Za miesiąc stracą swoją siedzibę. Pilnie poszukują nowego domu do wynajęcia!

czwartek, 2 sierpnia 2018 r., 12:40
fot. nadesłane/Fundacja Pomóz mi żyć

Stworzyli wyjątkowe miejsce, przestrzeń, w której opiekę i możliwości rozwoju znaleźć mogą osoby z autyzmem. "Pomorska Farma Życia" to jedno z niewielu miejsc w województwie, które daje autykom szansę na normalne życie. Swoją przystań przez ostatnie dwa lata mieli w Dzierżążnie, niestety muszą ją opuścić. Pilnie poszukują nowego domu. Został tylko miesiąc, dlatego apelują o pomoc w znalezieniu go. Mają na ten cel fundusze, potrzebują jedynie odrobiny zrozumienia.

Fundacja "Pomóż mi żyć" od 2016 roku prowadzi w Dzierżążnie Pomorską Farmę Życia, a więc ośrodek, w którym dorośli ze spektrum zaburzeń autystycznych przechodzą terapię i rehabilitację, rozwijają nabyte wcześniej umiejętności, swoje zainteresowania, uczą się żyć poza domem rodzinnym i w gronie swoich rówieśników.

Obecnie placówka funkcjonuje od poniedziałku do piątku od godziny 8.30 do 14.30. Fundacja pozyskała środki na realizację nowego projektu, dzięki któremu możliwe będzie prowadzenie całodobowej terapii od poniedziałku do piątku. W obecnym budynku nie mają warunków, by móc go realizować. Potrzebują nowego domu. Posiadają pieniądze na wynajęcie większego obiektu, dającego szansę na zapewnienie podopiecznym opieki całodobowej. Na przeszkodzie staje jednak społeczeństwo, nietolerancja, niezrozumienie, a właściwie niewiedza.

Wiosną br. byli już o krok od sfinalizowania wynajmu budynku. Niestety, zamiast podpisać umowę, usłyszeli, że nie będą mogli wynająć obiektu, bo sąsiedzi nie wyobrażają sobie grillowania ze znajomymi, gdy za ogrodzeniem chodziłyby osoby z autyzmem.

Poszukiwania nowego lokum wciąż trwają. Niestety czasu jest coraz mniej. Ucieka z każdym dniem. 31 sierpnia upływa termin ostatecznego opuszczenia ostoi w Dzierżążnie. Jeśli nie znajdą zastępczej siedziby, podopieczni placówki nie będą mieli się gdzie podziać. Wrócą do szarej codzienności czterech ścian własnych domostw...

Na Farmie Życia uczą się życia....

Do ośrodka uczęszcza obecnie siedmioro osób w wieku od 26 do 47 lat, którzy poza autyzmem mają niepełnosprawność sprzężoną, zespół Retta, epilepsję lekooporną i wiele innych schorzeń, które nie są zdiagnozowane. Niedługo dołączy do nich ósma osoba, dla której udało się pozyskać środki na terapię.

Każdego dnia podopieczni placówki uczą się czegoś nowego, uczą się funkcjonować w społeczeństwie, po prostu uczą się ... żyć.

- Uczymy ich między innymi, że kwiaty trzeba podlać, brudne naczynia pozmywać, posprzątać po sobie, pójść do toalety, umyć ręce. Do tej pory ktoś za nich to robił, bo tak po prostu było prościej. My na Pomorskiej Farmie życia uczymy ich po prostu życia - przyznaje pani Hania jedna z terapeutek.

Terapia przynosi efekty dzięki temu, że odbywa się metodą 1:1, a mianowicie każdy terapeuta ma swojego podopiecznego, pracuje z nim, rozwija jego zainteresowania. Komunikują się za pomocą piktogramów. W placówce uczą się stolarstwa, garncarstwa, poznają świat, sadzą warzywa, rozwijają talenty artystyczne, lubią zajęcia w kuchni treningowej, ucząc się robić drobne przekąski(kanapki, sałatki, desery).

- Sylwia ma 34 lata. Mieszka na czwartym piętrze. Przez cztery lata nie wychodziła z domu. Jej życie ograniczało się do oglądania telewizji. Mama bardzo przeżywała fakt, że córka zapomniała jakby schodzić po schodach. Dzięki prowadzonej indywidualnej terapii już nie muszą się o to martwić, bowiem Sylwia po kilku miesiącach intensywnych zajęć radzi sobie z tym dobrze, uczy się wielu innych rzeczy m.in. samodzielnego jedzenia, chodzenia na spacery, życia wśród innych. Uczy się tego każdego dnia. Nabywa umiejętności. Uspołecznia się - opowiada pani Hanna.

Irek odkrył pasję do stolarstwa. Ania, która niewiele samodzielnie robiła, a ulubionym jej zajęciem było układanie równo krzeseł, teraz chętnie gotuje razem z terapeutą. Potrafi spokojnie wysiedzieć przy stole, co wcześniej nie było możliwe. Jej mama jest lekarzem. Sporo zrobiła, by pomóc córce. Pomogła jej Farma Życia.

- W Boże Narodzenie odebrałam telefon od mamy Ani. Powiedziała, że jeśli miałabym kiedyś wątpliwości, czy brakowało mi sił do walki, to żebym wiedziała, że Ania siedziała przy stole wigilijnym przez 20 minut. Dla rodziny Ani było to cudem, bo dotychczas to były raczej wigilie chodzące - mówi Janina Kaczmar.

Działalność ośrodka jest możliwa dzięki Państwowemu Funduszowi Rozwoju Osób Niepełnosprawnych, który w ramach konkursu "Kurs na samodzielność" finansuje projekt "Pomorska Farmę Życia" wraz z dowozami podopiecznych do placówki.

- Dzięki PFRON mamy środki na prowadzenie ciągłej terapii i rehabilitacji społeczno-zawodowej. Chcemy kontynuować ten projekt w następnych latach. Jesteśmy wdzięczni, że PFRON widzi problem dorosłych osób z autyzmem. Tych nisko funkcjonujących, których nikt nie chce - podkreśla Janina Kaczmar.

Osoby, które mogą pomóc w znalezieniu nowej siedziby dla fundacji, proszone są o kontakt do redakcji Kartuzy.info lub telefonicznie do Fundacji: tel 515-249-029 lub 510-929-921 bądź mailowo na adres fundacjapomozmizyc@wp.pl.

Termin opuszczenia obecnej siedziby placówki upływa wraz z końcem sierpnia.

Wymagania co do nowego lokum nie są wygórowane. Potrzebny jest lokal o powierzchni powyżej 300 m kw. na terenie gmin Kartuzy, Przodkowo lub Żukowo.

Do sprawy wrócimy.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.