych tabelek, bardzo czytelnych. Pokazano tam, skąd gmina ma pieniądze. Wytłumaczono na przykładzie złotówki, jaka jej część przechodzi na formę działalności urzędu. To dla obywatela jest w pełni czytelne - mówił Jan Burdyński ze stowarzyszenia Otwarte Kaszuby.

Kwestia zaangażowania mieszkańców

Na spotkaniu podano takie przykłady partycypacji jak fundusze sołeckie i budżety obywatelskie. Dyskutowano, jak zaangażować w działanie społeczeństwo.

- Angażujemy się, ale czasem nie dostrzegamy wymiarów tego zaangażowania. Żeby ludzie się angażowali potrzeba dwóch aspektów - kwestia woli politycznej - każda sfera włączania ludzi do przestrzeni publicznej musi wynikać z chęci rozmowy, a za tym idzie odpowiedzialność. Ludzie się angażują, kiedy mają poczucie wpływu na coś. Mogą podejmować decyzje, które są potem realizowanie. - mówił przedstawiciel Fundacji Batorego.

Andrzej Sowiński podzielił się swoimi doświadczeniami z perspektywy członka rady osiedla Nowe w Żukowie.

- Rada osiedla jest najprostszym sposobem na zaangażowanie obywatela w swoje najbliższe otocznie. To z jakim skutkiem zależne jest od włodarzy miasta. W radzie znajduje się 15 osób i cztery w zarządzie. Zarząd decyduje o ewentualnych inwestycjach na osiedlu, funkcjonuje na tej samej zasadzie, co rady sołeckie. Dostajemy określoną kwotę, na naszym osiedlu to plus-minus 50 tys. i tą sumę możemy przeznaczyć na różne cele. To bardzo dobra droga do tego, by zaangażować społeczeństwo w swoją najbliższą strefę, która bezpośrednio ich obchodzi. Bo człowieka obchodzi, czy ma lampę przy domu czy ładną ulicę - mówił Andrzej Sowiński.

- Problem, przynajmniej w Żukowie, polega na tym, że jest za duża migracja ludzi. Ludzie, którzy mieszkają tam 10-15 lat interesują się tym, co się dzieje wokół nich, bo zdążyli się zadomowić. Natomiast ludzie mieszkający od dwóch-trzech lat nie interesują się zupełnie. Na naszym osiedlu jest około 1000 mieszkańców. Na radę osiedla przychodzi około 6-7 osób. Moim zdaniem to jest największy problem, bo nawet jeśli mamy jakieś zdanie, to i tak jest za mała liczba osób, by włodarze miasta chcieli nas słuchać - dodał.

Inaczej kwestia zaangażowania społecznego wygląda w Chwaszczynie.

- Zostałam sołtysem, dlatego, że wkurzała mnie rzeczywistość. To, że nie wiem, co się dzieje, że mimo innego zdania ludzi, podejmowane są inne decyzje. Od kiedy mamy burmistrza pana Wojciecha Kankowskiego a ja zostałam sołtysem udaje nam się z każdego konfliktu wyjść obronną ręką. Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy transparentni. Nasze wszystkie spotkania są otwarte i jawne. Zapraszamy do dyskusji i każda mądra decyzja wyszła u nas od konfliktu. Od tego, że ludzie przyszli, na siebie krzyczeli, mieli odmienne zdania, ale potrafiliśmy ich zaangażować, pokazać, że jesteśmy uczciwi - podkreślała Jolanta Wiercińska, sołtys miejscowości.

- Kolejne realizowane u nas inwestycje i te małe i te duże, to zadania, z których mieszkańcy są zadowoleni. Mieszkańcy mają mnóstwo uwag na etapie ich realizacji, planowania, potrafią decydować i nie ma znaczenia suma, którą dzielimy. Decydujemy o takim budżecie, jaki mamy. Na początku każdy ma inny pomysł, ale moje doświadczenie, pokazuje, że to bardzo dobra droga - mówiła sołtys Chwaszczyna.

Przykłady aktywności społecznej omówiono głównie na przykładzie funduszu sołeckiego i budżetu obywatelskiego. Na wymieniono też takie instytucje obywatelskie jak rady seniorów czy rady młodzieżowe.

Ciekawego podsumowania spotkania dokonał Mirosław Szutenberg, wiceprzewodniczący rady powiatu kartuskiego.

- Cieszę się, że przyszedłem na spotkanie i mogłem państwa wysłuchać. Bo ta iskra oddolna, o której była mowa właśnie się dzieje i tworzy. Jestem w samorządzie już kilka kadencji i wiem, że społeczeństwo się zmienia. Takie spotkanie 10-15 lat temu nie byłoby możliwe, bo społeczeństwo wówczas jeszcze do tego nie dorosło. Dziś ludzie są coraz bardziej świadomi, wiedzą czego chcą. Chcą być u siebie gospodarzami. I to jest niezbędne, bo jeżeli nie ma inicjatywy lokalnej na osiedlu czy w jakimś sołectwie, to jako radni nic nie zrobimy. Słuchając państwa widzę, że wyzwań jest coraz więcej, a sposoby rozmowy z państwem muszą dotyczyć zupełnie nowych aspektów. Dziękuję za to spotkanie - mówił.

- Myślę, że każdy samorządowiec, który z gruntu rzeczy nie jest transparentny, nie będzie długo samorządowcem, bo społeczeństwo jest mądre i szybko da mu "czerwoną kartkę". Ci, którzy z natury rozumieją swoją rolę i wiedzą, że są po to, by służyć społeczeństwu zdobędą jego zaufanie - zaznaczył.

MD-Z
Współpraca: BK

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.