Potłuczone szkło i rozrzucone butelki - tak wygląda skate park w Sierakowicach

poniedziałek, 21 maja 2018 r., 15:17
fot. DS

Użytkowników sierakowickiego skate parku nie brakuje. Mimo, że nie jest duży, korzystają z niego zarówno dzieci, jak i starsi. Problem polega na tym, że nie ma komu zadbać o czystość tego miejsca. Potłuczone szkło, śmieci i porozrzucane butelki, to rzeczywistość, która przeszkadza szczególnie rodzicom, martwiącym się o bezpieczeństwo swoich pociech. Okazuje się, że trudno znaleźć odpowiedzialnego za tę sytuację.

- Moje dziewczyny uwielbiają jazdę na rolkach. Cieszymy się, że niedaleko mamy skate park, ale co z tego, jeżeli muszę tam zabierać ze sobą miotłę. Upadek w miejscu, w którym mnóstwo jest potłuczonego szkła, kapsli i butelek, mógłby się zakończyć tragicznie. Zatem najpierw zamiatam, a dopiero wtedy pozwalam dzieciom jeździć - tak komentuje sytuację na skate parku jedna z mieszkanek Sierakowic.

- Mam trzyletnią córkę, która uczy się jeździć na rowerze. Odpowiednich, przeznaczonych dla dzieci miejsc w Sierakowicach jest naprawdę niewiele. Jeden plac zabaw przystosowany jest dla starszych dzieci, przedszkolny zamykają o 17.00, a na skate parku jest dużo śmieci i szkła - dodaje inna mama.

Mimo swojej popularności, skate park ma złą sławę wśród rodziców. Dzieci, które jeżdżą tam na rolkach, deskorolkach, hulajnogach, czy rowerach, nie mogą czuć się w tym miejscu do końca bezpiecznie. Wszystko za sprawą nocnych imprez, które się tam odbywają. Co prawda Amfiteatr Szerokowidze dosyć często patroluje policja, jest tam również monitoring, ale niestety nie obejmuje on skate parku, który znajduje się na końcu placu.

- Nie funkcjonuje to jak powinno. Będziemy sygnalizować to policji, aby zwrócili większą uwagę na to miejsce. Boleję nad tym, że takie rzeczy się tam dzieją. Powinien tam stać człowiek, na co nas nie stać. Jestem zwolennikiem radykalnych rozwiązań. Mam nadzieję, że częściej będzie zaglądać tam policja i bez litości egzekwować te wybryki - komentuje wójt, Tadeusz Kobiela.

Co do źródła problemu nikt nie ma wątpliwości. Pytanie, kto fizycznie ma to miejsce sprzątać? Okazuje się, że odpowiedź na nie, wcale nie jest taka oczywista. Wójt twierdzi, że jest to teren podlegający pod Gminny Ośrodek Kultury, który zarządza całym placem przy Amfiteatrze. Z kolei dyrektor GOK, Judyta Kroskowska stwierdziła, że to miejsce nie należy do zasobów ośrodka.

- Jednak nie widzę przeszkód, aby przy okazji sprzątania Amfiteatru i jego otoczenia, porządkowany był też skate park. Korzystamy z pomocy ekipy interwencyjnej, która zatrudniana jest przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Myślę, że ta część może być również przez nią sprzątana - dodaje dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Sierakowicach.

Wójt zwraca uwagę też na zbiorową odpowiedzialność i prosi mieszkańców o reagowanie na takie sytuacje.

- Nie uwierzę, że okoliczni mieszkańcy nie widzą i nie słyszą. Tu jest problem społeczeństwa obywatelskiego, którego chyba się jeszcze nie dorobiliśmy. To jest dobro wspólne i oczekiwałbym reakcji. Wystarczy zgłosić to na policję, czy nawet do mnie. Ja już będę wiedział, co mam z tym zrobić - dodaje wójt.

DS

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.