Co z rozbudową szkoły w Mściszewicach? Dotacja przepadła, mury do rozbiórki?

wtorek, 14 sierpnia 2018 r., 20:16
fot. AL

Na tę inwestycję mieszkańcy Mściszewic czekają od lat, zwłaszcza przedszkolaki. We wrześniu miały rozpocząć naukę w nowych, pięknych salach w rozbudowanej szkole. Miała to być jedna z najważniejszych inwestycji tej kadencji. Gmina otrzymała na nią 1.8 mln zł dotacji. Niestety wszystko wskazuje na to, że kolejny rok rozbudowa szkoły pozostanie w sferach marzeń. Gmina musiała zwrócić dotację, a zamiast nowych pomieszczeń przy szkole stoją gołe mury. Tyle dotąd udało się zrobić. Okazuje się jednak, że nawet gotowe ściany być może trzeba będzie usunąć.

Za dwa tygodnie rozpocznie się nowy rok szkolny. Przedszkolaki z Mściszewic miały go rozpocząć w nowych salach. Tymczasem udając się 3 września do przedszkola będą patrzeć jedynie na gołe mury. Sprawę jednej z najważniejszych inwestycji tej kadencji, która ostatecznie może nie doczekać się ukończenia, poruszono podczas wtorkowych obrad sulęczyńskiej rady gminy.

Przypomnijmy, że jeszcze rok temu sytuacja przedstawiała się zgoła inaczej. Samorząd pozyskał dotację na budowę przedszkola w wysokości 1,8 mln zł. Zabezpieczył także w budżecie wkład własny na ten cel. Zwlekano natomiast z ogłoszeniem przetargu. Gdy już się tego podjęto, okazało się, że stanął do niego jeden wykonawca. Zaoferował wykonanie zadania za kwotę o ponad 700 tysięcy złotych wyższą od tej zabezpieczonej na inwestycję.

Ze względu na zbyt wysoki koszt, wójt przetarg unieważnił. Gmina musiała zwrócić dotację. Postawione wcześniej mury, które kosztowały budżet gminy 315.000 zł od wielu miesięcy stoją i niszczeją. Okazuje się też, że grozi im rozbiórka.

- Obiekt sprawdzony został przez inżyniera budownictwa i niestety jak się okazuje, istniejący stan niszczeje i to bardzo. Jeżeli nie dokonamy zamknięcia inwestycji w stan surowy zamknięty, może się okazać, że mury będzie trzeba rozebrać i dodatkowo ponieść koszty rozbiórkowe - poinformował radnych podczas wtorkowej sesji Edmund Wilkowski, szef referatu ds. zamówień publicznych Urzędu Gminy w Sulęczynie.

Wójt Bernard Grucza zaproponował radzie, by kontynuować budowę przedszkola i w tym roku postawić budynek w stanie zamkniętym surowym.

Ten etap inwestycji miałby kosztować ponad 1 mln zł, a środki na ten cel pochodziłyby w całości z budżetu gminy.

- Sytuacja w szkole jest katastrofalna. Dzieci będą musiały chodzić na zajęcia na dwie zmiany. Chciałbym temu zaradzić. Postawienie obiektu w stan surowy zamknięty kosztowałby około miliona złotych. Potem dalej będziemy szukać pieniędzy. Nie chcemy stać w miejscu. Na rynku sytuacja jest jaka jest. Po rozmowach z panią dyrektor, wiemy, że na czas budowy, z użytkowania będzie trzeba wyłączyć trzy sale - mówił wójt gminy Sulęczyno Bernard Grucza.

Propozycja wójta spotkała się z ostrą reakcją części radnych, którzy wypomnieli mu, że o zwiększenie środków na realizację inwestycji mógł zwrócić się do rady w styczniu.

