Jak wybrać najlepsze konto osobiste

piątek, 16 listopada 2018 r., 11:59
fot. nadesłane

Sądząc po kolejkach, jakie wciąż ustawiają się w urzędach pocztowych i do agencji wpłat, wielu Polaków wciąż nie posiada konta bankowego. Celują w tym zwłaszcza emeryci i renciści, podtrzymujący tradycję otrzymywania swoich apanaży z rąk listonosza, w gotówce, raz w miesiącu. Pieczołowicie zbierają, a niekiedy jeszcze nawet wypełniają druki wpłat i karnie stają w ogonku, by gotówką uregulować swoje rachunki. Większość z nich to ludzie na własne życzenie "wykluczeni cyfrowo", a więc niekorzystający z dobrodziejstw Internetu. Niektórzy natomiast i owszem, są internautami, ale do internetowych kont bankowych nie mają zaufania.

Aby ROR był za darmo

Jest to najprawdopodobniej najliczniejsza grupa potencjalnych klientów banków - reszta Polaków od dawna konta ma. Łakomym kąskiem mogą być ci, którzy zorientują się, że ich konta generują niepotrzebne koszty i szukają innych, darmowych bezwarunkowo lub w zamian za spełnienie jakichś nieuciążliwych warunków. Jeśli jednak bank jakieś stawia, to musi dawać coś w zamian, bo jest na polskim rynku i taki, który obsługuje konta bezpłatnie bez konieczności spełniania jakichkolwiek wymagań przez klienta. Ten i inny bank znaleźć można na stronie https://e-rankingkont.pl/ - ranking kont ma za zadanie pomagać w wyborze.

Banku, zapłać mi

Trzecią grupą osób poszukujących kont bankowych są miłośnicy promocji. Te mają już w Polsce długą tradycję. Zdarzały się nawet takie, w których za założenie konta osobistego i aktywne z niego korzystanie można było dostać od banku aż 1000 złotych. To już, niestety, historia - dziś możliwe do uzyskania kwoty nie przekraczają 300 zł, a niekiedy są oferowane pod dość dziwnymi warunkami.

Niespodzianki w taryfach opłat i prowizji

Bywa, że dla kogoś, kto chce założyć konto osobiste, liczy się dostępność oddziałów i placówek banku. To może się wydawać dziwne w czasach, gdy właściwie wszystkie bankowe sprawy można załatwić on-line, ale i takie wymagania się zdarzają. Zyskują na nich banki bardziej tradycyjne, duże, które stać na kosztowną sieć placówek. Tu jednak trzeba się liczyć z opłatami ukrytymi w taryfach, a te potrafią zaskakiwać. Na przykład jeden z popularnych banków pobiera ekstra opłaty od klientów, którzy korzystają z jego kart kredytowych w celu zasilenia swoich kont u - jak najbardziej legalnych - bukmacherów. Dlaczego? Bo tak.

Grunt to dywersyfikacja

Polacy coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że nie ma banków idealnych. Każdy ma swoje wady i zalety. W jednych dobrze mieć ROR, inne są dobrymi kredytodawcami, jeszcze inne nadają się do tego, by trzymać w nich swoje oszczędności. Żaden jednak bank nie jest dobry absolutnie do wszystkiego, dlatego warto mieć więcej niż jedno konto i brać z każdego banku to, co w nim najlepsze.

KOMENTARZE
Możliwość komentowania została wyłączona.