Sześć osób na ławie oskarżonych ws. defraudacji pieniędzy w KPWiK-u

wtorek, 10 lipca 2018 r., 15:45
fot. archiwum

Dwie osoby z kierownictwa, dwie osoby z działu księgowości i dwóch inkasentów zasiądzie na ławie oskarżonych w sprawie defraudacji pieniędzy w Kartuskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Spółka w związku ze sprawą poniosła straty na łączną kwotę ponad miliona złotych. Proces będzie toczył się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Skierowaniem do sądu aktu oskarżenia wobec sześciorga osób Prokuratura Rejonowa w Kartuzach zakończyła śledztwo ws. zniknięcia pieniędzy z kasy Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Jak informuje prokurator Aleksandra Malinowska-Bizon, w stan oskarżenia postawiono dwie osoby z kierownictwa spółki, dwie osoby z działu księgowości oraz dwóch inkasentów.

Osoby z kierownictwa spółki oskarżone zostały o niedopełnienie obowiązków czym działali na szkodę spółki, natomiast pozostałe osoby o przywłaszczenie lub kradzież pieniędzy. Ostatecznie też ustalono, że wskutek tego procederu przedsiębiorstwo poniosło straty wynoszące ponad milion złotych.

Proces będzie toczył się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.

Przypomnijmy, że sprawa ujrzała światło w sierpniu 2014 roku. Śledztwo trzykrotnie było zawieszane z uwagi na oczekiwanie na opinie biegłych z zakresu rachunkowości i księgowości oraz przeprowadzenia audytu w przedsiębiorstwie. Z pierwszej opinii wynikało, że określone osoby nie rozliczyły się z dość dużych sum pieniężnych. Straty w przeciągu pięciu lat miały sięgnąć ponad 400.000 zł. Początkowo zarzuty przedstawiono trzem osobom. Zarzut przywłaszczenia pieniędzy usłyszały byłe: główna kasjerska oraz pracownica działu windykacji. Byłemu prezesowi zarzucono zaś niedostateczny nadzór nad spółką.

Część z nich przyznała się do zarzucanych im czynów, ale złożyła wyjaśnienia, zdaniem śledczych - dosyć mało wiarygodne. Główna kasjerka przyznała się do przywłaszczenia mniejszej kwoty niż przedstawiono jej w zarzucie. Odmówiła składania wyjaśnień. Pracownica windykacji z kolei dobrowolnie poddała się karze i złożyła wniosek o skazanie bez przeprowadzania rozprawy.

Do winy nie przyznał się za to były prezes, który usłyszał zarzut niedopełnienia ciążących na nim obowiązków poprzez niezapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu kontroli i nadzoru co doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej spółce.

Kilka tygodni później do grona podejrzanych dołączył też inkasent, któremu zarzucono przywłaszczenie pieniędzy pochodzących z wpłat. Mężczyzna przyznał się. Stwierdził, że skoro nie ma dowodów na to, że oddał wpłacone do niego środki pieniężne, to musiał je wziąć.

Tymczasem do prokuratury zaczęły wpływać informacje o kolejnych brakujących kwotach. Na początku 2017 roku zdefraudowana kwota wyniosła już około miliona złotych, a po uzyskaniu kolejnej opinii biegłych przedstawiono zarzuty kolejnym dwóm osobom.

Do sprawy będziemy wracać.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.