- Nigdy nie byłem przeciw budowie tego przedszkola. Dobrze wiemy, że mieliśmy już w garści dofinansowanie i nie skorzystaliśmy z tego. I co teraz? Tonący chwyta się brzytwy, ale czy polega to na tym, że mamy robić to za wszelką cenę, przecież i tak tej inwestycji nie dokończymy. Nie mamy żadnej pewności, że dostaniemy dofinansowanie. To się mija z celem. My jako radni byliśmy na wszystko zgodni. Można było zwrócić się do rady o zwiększenie kwoty o 700 tys. zł przy pierwszym przetargu - mówił radny Kazimierz Gawin.

- Co my teraz właściwie robimy? Mamy 14 sierpnia, a nawet nie wiemy co chcemy zrobić. Jeżeli chcemy postawić obiekt w stan zamknięty surowy za własne pieniądze, to trzeba było o tym pomyśleć w kwietniu, aby w okresie wakacyjnym wykonać prace. W ubiegłym roku nie robiliśmy, bo ktoś odkrył Amerykę i powiedział, że będzie zima. A dziś? Już wiemy, że zimy pewnie nie będzie. Nie tędy droga. Wiemy, jaka jest tragiczna sytuacja w szkole. Myślę, że warto przemyśleć ten temat, tym razem porządnie, i poszukać najlepszego rozwiązania - podsumował radny Gawin.

Do pomysłu krytycznie odniósł się także Bogdan Malek, wiceprzewodniczący rady gminy.

- Jestem zdziwiony, skąd nagle staliśmy się tacy bogaci. Nie mogliśmy zebrać pieniędzy na załatanie dziury, a dzisiaj chcemy zaoszczędzone fundusze wydać na inwestycję bez dofinansowania. Szkoła jest przecież priorytetem. Nie może być tak, żeby w dzisiejszych czasach dzieci nie miały szkoły. Na pewno będzie dofinansowanie na budowę przedszkola. Jeżeli mówimy, że fundamenty z roku 2017, będzie trzeba rozebrać, to jak były one wykonane? Materiał był bardzo dobrej jakości. Szkoła musi być, ale budować ją z własnych środków jest dla naszego budżetu samobójstwem - mówił z kolei wiceprzewodniczący Bogdan Malek.

Do dyskusji dołączyła się także dyrektor Zespołu Szkół w Mściszewicach.

- Nie wiem, czy mam płakać. Rozkładam ręce. Naprawdę nie wiecie, w jakich pracujemy warunkach. Nauczyciele się kłócą o lepsze sale lekcyjne. Zrobiłam wszystko co mogłam. Prosiłam, zróbcie ten przetarg. Pojechałam nawet z mieszkańcami do wojewody - mówiła zrezygnowana Renata Węsierska, dyrektor Zespołu Szkół w Mściszewicach.

Sołtys Mściszewic, Maria Stencel zaapelowała, by kontynuować budowę.

- Jest mi bardzo przykro z tego co pan powiedział, panie Kaziku (Gawin - przyp. red.). Nie jest wam szkoda naszych dzieci? Chcecie je wywieźć do Sulęczyna? W nowych murach pod przyszłe przedszkole rosną już brzozy. Ciekawe, czy pan u siebie chciałby zostawić gołe mury? Mam wielką prośbą, aby budować dalej to przedszkole - apelowała z kolei sołtys Mściszewic Maria Stencel.

Zaproponowała też, że skoro gminy nie stać, to mieszkańcy we własnym zakresie dokończą budowę przedszkola.

- Jestem jednym z nielicznych, którzy byli za dołożeniem tych 700 tys.zł i podjęcia budowy przedszkola. A to, że ta propozycja nie zyskała aprobaty innych, nie jest moją winą. Nigdy nie byłem przeciwny ani dzieciom ani szkole - wtrącił się radny Malek.

Obecnie trwa uaktualnienie kosztorysu rozbudowy Zespołu Szkół w Mściszewicach. Po tym radni podejmą decyzję odnośnie przyszłości budowy przedszkola.

Do tematu wrócimy.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Kartuzy.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.